Pasożytnictwo - filozofia niemoralności, zastoju i nieszczęścia
(dwujęzycznie, po
angielsku i
polsku )
Uaktualizowano:
23 kwietnia 2007
Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.
Menu 1:
(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Z filozofiami jest trochę jak z naszymi
płucami: każdy je ma i bez przerwy je
używa aby żyć, jednak nie każdy i, nie
przez cały czas, jest świadomy, że one
istnieją i że ich używa. Wszakże, bez
względu jak słowo "filozofia" jest
definiowane w kosztownych podręcznikach,
w codziennym zastosowaniu praktycznym
oznacza ono "zbiór zasad zgodnie z jakimi
ktoś prowadzi swoje życie" (odnotuj paradoks
z życiem: nawet jeśli ktoś nie stosuje w życiu
żadnych zasad, ciągle ktoś ten żyje zgodnie
z zasadą "nie wypełniania żadnych zasad" -
znaczy ktoś ten wyznaje filozofię "prymitywnego
pasożytnictwa" opisywanego właśnie na
niniejszej stronie). Stąd, nawet jeśli ktoś
wcale nie jest tego świadomym, ciągle
żyje zgodnie z jakimś tam rodzajem
filozofii i realizuje tą filozofię we wszystkim,
co czyni. Tyle tylko, że zwykle filozofia
jaką ktoś posiada jest nieusystematyzowana
i nieformalna: po prostu reprezentuje
ona mieszaninę zasad, jakie stanowią
albo wynik jej lub jego reakcji emocjonalnych,
albo też jakie przechwycone zostały ze
społeczności, w której ktoś zyje. Stąd
zwykle taki ktoś praktykuje chaotyczną
filozofię impulsów. Z kolei, jeśli ktoś
przeanalizuje dokąd taka chaotyczna
filozofia prowadzi (a uczynione to zostało
na niniejszej stronie), wówczas się okazuje,
że prowadzi go to do nikąd, znaczy w dół
pola moralnego! Istota więc tego, co tutaj
chcę powiedzieć, to że skoro ktoś praktykuje
się już ową chaotyczną filozofię pasożytnictwa,
jaka prowadzi nas do nikąd i w dół pola
moralnego, dlaczegoż nie spróbować
dowiedzieć się więcej na jej temat poprzez
poczytanie sobie niniejszej strony. Potem
zaś być może warto poznać nieco głębiej
dokładną odwrotność owego
pasożytnictwa,
czyli nieporównanie lepszą filozofię zwaną
totalizmem,
oraz z niewielkim dodatkiem trudu zaadoptować
tamtą znacznie lepszą fiolozofię w swoim życiu!
Część A:
Informacje wprowadzające na temat filozofii
pasożytnictwa:
#A1.
Totalizm czy
pasożytnictwo -
czyli o co chodzi w owych nawzajem zwalczających się filozofiach:
Motto:
"Totalizm wymaga wysiłku w każdym możliwym wymiarze. Pasożytnictwu zaś wystarcza jeśli tylko nie mamy hamulców."
W naszym życiu chcemy otrzymywać klarowne
wytyczne. Nic zaś nie jest aż tak klarowne
jak idea "dobra" i "zła". W idei tej bowiem
wszystko co nas otacza należy do jednej
z tylko dwóch zasadniczych kategorii, tj. albo
jest to dla nas "dobre" albo też jest "złe",
czyli albo jest "białe" albo też "czarne".
Chociaż więc z czasem odkrywamy, że w
prawdziwym życiu faktycznie nic naprawdę
nie jest całkowicie "białe" ani też całkowicie
"czarne", a wszystko należy do jakichś tam
odcieni szarości, czy nawet kolorów, my nadal
lubimy kategoryzować wszystko do jednej
z tych dwóch kategorii. Wszakże upraszcza
to nasze życie i czyni wszelkie nasze decyzje
znacznie łatwiejszymi. Dlatego z ochotą
słuchamy wypowiedzi i zaczytujemy się w
artykułach, które wyjaśniają nam że np.
masło jest dla nas "złe" zaś magaryna
"dobra" (czy też na odwrót). Albo że
pobłogosławione płodzenie dzieci dla
danej religii jest "dobrym uczynkiem"
za to seks pozamałżeński jest "grzechem".
Albo że kapitalizm jest źródłem "zasobności",
zaś komunizm źródłem "wypaczeń". Itd., itp.
Owo wygodne kategoryzowanie wszystkiego
do kategorii "białe" albo też "czarne" zupełnie
jednak zawodzi kiedy przychodzi nam zastosować
je w odniesieniu do ludzi. Wszakże u ludzi nie
bardzo wiemy po czym ich kategoryzować - po
ubiorze, po wyglądzie, po zabawności i zmyśle
humoru, a może po ilości pieniędzy jakie ktoś
posiada. W amerykańskich filmach wprawdzie
łatwo rozwiązali ten problem, nakazując ubierać
się na biało charakterom których mamy lubieć,
zaś na czarno - charakterom których nie mamy
lubieć, jednak, jak wiemy, w normalnym życiu
ludzie nie bardzo chcą stosować się do tych
zaleceń. W rezultacie większość z nas spędza
życie wiążąc się z niewłaściwymi ludźmi, oraz
płacąc za to potem bardzo słoną cenę. Na
szczęście, również i w odniesieniu do ludzi
istnieje kryterium podziału, które dokładnie
wyjaśnia kto jest dla nas "dobry", a kto "zły".
Kryterium to opiera się na moralności, a
ściślej na kategoryzowaniu ludzi do dwóch
podstawowych kategorii filozoficznych które
definiują zasady postępowania tych ludzi.
Kategorie te zakwalifikowują każdego człowieka
albo do kategorii tych ludzi których filozofia
życiowa nakazuje im w życiu postępować
z zasady "moralnie", oraz tych - co w życiu
z zasady postępują "niemoralnie".
Każda też osoba żyjąca na Ziemi faktycznie
należy tylko do jednej z tych dwóch kategorii.
Ludzie z zasady postępujący moralnie na tej
stronie nazywani są "totaliztami". Wyznają oni
bowiem jedną z form filozofii życiowej zwanej
"totalizmem". Powinni też w życiu ubierać się
na biało, wszakże generalnie są oni "dobrzy"
zarówno do siebie jak i dla innych ludzi.
Z kolei ludzie z zasady postępujący niemoralnie
nazywani są tutaj "pasożytami". Wszakże
wyznają oni filozofię zwaną "pasożytnictwem".
Powinni więc w życiu ubierać się na czarno,
wszakże generalnie są oni "źli" zarówno dla
siebie samych, jak i dla innych ludzi.
Oczywiście, sama wiedza że naszą planetę
zapełniają dwie podstawowe kategorie ludzi,
mianowicie "totaliźci" oraz "pasożyci", ani też
wiedza że każda osoba zamieszkująca Ziemię
należy do jednej z tych dwóch kategorii, nie na
wiele się zdaje - jeśli nie nauczymy się szybko
rozpoznawać kto należy do której z tych dwóch
kategorii. Tutaj więc okazuje się, że bardzo
potrzebne są nam takie strony jak niniejsza,
oraz jak pokrewna jej strona o
totaliźmie.
Strony te wszakże uczą jak rozpoznawać kto z
naszego otoczenia należy do której z tych dwóch
kategorii. Stąd informują one nas z kim nasze
kontakty z czasem potencjalnie mogą się
okazać dla nas albo dobre, albo też już nie
tak dobre.
Rozpoznawanie filozofii ludzi z którymi mamy
do czynienia w chwili obecnej stanowi dla nas
jedynie marginesową wiedzę. Powodem
jest że
mroczne moce
sekretnie działające na Ziemi nie pozwalają
poprawnej wiedzy o filozofii upowszechniać
się wśród ludzi. Z ich powodu praktycznie
niemal wszystkie opisy filozofii istniejące
na Ziemi niemal wyłącznie nastawione są
na prezentowanie argumentów za lub przeciw
jakimś tam poglądom wymyślonym przez
określonych filozofów. Niemal zupełnie zaś
pomijają one praktyczną wiedzę kategoryzowania
ludzi. Tymczasem wiedza ta jest ogromnie dla nas
istotna. Dlatego jednym z osiągnięć tej strony
internetowej jest że ujawnia ona proste i
sprawdzone w działaniu kryterium klasyfikacyjne
oraz cały szereg praktycznych zasad, jakie
pozwalają każdemu prosto kategoryzować
ludzi z którymi ma się czynienia, do jednej
z owych dwóch najważniejszych kategorii,
tj. do totaliztów lub do pasożytów, czyli do
tych z zasady moralnych, oraz do tych z
zasady niemoralnych.
Jeszcze większy problem polega na tym, że nie
wiedząc nic na temat owych dwóch kategorii ludzi,
tj. totaliztów i pasożytów, może się zdarzyć że my
sami (lub np. nasze dzieci) zupełnie niechcąco
zaczynamy postępować jak owi pasożyci. Jeśli
więc nie wiemy na czym takie pasożytnicze
postępowanie polega, wówczas nie będziemy
w stanie wyrugować go z naszych zachowań.
To zaś z czasem stanie się powodem bólu i
nieszczęść dla nas samych oraz sporej liczby
innych ludzi którzy mają z nami do czynienia.
Niniejsza strona, a także strona o
totaliźmie,
wyjaśnia nam dokładniej jakie tendencje
powinniśmy w sobie (lub w naszych dzieciach)
zwalczać, aby nie stać się takimi pasożytami.
Powodem dla jakiego totaliźci są "białymi"
charakterami o dobrym wpływie na innych,
jest że w swoich działaniach starają się oni
zawsze być "moralni". Z kolei powodem dla
którego pasożyci są "czarnymi" charakterami
które zawsze wyrządzają innym głównie zło,
jest że w swoim działaniu wcale nie starają
się oni być moralni. W większości więc
przypadków pasożyci postępują "niemoralnie"
zupełnie nawet nie wiedząc że właśnie działają
niemoralnie. Niestety bowiem, jeden
z problemów naszego społeczeństwa polega
na tym, że tak naprawdę to ludzie nie wiedzą
co faktycznie jest "moralne" a co "niemoralne".
Wszakże jedynym źródłem naszej wiedzy o
moralności i niemoralności są religie. Pechowo dla nas,
religie owe powstały w czasach kiedy ludzka
wiedza była w powijakach. Stąd religie nie
bardzo wiedzą że istnieje takie coś jak "pole
moralne" (tj. pole podobne do pola grawitacyjnego,
które jednak zamiast oddziaływać na przemieszczanie
się mas, woli oddziaływać na nasze postępowanie),
ani takie coś jak "prawa moralne" (tj. prawa
podobne do praw fizyki, które jednak zarządzają
wyłącznie wynikami naszych działań w życiu).
Z kolei bez wiedzy na temat
owego pola moralnego i praw moralnych, tak
naprawdę to jest niemożliwym precyzyjne określenie
co faktycznie jest moralne a co niemoralne.
Dlatego dobrze jest zapoznać się z niniejszą
stroną internetową, a także z pokrewną jej stroną o
totaliźmie,
aby dokładnie dowiedzieć się co naprawdę jest
moralne, a co niemoralne.
Dotychczasowe religie, a także nasze tradycje,
ugruntowały też w ludziach dosyć interesujące
przekonanie. Mianowicie większość ludzi
wierzy, że "aby być moralnym nie trzeba
nic czynić, natomiast aby być niemoralnym
trzeba celowo i aktywnie wyrządzać zło i
czynić niemoralne rzeczy". W rezultacie, jeśli
przykładowo na ulicy jest wypadek, setki
gapiów wierzących że postępują "moralnie"
nic nie czyni, pozwalając aby ofiara
wykrwawiła się na śmierć. Właśnie z powodu
owego powszechnego wierzenia, filozofia
totalizmu
ma obecnie trudne życie. Wszakże odkryła
ona że "faktycznie moralne jest tylko to co
aktywnie wznosi się pod górę pola moralnego".
Wszystko zaś inne, włączając w to owo
nie czynienie niczego, jest już niemoralne.
Trudne życie totalizmu wynika więc z tego,
że filozofia ta musi teraz całkowicie poodwracać
tamte nawyki myślowe ludzi. Musi bowiem
nauczać ludzi, że aby coś było "moralne",
musi to być aktywne i tak celowo wykonywane,
że wznosi ono nas pod górę pola moralnego;
natomiast wszystkie inne sposoby wykonywania
czegoś, włączając w to NIE wykonywanie
niczego, są już "niemoralne". Z tejże
przyczyny, kolejnym powodem dla
którego warto przeczytać niniejszą stronę,
jest właśnie poznanie tej nieznanej wcześniej
prawdy na temat tego co jest "moralne" a co
"niemoralne". Mianowicie poznanie, że tylko
to co "moralne" trzeba celowo wykonywać w
sposób wymagany przez prawa moralne.
Natomiast to co "niemoralne" można sobie
wykonywać na dowolne inne sposoby, np.
kierując się naszym lenistwem, brakiem
dyscypliny, przekorą, zachciankami, impulsami,
głupotą, niewiedzą, itp. Tego co niemoralne
można też nawet wogóle nie wykonywać
(kiedy jednak powinno być to przez nas wykonane) - i
też będzie to niemoralne, bo nie wznosi
się to pod górę pola moralnego.
Wyjaśniony powyżej fakt, na który naszą uwagę
zwraca dopiero
totalizm,
mianowicie że "tylko moralne trzeba celowo
wykonywać, natomiast niemoralne wystarczy
pozwolić aby wykonywało się samo", posiada
ogromnie istotną konsekwencję dla omawianej
tutaj filozofii pasożytnictwa. Mianowicie uświadamia
on nam, że filozofii
pasożytnictwa
wcale nie trzeba praktykować w sposób zamierzony
czy świadomy, a wystarczy pozwolić aby ona sama
się przez nas praktykowała. Znaczy, aby w życiu
postępować w zgodzie z filozofią pasożytnictwa,
faktycznie nie trzeba nic czynić ani nic wiedzieć.
Wystarczy jedynie aby w tym co się czyni zawsze
poddawać się naszym naturalnym skłonnościom,
takim jak lenistwo, impulsy, humory, złość, przekora,
zazdrość, itp.
To właśnie dlatego w dzisiejszym świecie jest tak
dużo pasożytów. Wszakże jedyne co muszą oni
czynić aby poddać się praktykowaniu owej filozofii, to pozwalać
aby filozofia ta sama się poprzez nich zamanifestowała.
Choćby więc dla dowiedzenia się owej szokującej
niektórych prawdy też warto przeczytać niniejszą
stronę.
Totalizm jest filozofią dokładnie
przeciwstawną do pasożytnictwa pod każdym
możliwym względem. A względów tych jest
ogromnie dużo. Przykładowo, totalizm trzeba
praktykować w sposób zamierzony, w pasożytnictwie
zaś wystarczy nie mieć hamulców. Totalizm
jest moralny, pasożytnictwo zaś niemoralne.
Totalizm przesparza wyznawcom tzw. energii moralnej,
pasożytnictwo zaś ową energię im rozprasza.
Totalizm podnosi w wyznawcach poczucie szczęścia,
pasożytnictwo zaś wiedzie do psychologicznej depresji.
Praktykowanie totalizmu pozwala osiągnąć tzw.
totaliztytczną nirwanę,
natomiast poddawanie się pasożytnictwu prowadzi
do tzw. "śmierci przez moralne zaduszenie".
Totalizm jest dobry zarówno dla praktykującego,
jak i dla wszystkich ludzi z jego otoczenia,
pasożytnictwo zaś jest dla wszystkich złe.
Praktykowanie totalizmu jest nagradzane
przez prawa moralne, praktykowanie zaś
pasożytnictwa jest przez te prawa karane.
Itd., itp. Jednym z istotniejszych takich aspektów
na które musimy zwracać uwagę, to że
totalizm jest trwałym stanem, zaś pasożytnictwo
jest pogarszającym się procesem. Proces
ten zawsze też wiedzie w dół. Dlatego jeśli
np. jednego roku jakiś wyznawca pasożytnictwa
nam nawymyśla, następnego roku może nas
już pobić, zaś za kilka lat może nas nawet
zamordować. Wszakże ci którzy poddają
się pasożytnictwu, bez przerwy ześligują
się w dół pola moralnego. Podobnie więc
jak gwiazdy których materia bez przerwy
zapada się wzdłuż pola grawitacyjnego,
również poddający się pasożytnictwu z
czasem osiągają poziom tzw. "czarnej dziury"
w której żadne normalne życie nie jest już możliwe.
Tymczasem jednak, jeśli długoterminowo
znamy jakiegoś zwolennika totalizmu,
jego stan moralny pozostanie przez cały
czas niemal bez zmiany.
Znaczy moralność totalizty pozostaje w
przybliżeniu zawsze taka sama. Wszakże
filozofia totalizmu jest trwałym stanem, a
nie procesem. Stąd przez wszystkie lata
totaliźcie będziemy mogli niemal tak samo
ufać, niemal tak somo na nim polegać,
oraz niemal tak samo liczyć na jego
pomoc. Dla poznania tych faktów także
warto poczytać sobie niniejszą stronę.
Technika na Ziemi zdaje się nieustannie rozwijać.
Jeśli więc owe
mroczne moce
nie zdołają nam w tym przeszkodzić, wówczas
już niedługo ludzie mogą wejść w posiadanie tzw.
wehikułów czasu.
Z ową zaś chwilą, zamiast przeżyć jedno
życie poczym umierać, ludzie ci zaczną żyć
wiecznie. Będą wszakże mogli powtarzalnie
cofać się w czasie do tyłu do lat swojej młodości.
To zaś umożliwi im przeżywanie całego swego
życia od nowa, oraz jednoczesne pamiętanie
tych powtórzeń swego życia które już przeżyli.
Niestety, takie życie wieczne poprzez powtarzalne
cofanie się w czasie do tyłu, ma jedną wadę.
Mianowicie, siedzenie w nieskończoność przed
telewizorem i oglądanie w kółko tych samych
filmów przestaje wówczas bawić. Jeśli zaś ktoś
wówczas się zorientuje że jest nieszczęśliwy,
wtedy poprzez powtarzanie swego nieszczęśliwego
życia tylko pogłębia i eskaluje własne poczucie
bycia nieszczęśliwym. W rezultacie, jeśli dać
wehikuły czasu cywilizacji która praktykuje
pasożytnictwo tak jak dzisiaj nasza cywilizacja na Ziemi,
wówczas zamiast być coraz szczęśliwsi, mieszkańcy
tej cywilizacji zaczynają przeżywać prawdziwe
wieczne potępienie.
Jedynym dla nich ratunkiem przed owym "wiecznym
potępieniem" jest jeśli przed pierwszym
cofnięciem się w czasie do tyłu wypracują
oni dla siebie rodzaj niebiańskiego stanu
opisywanego dokładniej na stronie o
totaliztycznej nirwanie.
Dlatego poznanie znaczenia jakie osiąganie owej
totaliztycznej nirwany ma dla naszej przeszłości,
a także zrozumienie jak praktykowanie
pasożytnictwa uniemożliwia nam osiąganie
owej nirwany, jest absolutnie koniecznym
warunkiem dla uchronienia się przed "wiecznym
potępieniem", oraz dla osiągania stanu
"wiecznej szczęśliwości". Zdobycie wiedzy
o konieczności spełnienia tego warunku
jest jeszcze jednym z owego szeregu
istotnych powodów aby zapoznać się z
treścią niniejszej strony.
#A2.
Podstawowe pojęcia: pole moralne, prawa moralne, filozofie
totalizmu i
pasożytnictwa:
Zanim zanurkujemy w opisy które wyjaśniają
szczegóły niszczycielskiej i niemoralnej filozofii
pasożytnictwa,
oraz esencję jej odmienności od moralnego
totalizmu,
zapewne przyniosłoby nam korzyść poznanie
definicji dla kilku podstawowych idei i słów,
które są potem powtarzalnie używane w opisach,
jakie nastąpią. Jest to nieco podobnie jak z nauką
jazdy samochodem: zanim zajmie się pozycję
kierowcy, korzystnie jest poznać czym jest silnik
i hamulce, co ludzie rozumieją przez znaki
drogowe i jakie są ich rodzaje, itp. Niniejsze
krótkie wprowadzenie służy właśnie wyjaśnieniu
owych najbardziej podstawowych idei, terminów
i słów pasożytnictwa i totalizmu, tak że kiedy
czytelnik napotka je w tekście, będzie je w stanie
zrozumieć. Oczywiście, każda z owych podstawowych
idei i słów jest też znacznie dokładniej wyjaśniona
w podręczniku totalizmu i pasożytnictwa, czyli
w monografii [1/4]. Wszakże, jeśli ktoś zdecyduje
się odejść od niszczycielskiego pasożytnictwa i
zaadoptować moralny totalizm w swoim życiu,
musi dokładnie rozumieć każdą z nich.
Z uwagi na owe wyczerpujące wyjaśnienia,
jakie dostępne są w monografii [1/4], niniejsze
opisy ogranicza się do absolutnego minimum
na temat każdej idei i słowa - tyle tylko co konieczne
dla zrozumienia co to jest. Jednak jeśli ktoś
odnotuje, że ciągle plącze się w owych skrótowych
opisach z niniejszego punktu #A2 i znajduje je
zbyt teoretyczne, nie powinien się wahać aby
przez nie przeskoczyć bez czytania i przystąpić
bezpośrednio do poznania punktu #A3. Jedynie
później, kiedy napotka jakieś słowo jakiego nie
rozumie, może powrócić do niniejszego punktu
#A2 i odszukać co owo słowo oznacza.
Najbardziej podstawowy fakt, jaki może być z
dumą głoszony na temat totalizmu i pasożytnictwa,
to że w przeciwieństwie do niemal wszystkich
innych filozofii na Ziemi, totalizm ani pasożytnctwo
nigdy nie były "wymyślone", ani nam "dane".
Zarówno totalizm jak i pasożytnictwo są po
prostu wynikiem odniesienia do sytucji z życia
codziennego, stwierdzeń nowej teorii naukowej
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
(Ów Koncept Dipolarnej Grawitacji opisywany
jest wyczerpująco w rozdziałach H i I monografii
[1/4].)
Szczególnie zaś filozofia moralnego totalizmu
została "wyprowadzona" z owego Konceptu
Dipolarnej Grawitacji, podobnie jak w fizyce
wyprowadza się wzory opisujące nasz wszechświat.
Z kolei filozofia pasożytnictwa powstała po
zrozumieniu, że moralna filozofia taka jak
totalizm, w rzeczywistym życiu musi posiadać
swoją niemoralną odwrotność, czyli właśnie
owo pasożytnictwo. Stąd, rewolucyjne ustalenia
tego Konceptu Dipolarnej Grawitacji są
podstawowym źródłem tak ogromnej efektywności
i sukcesu totalizmu, oraz tak bliskich do
rzeczywistego życia opisów pasożytnictwa.
Dla przykładu, jeden z bardziej istotnych
wkładów, jaki ów nowy Koncept Dipolarnej
Grawitacji wprowadził do totalizmu, jest
odkrycie poprzednio ludziom nieznanego
tzw. pola moralnego. Podobnie
jak pole grawitacyjne, pole moralne jest
także polem pierwotnym naszego wszechświata.
Zachowuje się ono podobnie do pola
grawitacyjnego, jednak oddziaływuje ono
na ludzkie myśli, motywacje, postawy i uczucia
(zamiast oddziaływać na obiekty i masy -
tak jak to czyni pole grawitacyjne). Pole
moralne jest lustrzanym odbiciem pola
grawitacyjnego. Podobnie jak to ma
miejsce w przypadku, kiedy masy są
przemieszczane w górę lub w dół pola
grawitacyjnego, również nasze myśli i
motywacje mogą być przemieszczane
w górę lub w dół pola moralnego. Kiedy
zaś taki ruch pod górę pola moralnego
ma miejsce, wówczas określony wysiłek
moralny (lub praca moralna) musi być
wykonany. Powodem jest, że owe nowo-odkryte
pole moralne posiada strukturę podobną
do pola grawitacyjnego. Pozwala więc ono
nam bardzo precyzyjnie odróżnić, jakie
nasze wysiłki umysłowe biegną pod górę,
jakie zaś w dół tego pola moralnego.
Oczywiście, kiedy czyjeś intencje biegną
w dół pola moralnego, wówczas podobnie
jak w przypadku gdy ktoś schodzi w dół
pola grawitacyjnego, żadna praca wspinania
się nie musi zostać dokonana, stąd ruch
w dół pola moralnego jest łatwy, bezwysiłkowy
i przyjemny. Z kolei ruch w górę pola
moralnego zawsze wymaga włożenia
w siebie określonego wysiłku.
Fakt, że ów nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji
odkrył istnienie pola moralnego, posiada dla nas
niezliczone następstwa praktyczne. Wymieńmy
tutaj kilka najważniejszych z nich. Dla przykładu,
istnienie pola moralnego wyjaśnia dlaczego
istnieją dwa bieguny moralne we wszystkim,
co ma miejsce w naszym wszechświecie.
To oznacza, że pole moralne wyjaśnia,
dlaczego wszystko co ma miejsce w naszym
wszechświecie jest albo moralne, albo też
niemoralne. I tak, jeśli ktoś uświadomi sobie,
że istnieje takie coś jak pole moralne, które
ma stromy przebieg podobny do pola grawitacyjnego,
wówczas wszystko, co zostaje zrealizowane
w jego zasięgu, musi albo przebiegać pod
górę owego pola moralnego, albo też w dół
owego pola moralnego. Pole to posiada bowiem
taki przebieg, że wszystko co następuje
pod górę pola moralnego jednocześnie
wypełnia definicję bycia "moralnym".
Natomiast wszystko, co następuje w kierunku
ku dołowi tego pola, jednocześnie wypełnia
definicję bycia "niemoralnym". Z tego powodu,
w chwili obecnej, kiedy rozumiemy już koncept
pola moralnego, równocześnie rozumiemy
koncept "moralne" i "niemoralne". Ponadto,
pole moralne pozwala także na precyzyjne
określenie, co jest bardziej, a co mniej,
moralne lub niemoralne. Dla przykładu,
bardziej moralne są wszystkie te działania,
jakie biegną bardziej stromo pod górę
pola moralnego (z kolei dla rzeczy
niemoralnych: bardziej niemoralne jest
wszystko, co przebiega bardziej stromo
w dół pola moralnego). Ponieważ, kiedy
poruszamy się w górę jakiegokolwiek pola,
włączając w to także pole moralne, musimy
włożyć w nasz ruch odnotowywalny wysiłek
(pracę), istnienie pola moralnego powoduje,
że "wszystko co jest moralne jest także trudne
do osiągnięcia oraz wymaga włożenie w to
naszego wysiłku", a także "wszystko,
co jest niemoralne, jest także łatwe do
osiągnięcia i nie wymaga włożenia w to
żadnego wysiłku". (Zauważ, że owe
zasady stosują się do wszystkiego co
moralne i niemoralne, np. do pokoju i
wojny, do prawdy i kłamstwa, do udoskonalania
i psucia, do zarabiania i kradzieży, itp.)
Pole moralne rzuca zupełnie odmienne
światło na totaliztyczne zrozumienie "moralności"
lub "niemoralności" wszelkich ludzkich działań.
Powodem tego jest, że wobec istnienia pola
moralnego, żadne działanie samo w sobie
nie jest ani moralne ani też niemoralne.
Działanie owo staje się moralne lub niemoralne
dopiero po tym, kiedy wiemy jaki jest jego
przebieg w odniesieniu do pola moralnego
(tj. dane działanie jest moralne, jeśli
biegnie ono pod górę pola moralnego, zaś
jest niemoralne - jeśli ześliguje się ono
w dół pola moralnego). Tymczasem
aktualny przebieg pola moralnego, zależy
od zbioru okoliczności w jakich dane
działanie się odbywa. To zaś oznacza,
że fakt czy określone działanie jest "moralne",
czy też "niemoralne", w totaliźmie zależy
wyłącznie od zbioru okoliczności w jakich
działanie to się odbywa, jednak niemal
zupełnie nie zależy od samego działania.
Według totalizmu, dokładnie to samo
działanie, jednym razem może być
moralne, innym zaś razem - niemoralne.
(Jako przykład rozważ wymierzenie
policzka osobie omdlałej, oraz wymierzenie
takiego samego policzka anonimowemu
przechodniowi z ulicy który pokojowo nastawiony
kroczy sobie niewinnie po chodniku. Albo
skopanie prywatnego ogródka oraz skopanie
drogi publicznej.) Dlatego, aby bezblędnie
kwalifikować działania do kategorii "moralne"
czy "niemoralne", totalizm domaga się,
aby dokładnie poznać okoliczności w jakich
działania te następują. Totalizm nigdy też
nie pozwala, aby rozpatrywać działania w
oderwaniu od okoliczności w jakich one
następują, a zawsze nakazuje aby uważnie
rozpatrywać jak owe działania układają się
w odniesieniu do pola moralnego uformowanego
przez te okoliczności. Wszelkie zaś pomyłki
w poprawnym zakwalifikowaniu owych działań
do kategorii "moralne" lub "niemoralne",
według totalizmu zawsze wynikają właśnie
z błędu naszej oceny okoliczności, a stąd
i pola moralnego, w jakich działania te mają
następować. (Odnotuj tutaj, że pasożytnictwo
zawsze postępuje odwrotnie do totalizmu.)
Istnienie pola moralnego, oraz istnienie jasno
zdefiniowanych dwóch biegunów moralnych
(tj. bieguna "moralne" i bieguna "niemoralne"),
powoduje że każda forma ludzkiej aktywności
może być dokonywana albo w sposób moralny,
albo też w sposób niemoralny. Dlatego też
wszystkie manifestacje ludzkiej działalności
jakie widzimy naokoło siebie, możemy i
powiniśmy zacząć zakwalifikowywać do
jednej z owych dwóch podstawowych kategorii,
mianowicie: "moralne" albo też "niemoralne".
I tak w życiu spotykamy ludzi, którzy intuicyjnie,
lub w sposób świadomy, wyznają moralną
filozofią życiową, nazywaną tutaj totalizmem,
oraz ludzi praktykujących wysoce niemoralną
filozofię życiową, nazywaną tutaj pasożytnictwem.
Tych moralnych ludzi niniejsza strona określa
jako "totaliztów", zaś tych niemoralnych -
jako "pasożytów". Wszystkie inteligentne
organizmy, które niniejsza strona nazywa
"intelektami", kwalifikowane mogą i
powinny być do jednej z tych dwóch podstawowych
kategorii totaliztów lub pasożytów. Dla przykładu,
istnieją dyrektorzy naróżniejszych instytucji, czy
politycy,
jakich praktykowana przez nich filozofia kwalifikuje
albo do kategorii totaliztów, albo też do kategorii
pasożytów. Istnieją też całe instytucje, a nawet
państwa,
które z uwagi na
dominującą w nich filozofię, kwalifikują się albo
jako instytucje lub państwa totaliztyczne, albo
też jako instytucje lub państwa pasożytnicze.
Oczywiście istnieją także instytucje naukowe,
oraz indywidualni naukowcy, jacy w każdej
swojej działalności intuicyjnie wspinają się
pod górę pola moralnego, a stąd praktykują
moralną naukę, jaką powinniśmy określać
mianem "nauka totaliztyczna".
Istniają jednak też i liczni naukowcy, oraz
liczne instytucje naukowe, jakie w swoich
działaniach ześlizgują się w dół pola
moralnego i stąd jakie praktykują niemoralną
formę nauki, która powinna być nazywana
po imieniu mianem "pasożytniczej nauki".
Dla owej pasożytniczej nauki i pasożytniczych
naukowców, w życiu codziennym przyjęło
się już zresztą potoczne określenie
"nauka ortodoksyjna". Stąd niniejsza
strona utrzymuje ową potoczną nazwę,
uściślając jedynie - po podrozdziale H10 z
monografii [1/4], co dokładnie należy przez
nią rozumieć. (Zauważ, że filozofia jaką
wyznają instytucje naukowe i indywidualni
naukowcy o potocznej nazwie "nauka ortodoksyjna",
jest definitywnie filozofią pasożytniczą.
Stąd zgodnie z owym podrozdziałem
H10 określenie "nauka ortodoksyjna"
jest tożsame z grzeczniejszym określeniem
"nauka pasożytnicza".) Ludzie, instytucje,
lub państwa, mogą więc postępować
moralnie, mówiąc prawdę, uprawiając
pokój, oraz czyniąc dobro, lub postępować
niemoralnie, kłamiąc, wszczynając wojny,
oraz szerząc zło. Aczkolwiek owo
zakwalifikowywanie siebie do kategorii
"moralne" lub "niemoralne", faktycznie
dokonywane jest przez postępowanie
samych zainteresowanych, my, czyli
ludzie jacy przez owo postępowanie
zostają potem dotknięci, we własnym
interesie powinniśmy zacząć je
dostrzegać, kategoryzować i nazywać
prawidłowo. Wszakże po takim
zakwalifikowaniu i nazwaniu w
sposób właściwy, staje się dla
nas jasne, czego po owych ludziach,
instytucjach, lub państwach możemy
się spodziewać i jak powinniśmy się
do nich odnosić.
Istnienie pola moralnego rzuca także odmienne
światło na takie zachowania ludzkie jak
"poruszanie się wzdłuż linii najmniejszego
oporu intelektualnego" oraz "poruszanie
się przeciwko linii najmniejszego oporu
intelektualnego". Jak dobrze o tym wiemy,
wielu ludzi preferuje przechodzić przez
życie poprzez "poruszanie się wzdłuż linii
najmniejszego oporu intelektualnego" -
jako, że jest to bezwysiłkowy i przyjemny
rodzaj zachowania. Jednak jeśli ktoś
przeanalizuje to zachowanie z punktu
widzenia pola moralnego, wówczas się
okazuje, że poruszane się w swoim
życiu wyłącznie po linii najmniejszego
oporu intelektualnego jest równoznaczne
z poruszaniem się wyłącznie w dół pola
moralnego i dlatego jest to "niemoralne"
zachowanie typowe dla pasożytów.
Powodem jest, że linia ta reprezentuje
drogę w dół wzdłuż najwyższego
gradientu (najbardziej stromego zbocza)
pola moralnego. W ten sposób poprzez
poznanie prostej zasady, że "moralne
jest wszystko, co biegnie przeciwko linii
najmniejszego oporu intelektualnego",
zaczynamy obecne rozumieć, dlaczego
jedna z rekomendacji totalizmu stwierdza:
"we wszystkich sprawach, które odnoszą
się do intelektów, zawsze czyń dokładne
przeciwstawieństwo tego, co linia najmniejszego
oporu intelektualnego nakazuje ci czynić"
(po więcej szczegółów patrz podrozdział
JA4.1 z tomu 6 monografii [1/4]).
Dyskutując sprawę poruszania się wzdłuż linii
najmniejszego oporu, nadmienić trzeba, że
totalizm odróżnia aż trzy odmienne linie oporu.
Dla zjawisk moralnych wszystkie te linie są
odpowiednikami trzech podstawowych wymiarów
fizykalnej przestrzeni trójwymiarowej opisywanej
wysokością, szerokością i głębokością.
(W trójwymiarowej przestrzeni moralnej
odpowiednikami owych trzech wymiarów
fizycznych są działania intelektualne, działania
fizyczne, oraz uczucia.) Linia najmniejszego
oporu intelektualnego jest to ta, która
wymaga najmniej wysiłku umysłowego,
tj. najmniej przemyśleń, przypomiania
sobie, wiedzy, logiki, itp. Zwykle wybierają
ją ludzie niemoralni (tj. pasożyci) oraz inne
niemoralne istoty myślące. Jej przedłużeniem
w przeciwstawną stronę jest linia najwyższego
wysiłku intelektualnego. Tą wybierają
w swoich działaniach tylko ludzie wysoce
moralni. Z kolei linia najmniejszego
oporu fizycznego jest to ta, jaka
wymaga najmniejszej pracy fizycznej
(bezmyślnego typu). Wzdłuż linii najmniejszego
oporu fizycznego zawsze porusza się
dzika natura (np. rzeki płynące w dół
gór, elektryczność, itp.) i szczególnie
leniwi ludzie. Jej przedłużeniem w
przeciwstawnym kierunku jest linia
najwyższego wysiłku fizycznego.
Tą wybierają w swoim postępowaniu
ludzie, zwykle określani jako "pracusie",
czy mniej wybrednie jako "silni a głupi".
W końcu linia najmniejszego oporu
uczuciowego jest to ta, jaka wymaga
najmniejszego wkładu uczuć w dane zajęcie.
Wzdłuż linii najmniejszego oporu uczuciowego
zawsze działają ludzie zwykle nazywani
"oziębłymi" lub "pozbawionymi uczuć"
(np. ludzie których dewizą jest "ani mnie
to nie martwi, ani nie chcę o tym wiedzieć").
Jej przedłużeniem w przeciwstawną stronę
jest linia najwyższego wkładu uczuciowego.
Tą wybierają w swoim postępowaniu ludzie,
zwykle znani jako "egzaltowani", lub mniej
wybrednie jako "histerycy". W polu moralnym
wszystkie te trzy linie przebiegają w odmiennych
kierunkach, mianowicie wszystkie te trzy linie
są wzajemnie prostopadłe do siebie - patrz
ich dokładniejsze opisy w podrozdziale JA4.1
z tomu 6 monografii [1/4]. Z nich trzech, tylko
linia najmniejszego oporu intelektualnego (a więc
także linia największego wysiłku intelektualnego)
pokrywa się z największym gradientem
(nachyleniem zbocza) pola moralnego.
Pozostałe dwie linie przebiegają w kierunkach,
w których pole moralne ani się nie wznosi,
ani nie opada. Jako przykłady tych trzech
linii rozważ dwie metody przyszycia sobie
kilkudziesięciu guzików do nowego ubrania:
(1) ręcznie, używając zwykłej igły i nici, oraz
(2) maszynowo, używając maszyny do szycia.
Przyszycie ręczne byłoby bardziej zgodne
z linią najmniejszego oporu intelektualnego
niż przyszycie maszynowe, bowiem niemal
wcale nie wymaga ono użycia umysłu i
umiejętności technicznych, chociaż wymaga
włożenia sporej pracy fizycznej. Z kolei
przyszycie maszynowe byłoby bardziej
zgodne z linią najmniejszego oporu
fizykalnego niż przyszycie ręczne, bowiem
niemal wcale nie wymaga ono włożenia
w siebie wysiłku fizycznego, jednak wymaga
włożenia w siebie wysiłku intelektualnego.
Gdyby podczas którejś z metod tego
przyszywania ktoś chybił guzika i przyszył
sobie palec, wówczas np. mógłby w złości
wyrzucić ubranie do kosza, postępując
zgodnie z linią najmniejszego oporu uczuciowego.
Oczywiście, w warunkach rzeczywistego życia,
najróżniejsze chwilowe okoliczności odkształciłby
dodatkowo aktualny przebieg pola moralnego,
nachylając ten przebieg w pobliże tylko jednego
z tych dwóch sposobów szycia. Ludzie i inne
istoty rozumne powinni być świadomi istnienia
owych trzech linii oporu, aby być w stanie
określić, co jest dla nich dobre, czyli np.
wybierać postępowanie "moralne". Wszakże
postępowanie moralne zawsze biegnie
"przeciwko linii najmniejszego oporu
intelektualnego" oraz "zgodnie z linią
najwyższego wysiłku intelektualnego".
(Zauważ jednak, że wcale NIE jest
moralnym to co zawsze biegnie "przeciwko
linii najmniejszego oporu fizycznego lub
uczuciowego" oraz "zgodnie z linią
najwyższego wysiłku fizycznego lub
uczuciowego".)
Kiedy zaczniemy analizować takie idee,
jak pole moralne, poruszanie się wzdłuż
linii najmniejszego oporu intelektualnego,
ruch naszych motywacji w polu moralnym,
itp., wówczas odnotujemy, że istnieją wyraźne
regularności w sposobach na jakie owe idee
odnoszą się do siebie. Dwa przykłady takich
regularności były już przytaczane poprzednio,
kiedy odkryliśmy, że "wszystko, co moralne,
zawsze biegnie pod górę pola moralnego"
oraz że "wszystko, co jest moralne, jest trudne
do osiągnięcia i wymaga włożenia do tego
wysiłku intelektualnego". Te regularności
są bardzo podobne do tych jakie opisuje
fizyka, kiedy analizuje ona pole grawitacyjne,
energię potencjalną, ruch mas w polu
grawitacyjnym, itp. Ponieważ fizyka
nazywa regularności, jakie sobą opisuje,
z użyciem słowa "prawa", dlatego też totalizm
wprowadza zwrot "prawa moralne".
Przez nazwę "prawa moralne" powinniśmy
rozumieć prawa, jakie opisują wzajemny
związek pomiędzy podstawowymi ideami
opisanymi w tym podrozdziale, takimi jak
pole moralne, energia moralna, motywacje,
uczucia, intelekty, ruch ludzkich motywacji
w polu moralnym, itp. Jak wszystko z
niniejszej strony, także prawa
moralne będą opisane z większymi
szczegółami w odpowiednich podrozdziałach
monografii [1/4] (np. patrz tam podrozdziały
JB3.4 i I4.1.1).
Prawa moralne jeszcze bardziej wyklarowują
ustawienie biegunów moralnych. Wobec bowiem
istnienia i działania tych praw, jako "moralne"
zdefiniowane musi zostać wszystko, co zachodzi
w zgodzie z prawami moralnymi. Z kolei
jako "niemoralne" zdefiniowane musi zostać
wszystko, co przeciwstawia się stwierdzeniom
praw moralnych. W świetle więc owych nowych
definicji, jedyna zasada totalizmu aby
"pedantycznie wypełniać prawa moralne"
zostaje uproszczona do zasady "czyń
w życiu jedynie to, co totalizm definiuje jako
moralne".
Istnienie i działanie praw moralnych,
stawia ludzi przed koniecznością nieustannego
wyboru swego zachowania w odniesieniu do
owych praw. Wszakże, bez względu na
to co czynią, mogą oni w czynieniu tego albo
przestrzegać owych praw, albo ich nie
przestrzegać. To zaś oznacza, że ludzie
mają w swoim życiu wybór albo czynienia
głównie umysłowo trudnych i pracochłonnych
rzeczy, jakie biegną przeciwnie do linii
najmniejszego oporu intelektualnego,
a stąd jakie są zgodne z nakazami praw
moralnych, lub też czynienia głównie
umysłowo przyjemnych i nie wymagających
wysiłku rzeczy, jakie biegną wzdłuż linii
najmniejszego oporu intelektualnego,
jednak jakie są przeciwstawne do nakazów
praw moralnych. Z kolei owe dwa wybory
podstawowego zachowania w życiu, prowadzą
do rozwoju u ludzi dwóch przeciwstawnych
filozofii życiowych, lub dwóch przeciwstawnych
postaw na temat codziennego życia.
Na niniejszej stronie, a także w moich
monografiach, są one nazywane
"totalizm" i "pasożytnictwo". Totalizm
jest filozofią życiową, lub postawą zajmowaną
na temat sposobu prowadzenia naszego
życia, jaka stwierdza, że zawsze powinniśmy
"pedantycznie przestrzegać praw moralnych" -
znaczy, że zawsze powinniśmy czynić jedynie
rzeczy, jakie biegną pod górę pola moralnego,
lub jakie totalizm określa przymiotnikiem "moralne".
Dlatego totalizm wybiera do wykonania tylko te
działania, jakie są zgodne z naszymi chwilowymi
priorytetami i preferencjami, ale jakie biegną
jednocześnie przeciwko linii najmniejszego
oporu intelektualnego, a stąd jakie bez przerwy
wymagają włożenia intelektualnego trudu i pracy
we wszystko, co tylko czynimy. Z kolei pasożytnictwo
zawsze wybiera w swym życiu wykonywanie owych
najłatwiejszych rzeczy, które biegną zgodnie z
linią najmniejszego oporu intelektualnego, a
stąd które faktycznie są "niemoralne".
Pasożytnictwo jest to filozofia życiowa,
postawa przyjęta na temat prowadzenia
swojego życia, a także rodzaj choroby
moralnej, jaka stanowi dokładne przeciwieństwo
totalizmu. (To właśnie jest powodem,
dla którego pasożytnictwo jest głównym
przeciwnikiem, albo wrogiem,
totalizmu,
a także dlaczego pasożyci zawsze
instynktowanie atakują totaliztów i starają
się ich niszczyć.) Pasożytnictwo zajmuje
postawę, że w życiu powinniśmy "unikać
przestrzegania jakichkolwiek praw, chyba
że zmuszeni jesteśmy przez kogoś lub coś
aby je przestrzegać". To oznacza,
że wyznawcy pasożytnictwa nie przestrzegają
żadnych praw, w tym także nieprzestrzegają
i praw moralnych, chyba że ktoś właśnie
patrzy im na ręce i pod groźbą konsekwencji
zmusza ich do przestrzegania jakichś praw.
Pasożytnictwa nikt nie musi się uczyć,
lub praktykować w sposób zamierzony,
jako że zjawia się ono zawsze w sposób
naturalny, kiedy dana osoba czy intelekt
zbiorowy podąża przez życie bezwysiłkowo,
zawsze staczając się w dół zbocza pola
moralnego wzdłuż linii najmniejszego
oporu intelektualnego. Wszakże takie
bezwysiłkowe staczanie się w dół pola
moralnego pozwala, aby osoba ta
odmawiała przestrzegania czegokolwiek,
co przestrzegać powinna, jednak czego
przestrzeganie pochłania jakiś wysiłek.
Jednak na przekór, że pasożytnictwo
powstaje w sposób żywiołowy, ciągle
jest ono bardzo wyróżniającą się filozofią,
jaka posiada doskonale identyfikowalną
formę i jaka zawsze ujawnia ten sam
zestaw unikalnych dla niego cech
filozoficznych - po szczegóły patrz
rozdział JD z tomu 8 monografii [1/4].
Dla przykładu, wyznawcy pasożytnictwa
nigdy nie przestrzegają żadnych zasad
(a bardziej ściśle, zawsze przestrzegają
oni zasadę aby "nie przestrzegać żadnych
zasad"), zawsze działają na podstawie
swoich wewnętrznych impulsów, zawsze
wybierają rozwiązania, jakie są najłatwiejszym
wyjściem z danej sytuacji, zawsze ochoczo
wykonują tylko te działania, jakie przynoszą
im przyjemność, władzę nad innymi ludźmi,
lub dochód, oraz zawsze zawzięcie atakują
wyznawców totalizmu, nad którymi poczuwają
się do jakiejś przewagi (jednak nigdy nie
atakują kogokolwiek, kogo uważają za
silniejszego od siebie, jako że wymagałoby
to wysiłku i odwagi - jakości jakich nigdy
nie mają w zapasie). Pasożytnictwo jest
naturalnie osiągane przez wszystkich ludzi,
którzy wierzą, że w życiu należy czynić
jedynie przyjemne rzeczy, jakie wymagają
niewiele wysiłku, lub jakie są całkowicie
bezwysiłkowe. Pechowo dla pasożytów,
jeśli ktoś czyni w życiu jedynie przyjemne
rzeczy, wówczas z definicji owych rzeczy
musi staczać się wzdłuż linii najmniejszego
oporu intelektualnego i dlatego popychają
one tą osobę w dół pola moralnego. Oczywiście,
spadać w dół nie daje się bez końca, stąd
uprawianie pasożytnictwa zawsze kończy
się katastrofą. (Na podobnej zasadzie, jak
systemy gwiezdne które podążają po linii
najmniejszego oporu zawsze w końcu lądują
w stanie kosmicznej "czarnej dziury".)
Dla tego powodu, w świetle totalizmu,
praktykowanie pasożytnictwa jest nawet
gorsze niż prowadzenie kryminalnego
życia, ponieważ ci którzy prowadzą
kryminalne życie posiadają granice
jak źli mogą się stać, natomiast ci
którzy praktykują pasożytnictwo nie
posiadają żadnych granic dla swojej
szatańskości. Jest raczej szokujące,
że na przekór bycia takim antymoralnym,
pasożytnictwo jest ciągle tak dominujące
na Ziemi i, że wszystko - począwszy od
naszych publikatorów a kończąc na
licznych religiach, promuje pasożytnicze
sposoby prowadzenia życia. Aby uczynić
je jeszcze bardziej antymoralne, ludzie
którzy prowadzą takie nastawione na
przyjemności życie, zawsze potrzebują
kogoś kto wykona dla nich wszelkie
prace, podczas gdy oni jedynie zbierają
owoce i nic nie czynią. Dlatego wyznawcy
pasożytnictwa mogą przetrwać tylko, jeśli
znajdą oni sposoby aby zamienić innych
w niewolników, a potem żyć z tych niewolników
poprzez eksploatowanie ich na tysiąc i
jeden sposobów. To jest przyczyną dla
jakiej wyznawcy tej filozofii nazywani są
"pasożytami". Z powodu owej konieczności
posiadania niewolników jacy na nich pracują,
pasożyci prowadzą życie inteligentnych
pasożytów. (Owo pasożytnicze życie jest
właśnie powodem, dla jakiego nazwa
"pasożytnictwo" została użyta dla opisania
tej filozofii.)
Zależnie od sposobu na jaki pasożyci nie
wypełniają praw moralnych, istnieją dwie
wersje pasożytnictwa. Można je nazywać
"prymitywnym pasożytnictwem" oraz
"wyrafinowanym pasożytnictwem".
Prymitywne pasożytnictwo jest tym,
w którym jego wyznawcy NIE WIEDZĄ
o istnieniu praw moralnych, dlatego też
nie wypełniają owych praw poprzez brutalne
ich łamanie. Ludzie z planety Ziemia
praktykują obecnie prymitywne pasożytnictwo.
Z kolei wyrafinowane pasożytnictwo
uprawiane jest przez istoty, jakie już wiedzą
o istnieniu i działaniu praw moralnych,
dlatego jakie wcale nie łamią tych praw
chociaż również ich nie wypałniają, a tylko
na najróżniejsze sposoby ostrożnie obchodzą
te prawa naokoło. Jeśli pasożytnictwo
praktykowane jest przez dużą instytucję,
państwo, lub nawet całą cywilizację,
wówczas nazywamy je "instytucjonalnym
pasożytnictwem". Instytucjonalne
pasożytnictwo posiada ten okropny zwyczaj,
że narzuca ono pasożytnictwo każdemu
kto jest w sferze wpływu owej pasożytniczej
instytucji. Dlatego, jeśli instytucjonalne
pasożytnictwo opanuje całą cywilizację,
wówczas nie ma ucieczki przed tą chorobą
moralną i każdy musi stać się pasożytem,
podczas gdy cała owa cywlizacja w końcu
sama się niszczy. W końcu jeśli instytucjonalne
pasożytnictwo nabierze tak dużego zboczenia,
że pasożyci zaczynają kaleczyć i mordować
swoich niewolników aby uniemożliwić im
wyzwolenie się z poddaństwa, taką najbardziej
zwyrodniała formę pasożytnictwa nazywamy
"szatańskim pasożytnictwem".
Niszczycielskie działania takich szatańskich
pasożytów są opisane dokładniej na całym
szeregu stron internetowych, przykładowo
na stronach
zło,
zniszczeniowe użycie wehikułów UFO,
26ty dzień,
plaga.
ludobójcy,
tornada,
huragany,
obsuwiska ziemi,
UFOnauci,
Columbia,
WTC, czy
bandyci wśród nas.
Jak z owych stron staje się to wyraźnie widoczne,
nasza planeta Ziemia właśnie jest sekretnie
okupowana przez takich "szatańskich pasożytów"
z kosmosu. W dzisiejszych czasach są oni nazywani
UFOnautami,
podczas gdy w przeszłości nazywano ich "diabłami".
#A4.
Cele tej strony:
Jeśli spojrzymy na jakąś osobę, od razu
możemy odnotować czy jej wygląd nam
się podoba, np. czy jest czysta i schludnie
ubrana, czy też brudna i odarta. Nieco
trudniej przychodzi nam poznanie cech
charakteru tej osoby. Musimy wszakże
poznać ją dosyć dokładnie aby się dowiedzieć
czy jej poziom przyjacielskości, uczynności,
poczucia humoru, itp., odpowiada naszym
preferencjom. Jednak najtrudniej przychodzi
nam poznanie filozofii tej osoby. Tymczasem
od owej filozofii zależy praktycznie wszystko
co dla nas najważniejsze. Wszakże zależy
od niej czy osoba ta postępuje moralnie, czy
jest prawdomówna, uczciwa, pokojowo nastawiona,
czy możemy na niej polegać, itp.
Na szczęście dla nas, poznanie najważniejszego
zakategoryzowania czyjejś filozofii może również
stać się łatwe. Trzeba tylko zrozumieć, że
wszyscy ludzie dzielą się jedynie na dwie
zasadnicze kategorie. Mianowicie na totaliztów
którzy wypełniają prawa moralne, oraz na pasożytów
którzy nie wypełniają owych praw. Jeśli mamy
do czynienia z totaliztą, wówczas mniej lub bardziej
możemy takiej osobie ufać. Wszakże z zasady
będzie ona postępowała mniej lub bardziej moralnie.
Jeśli zaś natkniemy się na pasożyta, wówczas
musimy mieć się na baczności. Wszkże taka
osoba ma niemoralność wpisaną w swoje zasady
działania.
Najważniejszym celem tej strony jest właśnie
nauczenie się odróżniania od siebie tych
dwóch podstawowych kategorii ludzi, tj.
totaliztów od pasożytów. Szczególnie zaś
nauczenie nas rozpoznawania cech jakie
znamionują że mamy właśnie do czynienia
z kimś o pasożytniczej filozofii. Dodatkowym
celem tej strony jest podsumowanie najważniejszych
informacji o filozofii pasożytnictwa. Szczególnie
zaś wyjaśnienia jak praktykowanie pasożytnictwa
w życiu idukuje tragiczne losy życiowe u indywidualnych
ludzi i u całych cywilizacji.
Fot. #1. Ogromna rzeźba hinduistycznego boga Murugan
sprzed wejścia do Batu Caves w Kuala Lumpur. Starożytnym
Hindusom wystarczało do ogłoszenia go "bogiem", że
wehikuł czasu
jaki on posiadał czynił go wiecznie młodym, oraz że
różne jego urządzenia techniczne mogły czynić "cuda".
Tymczasem ów straszny "bóg" wsławił się właśnie dzikimi zachowaniami
jakie są doskonałą ilustracją postępowania ludzi którzy w
swoim życiu kierują się wyłącznie zasadami filozofii
pasożytnictwa.
Okazuje się też że ludzkość do dzisiaj jest jak owi starożytni
Hindusi - ocenia innych tylko po wyglądzie i dobrach jakie
posiadają, zamiast po filozofii którą praktykują. To zaś
umożliwia łatwe upowszechnianie się zła i nieszczęścia.
Powyższa rzeźba strasznego boga strzeże dostępu do
tzw. "Batu Caves", czyli miejsca hinduistycznego kultu
w Kuala Lumpur, Malaysia. Sfotografowana ona została
w marcu 2005 roku. Aczkolwiek wyznawcy hinduizmu
uważają istotę zilustrowaną ową rzeźbą za jednego ze
swoich bogów, faktycznie istota ta jest tylko jednym z
pasożytniczych
UFOnautów
którzy okupują ludzkość od początka dziejów oraz którzy
w dawnych czasach zwykli otwarcie pokazywać się
ludziom. (Obecnie UFOnauci nieustannie ukrywają
się przed ludźmi poza zasłoną tzw.
stanu telekinetycznego migotania.)
Na fakt że jest to tylko
UFOnauta
"szpanujący" wśród zabobonnych Indyjczyków swoją
zaawansowaną technologią, a nie żaden
bóg,
wyraźnie wskazują owe dwa rękawy absorbujące tlen
z atmosfery, jakie może on używać do wspomagania
swego oddychania, a jakie zwisają w dół z tyłu za obu
jego ramionami. Ponadto rękawy owe ujawniają dlaczego był on takim
szują. Wszakże ich standardowa długość, zaprojektowana
dla przeciętnej wysokości UFOnauty, w jego przypadku
okazywała się zbyt długa. W rezultacie oba owe rękawy
on wlókł po ziemi. To zaś oznacza że był on "kurduplem",
znacznie niższego wzrostu od innych UFOnautów. Miał
więc kompleks niższości, który sobie odbijał na nic
mu nie winnych Ziemianach jacy przeszli mu drogę.
Kompleks ten zresztą też się ujawnił w posiadaniu
aż dwóch żon. (Jedna była królową która oddała mu
całe swoje państwo, druga zaś była jakąś leśną
dziewczyną którą dopadł gdzieś w buszu.)
Oczywiście kiedy tak prześladował i mordował ludzi
którzy mu jakoś podpadli, z typową dla UFOnautów
przewrotnością swojemu otoczeniu zawsze tłumaczył
że wyniszcza tylko "złych ludzi" oraz wrogów
"swego narodu". Zachowania owego "boga"
były bardzo agresywne i dzikie, czyli dokładnie takie
jakie są charakterystyczne dla pasożytniczej istoty
która zafundowała sobie młode ciało poprzez cofnięcie
się do lat swojej młodości za pomocą
wehikułu czasu,
jednak której umysł jest umysłem zrzędliwego, złośliwego,
zgorzkniałego, oraz rozczarowanego do życia starca,
uczepionego do tzw. "uwięzionej nieśmiertelności" na
przekór że paraktykowana przez niego filozofia
pasożytnictwa powoduje iż żyje on w warunkach
wieczystego potępnienia.
Warto tutaj odnotować, że UFOnauci zawsze uwielbiali
podszywanie się pod święte figury. Przykładowo,
w czasach chrześcijaństwa z lubieżnością podszywali się za
Jezusa oraz za
Matkę Boską (np. w Fatima).
Wynik jest taki, że na większości obrazów Jezusa,
ma on charakterystyczny "pośladko" kształtny podbródek,
podczas gdy na większości kościelnych obrazów
Matki Boskiej ma ona nietypową dla ludzi trójkątkną
twarz - oba to które szczegóły anatomiczne są bardzo
typowe dla UFOnautów. (Po więcej informacji na
temat anatomii UFOnautów patrz opisy ze stron
kosmici lub
podmieńcy.)
Interesujący szczegół ubioru owego "boga",
który czytelnikowi być może już rzucił się w
oczy, to że jego penis osłaniany jest rodzajem
jakby dużego "wieńca" sztucznych kwiatów
uszytych z tkaniny. Powodem zaś dla którego
ów wieniec jest aż tak wydatny, jest fakt że z
powodu powtarzalnego cofania się w czasie,
wielu UFOnautów korzystających z tzw.
"uwięzionej nieśmiertelności" opisywanej
w punkcie #E1 tej strony, ma kłopoty ze
wzwodem swoich penisów. (Najwyraźniej
ich cywilizacja nie używa "viagry".) Wszakże
na przekór że ich ciało jest młode, ich umysły
są stare i mają już tysiące lat. Jak zaś wiemy,
wzwód penisa sterowany jest przez umysł.
Ta sytuacja jest bardzo niefortunna, bowiem
większość UFOnautów to "seks-maniaki".
Aby więc ciągle umożliwić sobie odbywanie
stosunków seksualnych, niektórzy UFOnauci
mają chirurgicznie wszczepione w swoje penisy
rodzaje specjalnych rurkowatych wkładek
usztywniających. W rezultacie ich penisy
bez przerwy są w stanie jakby wzwodu i
muszą być specjalnie chronione. W
dzisiejszych czasach UFOnauci nie chwalą
się ludziom, że ich penisy są bez przerwy w
stanie wzwodu. Fakt ten intymnie odnotowują
jedynie Ziemianki gwałcone na pokładach
UFO. Jednak w dawnych czasach UFOnauci
nie ukrywali tego przed ludźmi. Dlatego
przykładowo na na stronie 165 książki
[1P5] Ericha von Dänikena, zatytułowanej
"Czy się myliłem? Nowe wspomnienia z przyszłości"
(Tytuł oryginału: "Habe ich mich geirrt?
Neue Erinnerungen an die Zukunft"),
Wydawnictwo Prokop, Warszawa 1994,
ISBN 83-86096-00-4, zawarty jest następujący
opis staroindyjskich "bogów", cytuję:
"W Mahabharacie, opierającej się na starszych
źródłach, bogowie opisani są jako istoty cielesne,
które nie mrugają oczami, są wiecznie młode
i których "wieńce" nigdy nie więdną."
(Ów opis pochodzi z opracowania indyjskiego
profesora, dra Dileep'a Kumar Kandżilal'a,
zatytułowany "Latające maszyny w starożytnych
Indiach", opublikowanego na stronach 158
do 167 owej książki [1P5].) Powodem dla jakiego
cytuję tamten fragment jest, że na powyższym
zdjęciu czytelnik może wyraźnie oglądnąć
sobie ów "wieniec" osłaniający penisa tego UFOnauty.
Po więcej informacji na temat treści książki
[1P5] - patrz podrozdział P5 z tomu 13 monografii
[1/4].
* * *
Zauważ, że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu
wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto
większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając
w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji
do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli
przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć,
a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.
Część B:
Podsumowanie najważniejszych informacji na temat filozofii
pasożytnictwa:
#B1.
Na czym polega "praktykowanie" filozofii
pasożytnictwa:
Motto:
"Aby praktykować
totalizm
trzeba postępować pedantycznie moralnie.
Aby praktykować pasożytnictwo nie trzeba
nic czynić, a jedynie pozwalać pasożytnictwu
zamanifestować się poprzez naszą osobę."
Kiedy zaczynamy mówić o "praktykowaniu
jakiejś filozofii", natychmiast w wyobraźni
słuchacza pojawia się wizja konieczności
nauczenia się zasad owej filozofii, potem
zaś mozolnego wypełniania owych zasad
w swoim życiu. Faktycznie też jest to prawda
dla większości filozofii, np. dla
totalizmu.
Aby bowiem działać w zgodzie z totalizmem,
najpierw trzeba poznać jego (jedyną) zasadę,
potem zaś starać się wypełniać tą zasadę we
wszystkim co się czyni. (Owa jedyna zasada
totalizmu stwierdza "wszystko co czynisz, czyń
pedantycznie moralnie".) Jednak zupełnie
jest to NIEPRAWDĄ w odniesieniu do omawianej
tutaj filozofii pasożytnictwa. Jak bowiem
wyjaśnił to już punkt #A1 powyżej, aby
praktykować pasożytnictwo NIE trzeba nic
czynić, poza bezwolnym poddaniem się
temu co owa filozofia kusi nas aby czynić
w poszczególnych sytuacjach życiowych.
Wyrażając to innymi słowami, tylko totalizm
trzeba praktykować - pasożytnictwo zaś
praktykuje się samo. To dlatego w dzisiejszym
świecie jest aż tak dużo pasożytów, zaś
tak mało totaliztów.
Naczelną dewizą osób, które w taki zupełnie
nieświadomy dla siebie sposób praktykują
filozofię pasożytnictwa we wszystkim co tylko
czynią, jest zasada aby nie wypełniać
w swoim życiu niczego do wypełniania
czego nie zostało się jakoś przymuszonym.
Innymi słowami, osoby te z taką samą
bezwolnością i lenistwem nie wypełniają
owych "praw moralnych" za łamanie których
są potem surowo karani przez naturalne
mechanizmy działania wszechświata, z jaką
nie wypełniają oni też i żadnych innych praw,
zasad, czy obowiązków, w rodzaju praw rządowych,
kodeksu drogowego, zasad współżycia,
wymagań rodzinnych, obowiązków służbowych,
otrzymywanych zamówień i pracy, itp.
Pod tym względem praktykujący filozofię
pasożytnictwa są dokładną odwrotnością
ludzi którzy praktykują filozofię
totalizmu.
Wszakże naczelna (i jedyna) zasada totalizmu
stwierdza "pedantycznie wypełniaj prawa
moralne we wszystkim co tylko czynisz".
Z kolei pedantyczne wypełnianie praw
moralnych u totaliztów oznacza również
staranne wywiązywanie się z wszelkich
innych obowiązków i prac.
Oczywiście, kierowanie się dewizą, aby nie
wypełniać niczego do wypełniania czego
nie jest się jakoś przymuszonym, wcale nie
jest rodzajem świadomego działania u owych
ludzi. W latach czyjejś młodości, czyli w
początkowej fazie praktykowania, pasożytnictwo
polega na naturalnym uleganiu pokusom
braku dyscypliny oraz wewnętrznego lenistwa,
jakie zawsze i każdego ogarniają i jakie
zawsze każdy musi w sobie przełamywać
aby podjąć dany rodzaj działania. Lenistwo
owo, czy też brak wewnętrznej dyscypliny,
w każdej sytuacji co do której tacy początkowi
adepci pasożytnictwa wiedzieli, że
niewypełnienie czegoś ujdzie im na sucho,
podszeptywało im do ucha: "po co masz to czynić
jeśli nikt cię nie pilnuje - lepiej nieczyń niczego a
pobaw się, odpocznij, czy pośpij sobie nieco dłużej".
Niestety, w miarę jak czas płynie zaś obowiązki
zawodowe i życie rodzinne stają się coraz bardziej
komplesowe, owo początkowe uleganie pokusom
wewnętrznego lenistwa oraz braku dyscypliny
przekształca się u nich w brak umiejętności.
W czasach bowiem kiedy totaliztycznie nastawieni
ludzie uczyli się jak planować swoją pracę oraz
jak doprowadzać swoje przedsięwzięcia do
celu, wyznawcy pasożytnictwa nie zdobywali
żadnej z tych umiejętności. W rezultacie,
kiedy zadania i życie stają się już bardzo
kompleksowe, nawet jeśli by zechcieli coś
wykonać, brak im jakości i umiejętności umysłowych
aby doprowadzić to do końca. W rezultacie, w
miarę upływu lat, tacy wyznawcy pasożytnictwa
stają się coraz bardziej niezdolni do działania,
oraz coraz bardziej wprawieni w ukrywaniu
przed innymi tej swojej niezdolności. Ukrywania
tego dokonują poprzez coraz zmyślniejsze
sposoby wykorzystywania innych ludzi do
wykonywania ich własnej pracy. W rezultacie,
w bardziej zaawansowanym stadium,
pasożytnictwo polega na ukrywaniu własnej
niezdolności do działania poprzez coraz
umiejętniejsze zmuszanie innych do wykonywania
pracy danej osoby. Pomału osoby te
przekształcają się więc w coraz większych pasożytów,
żyjących wyłącznie z pracy innych ludzi. Ponieważ
zaś sami nie wykonują oni pracy, nie generują
dla siebie też tzw. "energii moralnej" opisywanej
w części C tej strony. Z powodu zaś deficytu owej
energii moralnej, ich filozofia życiowa przekształca
się pomału w śmiertelną chorobę jakiej jednym
z najwidoczniejszych objawów jest depresja
psychiczna.
Jak powyższe wyjaśnia, pasożytnictwo
wcale nie jest ani stanem ani tylko odmianą czyjejś
filozofii życiowej, a faktycznie jest również coraz
bardziej nasilającym się procesem czyjegoś
moralnego upadku. Pod tym względem
pasożytnictwo drastycznie różni się więc od
totalizmu
który jest właśnie czyimś stabilnym stanem filozoficznym
i moralnym.
#B2.
Osoby praktykujące
pasożytnictwo,
czyli pasożyci:
Ludzie którzy zostali dotknięci przez tą
śmiertelną chorobę moralną zwaną
pasożytnictwem i nieświadomie zaadoptowali
pasożytnictwo jako swoją filozofię codzienną,
na niniejszej stronie, a także we wszystkich
moich monografiach, nazywani są pasożytami.
Powodem dla takiej ich nazwy jest, że przestają
oni być produktywni - żyją bowiem jedynie
z pracy wykonywanej przez innych ludzi.
Wymyślają oni bowiem bez przerwy sposoby
jakie pozwalają im zamieniać innych ludzi
w niewolników i obrabować ich z czegokolwiek
się da. Z tego powodu ludzie zarażeni tą
chorobą moralną, wiodą życie inteligentnych
pasożytów. Rabują oni i wykorzystują każdego,
kto wejdzie w strefę ich wpływu. Jeśli zaś
spotykają kogoś, kto opiera się ich rabunkowym
i eksploatacyjnym zapędom, wówczas po
prostu takiego kogoś starają się zniszczyć -
jeśli mogą.
Pasożytnictwo istnieje w dwóch wersjach, prymitywnej
i wyrafinowanej. Prymitywne pasożytnictwo
praktykowane jest w społeczeństwach które,
jak obecnie nasza cywilizacja, nie znają
jeszcze praw moralnych. Dlatego prymitywni
pasożyci powszechnie łamią prawa moralne i,
oczywiście, otrzymują bardzo ciężkie kary
za owo łamanie. To powoduje, że na przekór
starania się, aby w życiu czynić jedynie te
rzeczy, które przynoszą im przyjemność,
właściwie to wszyscy pasożyci na Ziemi
wiodą bardzo mizerne i prymitywne życie,
zaś totaliźci mogą jedynie wykazywać nad
nimi litość. Wyrafinowane pasożytnictwo
pojawia się w bardziej zaawansowanych
cywilizacjach, które już zdołały się dowiedzieć
o istnieniu praw moralnych, jednak nie
zaakceptowały drogi totalizmu. Dlatego
w swoim działaniu cywilizacje te wybierają
obchodzenie praw moralnych naokoło,
zamiast ich wypełniania. Życie tych
pasożytów jest bardziej przyjemne
od prymitywnych pasożytów, aczkolwiek
aby obchodzić prawa moralne naokoło,
zmuszani są oni do używania najróżniejszych
diabelskich metod, np. zniewalania innych
mniej od siebie zaawansowanych cywilizacji,
oraz zamieniania owych mniej zaawansowanych
cywilizacji w swoich niewolników jacy wykonują
dla nich wszelkie prace, szczególnie te "brudne".
Dlatego cywilizacje które wyznają ową
zaawansowaną wersję pasożytnictwa,
z upływem czasu przekształcają się w
"szatańskich pasożytów" opisywanych
w podrozdziałach A3, JD8 i JD11, oraz
w rozdziale V i W monografii [1/4].
Najbardziej intensywnie wyrafinowane pasożytnictwo
jest praktykowane przez członków cywilizacji
które dorobiły się już urządzeń technicznych
zwanych
wehikułami czasu.
Chodzi bowiem o to, że inteligentne stworzenia
które już posiadają wehikuły czasu są zdolne aby
prostymi zabiegami empirycznymi unikać kar za
łamanie praw moralnych. Takie stworzenia
w każdym bowiem przypadku kiedy
dosięga ich jakaś kara za łamanie praw moralnych,
po prostu cofają swój czas do tyłu, zaś w nowym
upływie czasu wybierają takie działania aby owej
kary uniknąć. Dlatego dla posiadaczy owych
wehikułów czasu,
prawa moralne które tak surowo karają zwykłych
(śmiertelnych) ludzi nagle tracą swoją moc karzącą.
Jednak owa utrata mocy karzącej praw moralnych
w stosunku do członków cywilizacji które już posiadły
wehikuły czasu wcale nie oznacza, że owe cywilizacje
wymykają się spod karzącej ręki
wszechświatowego intelektu (Boga).
Ów wszechświatowy intelekt (Bóg) był bowiem na
tyle przezorny, że wbudował karę w sam system
wymykania się owych istot spod zwykłego karania
przez prawa moralne. Mianowicie spowodował on
że istoty owe żyją w nieustannym zagrożeniu sytuacji
tzw. "nieistniejącego istnienia" opisywanego w części
E niniejszej strony. Aczkolwiek istoty te żyją, używanie
przez nie wehikułów czasu powoduje że faktycznie
to już od dawna wcale ich nie ma - po więcej szczegółów
patrz punkt #E5 tej strony. Przykładem pasożytniczej
cywilizacji która właśnie obecnie wiedzie takie "nieistniejące
istnienie" są
UFOnauci
którzy w chwili obecnej sekretnie okupują naszą planetę.
#B3.
Wskaźniki empiryczne jakie znamionują deficyt tzw.
"energii moralnej"
u danej osoby, a stąd są oznaką praktykowania filozofii pasożytnictwa przez tą osobę:
Pasożytnictwo jest rodzajem śmiertelnej
choroby moralnej na którą z czasem zapada
niemal każda osoba jaka wiedzie niemoralny
tryb życia. Choroba owa niszczy tych co na
nią zapadają poprzez stopniowe eliminowanie
z nich życiodajnej energii moralnej - tak jak to dokładniej
opisane w punkcie #C4 tej strony. Aczkolwiek
nikt nie prowadził żadnych badań w tym
zakresie, ja osobiście wierzę że z powodu
pasożytnictwa umiera więcej ludzi niż z
powodu jakiejkolwiek innej choroby.
Przykładowo, ja wierzę że niemal wszyscy
samobójcy faktycznie umierają z powodu
swego pasożytnictwa. Podobnie
też jak każda choroba, pasożytnictwo
cechuje się całym szeregiem symtomów (objawów)
jakie wynikają właśnie ze spadku poziomu
energii moralnej u danej osoby. Z kolei
owe symptomy my jesteśmy w stanie
wykorzytywać do rozpoznawania tych
ludzi którzy zapadli na ową chorobę.
W dalszej części tego punktu wymienię
i wyjaśnię najważniejsze z owych symptomów.
Każda osoba która bardzo wyraźnie
wykazuje u siebie obecność aż kilku
z poniższych symptomów z całą pewnością
już od dawna ześliguje się w odchłanie
pasożytnictwa.
Opisane poniżej symtomy pasożytnictwa są
odwrotnie-proporcjonalne do "µ". Ich rzucająca
się w oczy obecność u kogoś dowodzi, że
czyjeś "µ" spadło poniżej granicznego dla
pasożytnictwa poziomu µ=0.35. Zauważ,
że im bardziej dominująca jest obecność
w kimś danego wskaźnika, tym niższe jest
"µ" u owego intelektu oraz tym bardziej
wartość "µ" u tego intelektu ześlizguje się
poniżej granicznej wartości µ=0.35. Z kolei
im niższe "µ" ktoś już osiągnął, tym bardziej
groźne dla życia i zdrowia jest w nim zaawansowanie
owej morderczej choroby moralnej zwanej
pasożytnictwem.
1. Zwlekanie ze wszystkim. Jest to jeden
z najbardziej niezawodnych wskaźników po jakich
możemy poznać osoby ześligujące się w odchłanie
pasożytnictwa. Powodem bowiem chronicznego
zwlekania ze wszystkim jest u owych osób naczelna
dewiza pasożytnictwa, stwierdzająca "nie czyń niczego
do zrealizowania czego nie zostałeś jakoś przymuszony".
W każdej więc sytuacji gdy pasożyt wyczuwa, że
nic go nie zmusza do danego działania, albo że
wprawdzie coś go przypiera do muru jednak ciągle
może ujść mu na sucho nie podjęcie danych działań
które powinien podjąć, pasożyt ten nie podejmie tych
działań. Oczywiście, aby nie czuć się winnym z tego
powodu, przed samym sobą i przed innymi pasożyt
taki będzie się tłumaczył że jedynie odkłada owo
działanie na nieco później - tyle że owo później
nigdy dla niego nie nadchodzi. Oczywiście, owo
chorobliwe zwlekanie ze wszystkim jest tak stare
jak sama ludzkość - wszakże pasożytnictwo
jest naturalną chorobą moralną ludzkości od
początka dziejów.
Dlatego na temat "zwlekania" prowadzone są
najróżniejsze badania naukowe - z publikowaniem
wyników których ich autorzy także zwykle zwlekają
tak długo jak im się to upiecze. Przykłady wyników
badań nad zwlekaniem opublikowane były w
artykule "Procrastination research takes twice
as long", ze strony B3 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie datowane w sobotę (Saturday), January 13,
2007. W artykule owym napisali, m.in., cytuję:
"W 1978 tylko około 5 procent zamieszkałych
w Ameryce uważało siebie za chronicznych
zwlekaczy. Teraz było ich 26 procent, ...",
"Ludzie którzy zwlekają wykazują tendencję
do bycia mniej zdrowymi, mniej zamożnymi,
oraz mniej szczęśliwymi."
(W oryginale angielskojęzycznym "In 1978 only
about 5 per cent of the American public thought
of themselves as chronic procrastinators. Now it
was 26 per cent, ...", "People who procrastinate
tend to be less healthy, less wealthy, and less
happy.") Szkoda że badający owo zwlekanie
nie wiedzą o istnieniu choroby moralnej zwanej
pasożytnictwem. Wszakże wówczas wyniki ich
badań byłyby bardziej oczywiste, podczas gdy
samo zjawisko zwlekania byłoby wówczas łatwiejsze
do zrozumienia jako jeden z symptomów owej
choroby. Ponadto zrozumienie, że pasożytnictwo
zabija swoje ofiary poprzez rozwijanie w nich
jakiejś innej choroby, wyjaśniłoby powyższy
cytat który faktycznie oznacza że praktykowanie
pasożytnictwa (a ściślej - brak moralności) jest
pierwotnym źródłem wszelkich chorób.
2. Depresja. Częste wpadanie w depresję
jest jednym z najbardziej pewnych wskaźników,
że czyjeś "µ" spadło już poniżej poziomu, jaki
uważać możemy za bezpieczny. Właściwie to
częste depresje oznaczają, że sytuacja jest już
bardzo poważna, a ściślej że ktoś siedzi już na
krawędzi moralnej katastrofy. Od stanów depresji
wiedzie bowiem już tylko mały krok do samozadanej
śmierci z powodu moralnego uduszenia, jak to
opisano w podrozdziałach JD1.2 i JD4.2 monografii
[1/4]. Osoby o niskim stanie swego "µ", bez ustanku
zdają się znajdować w stanie chronicznego
przygnębienia i w swym życiu przechodzą
od jednej depresji do drugiej. Jeśli więc ktoś
zauważy u siebie, lub u innych, tendencję do
popadania w depresję, powinien to traktować
jako poważny sygnał alarmowy, że istnieje
pilna konieczność uruchomienia starań
mających na celu powiększenie tego zasobu.
Dalsze dane na temat depresji zawarte są
w punkcie #C5 tej strony, a także w podrozdziale
JE4.1 monografii [1/4].
3. Sarkazm i uszczypliwość. Aczkolwiek
sarkazm i poczucie humoru zewnętrznie wyglądać
mogą bardzo podobnie, faktycznie jest zasadnicza
różnica moralna pomiędzy nimi. Sarkazm służy
wszakże zdaniu komuś bólu bez konieczności
poniesienia za to konsekwencji (a więc uczynieniu
kogoś nieszczęśliwszym). Natomiast poczucie
humoru służy rozweseleniu, a więc uczynieniu
kogoś szczęśliwszym. Intelekty o wysokim "µ"
nie znają sarkazmu, a jedynie poczucie humoru.
Jednak ze spadkiem "µ", intelekty stają się coraz
bardziej sarkastyczne, zaś ich sarkazm zastępuje
zanikające u nich poczucie humoru. Jedną z cech
ich sarkazmu jest, że w formie zewnętrznej stara
się on upodabniać do poczucia humoru. W
przeciwieństwie jednak do tego poczucia, nastawiony
jest on na zaszkodzenie komuś (tj. na bycie
bolesnym) a nie na rozbawienie. Zawsze jest
też skierowany na kogoś innego i nigdy nie
obejmuje lub dotyczy samego jego dawcy.
Ponadto, jeśli przypadkiem zostanie odwzajemniony,
zwykle wywołuje natychmiastowe obrażanie
się jego oryginalnego dawcy i jego agresywność.
Im głębszy i bardziej bolesny jest czyjś sarkazm,
tym niższe jest "µ" owego intelektu, oraz tym
bardziej zaawansowany poziom pasożytnictwa
tej osoby.
4. Agresywność, kłótliwość, wybuchowość,
kaprysy oraz inne atrybuty, jakie świadczą,
że emocje biorą górę nad rozumowaniem.
U osób, instytucji i krajów o niskim "µ", emocje
i kaprysy pełnią wysoką rolę w życiu, zaś udział
rozsądku, planowości i konsystencji jest bardzo
niski. Intelekty takie obrażają się więc bardzo
łatwo, wszystko może ich urazić lub zirytować,
szybko wybuchają, pokazują temperament,
odpowiadają represjami, itp. Stąd im niższy
czyjś zasób "µ", tym wyższą tendencję osoba
ta wykazuje we wszczynaniu kłótni pod byle
pretekstem, wyżywaniu się na pyskówkach,
wdawaniu się w bijatyki, atakowaniu niewinnych
oraz innych działaniach, w których może ona
dawać upust swoim nabrzmiałym emocjom.
Z kolei u tych o wysokim "µ", emocje spadają
do drugorzędnej roli, zaś ich życiem zaczyna
rządzić rozsądek. Im też wyższe czyjś "µ",
tym trudniej osoba ta weźmie udział w kłótni
czy bijatyce, tym rzadziej pokaże swoje "niskie"
emocje, tym mniej będzie agresywna i bardziej
pokojowo nastawiona w obcowaniu z innymi, itp.
5. Niestałość (tj. tendencja do "słomianego zapału")
i porywczość. W miarę jak "µ" jakiegoś
intelektu zaczyna spadać, pojawiać się u niego
zaczyna tendencja do niestałości w zamiarach,
poglądach, nastawieniach, sympatiach, zwyczaj
raptownego zmieniania swych decyzji, porywczość,
itp. Niestałość ta dotyczy wszelkich aspektów
postępowania, poglądów i nastawień, nie zaś
jedynie życia uczuciowego czy seksualnego.
Przykładowo w instytucjach o bardzo niskich
"µ", z jej powodu niemal niemożliwe jest ukończenie
jakiegokolwiek długofalowego projektu, wszelkie
maszyny i urządzenia używane są tylko tak
długo aż się po raz pierwszy nie popsują -
bowiem brak potem jest stałości i oddania
aby je naprawiać i dalej użytkować, wszystkim
się cieszą i zajmują tylko przez krótki okres
czasu póki jest to nowe, zaś po lepszym jego
poznaniu tracą w tym zainteresowanie,
wynajmowani pracownicy lub kooperanci
są bez przerwy zmieniani, bowiem brak
jest stałości w zakresie doceniania czyichś
walorów, usług, czy kooperacji, itp. Podobnie
dzieje się z państwami i osobami o niskich "µ".
6. Hypokryzja. Polega ona na różnicach
w tym, co się mowi a czyni, co się mówi w oczy
a tym co się mówi poza oczami, na odejściu
upowszechnianego przez kogoś obrazu od
rzeczywistości, na tzw. "dbałości o pozory", itp.
Zwiększa się ono wraz ze spadkiem "µ". Jej
najważniejszy objaw sprowadza się do rozbieżności
pomiędzy czyjąś filozofią propagandową a filozofią
życiową, wyrażanej wartością współczynnika
zakłamania "wz" omówionego w podrozdziale
JB7.2 monografii [1/4]. Rozbieżność ta wzrasta
wraz ze zmniejszaniem się czyjejś energii moralnej.
U intelektów takich jak np. spora część dzisiejszych
naukowców, u których "µ" spada poniżej bariery
niszczycielstwa, rozbieżność kątowa pomiędzy
obu tymi filozofiami może zbliżać się nawet do
wz=180 stopni, tj. propagandowo lub oficjalnie
pretendują one, że poświęcają się jednej idei
(np. zabezpieczeniu pokoju i zwiększaniu jakości
ludzkiego życia), a faktycznie swymi działaniami
przysługują się idei zupełnie odwrotnej (np.
eskalowaniu śmierci i zniszczenia, truciu
naturalnego środowiska, itp.).
7. Krzykliwy wygląd i zachowanie.
Istnieje bardzo ciekawa regularność związana
ze stanem czyjejś energii moralnej: mianowicie
im mniej jej ktoś posiada, tym większe wysiłki
podejmuje aby zainteresować innych w swojej
osobie. Aczkolwiek metody za pośrednictwem
jakich ktoś stara się wzbudzić to zainteresowanie,
zależne są od wychowania, stanu umysłowego
oraz kręgu kulturowego w jakim ktoś się obraca,
zawsze jednak obejmować one będą rzucający
się w oczy wygląd i zachowanie. W zakresie
wyglądu, im mniej energii moralnej komuś
już pozostało, tym bardziej zwracająco uwagę
ktoś ten będzie się starał wyglądać. A więc tym
więcej wysiłku będzie wkładał w to, co ubiera
oraz tym więcej elementów zaadoptuje w swoim
wyglądzie, jakich głównym zadaniem jest
zaszokowanie i przykucie uwagi. Jeśli więc
przykładowo odnotujemy, że ktoś koloruje
swoje włosy nienaturalnie - np. na zielono lub
różowo, lub/i nosi brodę lub wąsy chociaż
jego religia pozwala na obcinanie włosów,
lub/i posiada szokujący tatuaż w jakimś dobrze
widocznym miejscu, lub/i nosi ogromne kolczyki
w języku, nosie czy uszach (szczególnie jeśli
jest mężczyzną), lub/i ubiera się jaskrawo i
wyzywająco, lub używa jakiegokolwiek innego
wybiegu aby zwracać uwagę na swoją osobę,
wówczas powinniśmy być z takim kimś bardzo
ostrożni - posiada on bowiem bardzo niski
poziom energii moralnej. To samo dotyczy
wyzywającego, szokującego, lub przykrego
dla innych zachowania - np. głośnego mówienia
gdy powinna być cisza, usiłowania znalezienia
się zawsze w centrum uwagi (np. u boku przywódcy),
nieustannego sprawiania innym przykrości, itp.
Jeśli jednak czyjaś energia moralna wzrasta,
począwszy od około µ=0.4 dana osoba przestaje
odczuwać podświadomą konieczność aby
zwracać na siebie uwagę innych, ponieważ
uwaga ta jest już do niego/niej przykuwana
naturalnie przez pole od zawartej w nim/niej
energii moralnej. Dlatego osoby o wysokich
"µ" starają się jedynie aby wyglądać czysto,
schludnie i ze smakiem oraz aby zachowywać
się niepozornie, eliminując ze siebie wszystko,
co krzykliwe i nastawione na przykuwanie uwagi
innych.
8. Niezdecydowanie. Jak się okazuje,
również i zdolność do podejmowania decyzji
jest bardzo silnie uzależniona od posiadania
przez kogoś solidnych fundamentów moralnych
(zwanych też czasem czyimś "szkieletem moralnym",
albo "moralnością"). Stąd też osoby które nie
posiadają takich fundamentów (albo szkieletu)
odznaczają się zarówno niskim "µ", jak i
niezdolnością do podejmowania decyzji.
Owa zależność łatwości z jaką ktoś podejmuje
decyzje, od posiadanych przez tą osobę
fundamentów moralnych, posiada proste
uzasadnienie. Każdy kto fundamenty takie
posiada, swoje decyzje zwykle opiera na
wytycznych, jakie z nich wynikają (tj. w życiu
zwykle stara się czynić to, co zdaniem tej
osoby jest moralnie poprawne). Natomiast
osoby które takich moralnych fundamentów
nie posiadają, w swoich decyzjach kierują się
jedynie swoimi własnymi interesami (zresztą
pojmowanymi niewłaściwie, bo nie uwzględniającymi
aspektu moralności). Niefortunnie dla nich,
empiryczne doświadczenie szybko ich uczy,
że cokolwiek by nie zdecydowali, zawsze później
w jakiś sposób okaże to się dla nich niekorzystne
(patrz "Prawo Obusieczności" omówione w
podrozdziale I4.1.1 monografii [1/4]).
Stąd nauczeni owymi przykrymi doświadczeniami
wynikającymi z Prawa Obusieczności,
w każdej sytuacji wymagającej decyzji
nie mogą się zdecydować co byłoby dla
nich "najkorzystniejsze", stąd zwlekają z
decyzją, szukają sugestii innych osób
(tak aby mieli potem na kogo zwalić winę
za następstwa, jeśli coś nie wypali),
wielokrotnie zmieniają swoją uprzednią
decyzję, itp. W rezultacie wyrabiają w
sobie tradycję wahania się w nieskończoność,
zmiany swego stanowiska i unikania podjęcia
końcowej decyzji. Jeśli więc w swoich
działaniach natkniemy się na osobę,
instytucję, czy państwo, jakie mają niską
zdolność do podejmowania decyzji, warto
abyśmy pamiętali, że również ich "µ"
jest podobnie niskie (nie wspominając
już o ich szkielecie moralnym, czyli o
moralności).
9. Stopień pokomplikowania i niejednoznaczności.
Intelekty o niskim "µ" mają tendencję do
ogromnego komplikowania wszystkiego
czego tylko się dotkną. Przykładowo osoby
o niskim "µ", wszystkich swoich działań
dokonują w sposób bardzo skomplikowany
i nielogiczny, tłumaczą i komunikują się w
sposób niezwykle zawiły, nigdy nie działają
bezpośrednio, ich przyjaźnie, układy,
powiązania, itp., są bardzo skomplikowane,
ich sprawy nieklarowne i niejednoznaczne,
itp. Z kolei instytucje o niskim poziomie energii
moralnej komplikują i uniejednoznaczniają
swoją strukturę osobową, organizację, zasady
promocji, system wynagradzania, rachunkowość,
sposoby działania, produkty, cele, itp. W państwach
o niskim zasobie energii moralnej niemal
wszystko ulega niemożliwemu pokomplikowaniu
i wieloznaczności. I tak skomplikoway jest w nich:
ich system komunikacyjny, bankowość, prawa,
system podatkowy, formalności, procedury załatwiania,
polityka, itp. W państwach i u innych intelektów
zbiorowych o wyjątkowo niskim zasobie woli
(rzędu µ < 0.1), wszystko staje się aż tak
pokomplikowane i wieloznaczne, że jest
niemal niemożliwe do rozwikłania i zrozumienia,
zaś praktycznie każdy kto ma z nimi coś do
czynienia zmuszony jest do łamania jakichś
ich przepisów i reguł z prostej przyczyny iż
stają się one niemożliwe do skrupulatnego
wypełnienia. W miarę jednak jak "µ" intelektów
wzrasta, tendencja do komplikowania i
niejednoznaczności wszystkiego zaczyna
się zmniejszać. U intelektów o wysokim poziomie
energii moralnej, wszystko staje się proste,
przejrzyste, jednoznaczne, logiczne i łatwo
zrozumiałe.
10. Stopień zarobaczenia własnej kwatery.
W swoich licznych podróżach po świecie i związanej
z tym konieczności mieszkania, życia i pracowania
z najróżniejszymi ludźmi, dokonałem dosyć ciekawego
odkrycia: "stopień zarobaczenia posiadanej przez
jakiś intelekt kwatery, o jaką intelekt ten musi sam
zadbać i ją osobiście sprzątać, jest tym wyższy im
niższy jest poziom energii moralnej tego intelektu".
Wyrażając to innymi słowami, mieszkania i kwatery
osób lub instytucji o niskim poziomie energii moralnej,
posiadają tym więcej robactwa, im niższy poziom
energii moralnej intelektu, który w nich przebywa
i któremu przychodzi to mieszkanie czy kwaterę
osobiście sprzątać. Przez "robactwo" należy przy
tym rozumieć naróżniejsze pasożyty. Mogą nimi
być najbardziej dokuczliwe pasożyty, które są stąd
najszybciej odnotowywalne przez ludzi, w rodzaju
pcheł, a czasami nawet wszy czy pluskiew.
Mogą też nimi być także niezwykle ostatnio popularne
i szybko upowszechniające się po całym świecie
mikroskopijne stworzonka po angielsku nazywane
"mites" - co wymawiać należy jako "maits" (polska
zoologiczna nazwa dla "mites" najprawdopodobniej
brzmi "roztocza"). Oczywiście dalsze popularne
odmiany robactwa, jakie nagminnie mnożą się
w kwaterach intelektów o niskim poziomie energii
moralnej, a stąd jakie mogą stanowić wskaźnik
poziomu ich energii moralnej, obejmują muchy
i/lub karaluchy, zaś w odniesieniu do całych
grup społecznych - również i komary. Na tej
zasadzie, także kwatery posiadane przez instytucje
o niskim poziomie energii moralnej są zwykle
zarobaczone na wszelkie możliwe sposoby.
Nie jest więc niczym niezwykłym, gdy po
usiądnięciu w takiej instytucji na fotelu,
odczuć się daje jak obchodzą nas pchły
albo owe mites, czy zobaczyć karaluchy
biegające po podłodze. Także terytoria
państw o niskim poziomie energii moralnej
posiadają średnio wyższy poziom najróżniejszych
ludzkich pasożytów ("robactwa") i przykrych
dla ludzi owadów (much, karaluchów, czy
komarów) niż terytoria państw o wysokim
poziomie energii moralnej. W rezultacie,
w państwach o niskim poziomie energii
moralnej mogą obleźć nas np. wszy
podczas zwykłej jazdy w publicznym
autobusie czy pociągu, zaś za noc spędzoną
w nawet dosyć dobrym hotelu, musimy
tam zapłacić daniną własnej krwi. Ogromnie
interesujące jest też moje odkrycie opisane
w podrozdziale U3.7.1 monografii [1/4],
że ubrania okupujących nas UFOnautów
dosłownie aż kapią od owych "mites".
Wystarczy więc że taki UFOnauta
posiedzi sobie jakiś czas na miękkim
krześle na jakim my później usiądziemy,
albo nas zgwałci, zaś natychmiast po
tym jesteśmy oblezieni przez mnogość
tego mikroskopijnego robactwa i musimy
drapać się bez ustanku.
11. Działanie rękami innych. Ludzie,
u których "µ" spada do coraz niższego poziomu,
wykazują wzrastającą tendencję do zamieniania
wszystkich ze swojego otoczenia we własnych
niewolników i do następnego wysługiwania się
ich rękami (czyli do przysłowiowego "wyciągania
kasztanów z ognia czyimiś rękami"). W początkowym
stadium tendencja ta ujawnia się w formie
nieustannego wołania o pomoc. Cokolwiek
osoby takie czynią, zawsze zatrudniają innych
aby im pomagali, nawet w sytuacjach, kiedy
udział innych osób jest w sposób oczywisty
zupełnie niepotrzebny. Wysuwają przy tym
roszczenia o pomoc w nawet najbardziej
banalnych sprawach. Tendencja ta się nasila
wraz ze spadkiem ich "µ", zaś w bardziej
zaawansowanych stadiach manifestuje się
poprzez tendencje do zamieniania innych
dosłownie w rodzaje niewolników którzy
powinni biegnąć na każde zawołanie takiej
osoby. Interesujące, że włączanie innych
ludzi oraz nieustanne wołanie o pomoc,
służy im do całej gamy odmiennych powodów.
Przykładowo, maskuje ono fakt niezdolności
danej osoby do zrealizowania czegokolwiek,
wyświetla jej "osiągnięcia", odwraca od niej
uwagę innych, a ponadto dostarcza potencjalnych
"kozłów ofiarnych" na czas, kiedy coś w końcu
nie wypali - a zwykle wszystko "nie wypala",
kiedy realizowane jest przez osoby z niskim
"µ", bowiem posiadają one ogromny talent
do przekształcania wszystkiego w katastrofę
(w takich przypadkach wina zawsze jest
zrzucana na tych, którzy pomagali takiej osobie).
12. Chałaśliwość. Dosyć trudno jest
uzasadnić związek pomiędzy czyjąś hałaśliwością,
a moralnością odzwierciedlaną zasobem
energii moralnej. Związek ten jednak istnieje
i odnotowany został nie tylko przeze mnie,
ale także przez mądrość ludową wielu narodów,
która utrwaliła go w licznych przysłowiach.
Przykładowo wyrażają go takie przysłowia
jak angielskie "Empty vessel makes the
most noise" (tj. "Puste naczynie czyni najwięcej
hałasu"), malezyjskie "Penyu bertelur beribu-ribu
seorang pun tiada tahu, ayam bertelur sebiji
pecah khabar sebuah negeri" (tj. "Żółw znoszący
tysiące jaj czyni to w milczeniu, podczas gdy
kura znosi jedno jajko i cała wieś musi wiedzieć"),
czy polskie "Cicha woda brzegi rwie"
("Cicha woda głębią płynie") oraz "Ta krowa,
co najwięcej ryczy, mleka wcale nie daje".
Osobiście uważam, że związek ten ma coś
do czynienia z podświadomą podświadomą
chęcią odwrócenia uwagi od własnej niezdolności
do dokonania czegokolwiek samemu, a także
z utwierdzanym u nich od dzieciństwa brakiem
respektu dla innych, brakiem poszanowania
prawa innych do spokoju, oraz zwykłą arogancją.
Zasada jest taka, że im niższe czyjeś "µ",
tym większa hałaśliwość (tj. tym głośniej dana
osoba mówi, tym więcej "czyni wiatru" z
każdym głupstwem, tym krzykliwiej obwieszcza
każde swoje "osiągnięcie", tym więcej źródeł
hałasu potrafi aktywować, itp.). Aby więc oszacować
"µ" u jakiegoś intelektu grupowego (np. u instytucji)
wystarczy sprawdzić u niego poziom hałasu
w pomieszczeniu pełnym ludzi, w którym jednak
powinna panować cisza (np. tam gdzie księgowi
naliczają pensje, inżynierowie projektują, czy
naukowcy opracowywują swoje teorie).
Natomiast dla całych państw, poziom ten
można ocenić po nocnym hałasie w miejscach
o gęstej populacji, w których jednak powinna
panować cisza (np. w osiedlach mieszkalnych,
hotelach wysokiej klasy, itp.). Rekomendacja
totalizmu w odniesieniu do hałaśliwych jest
bardzo jednoznaczna. Stwierdza ona: "trzymaj
się z dala od osób które generują głośny hałas
na wiele sposobów równocześnie, tj. głośno
mówią, często krzyczą i wykonują wszystko
w sposób bardzo hałaśliwy - szczególnie w
miejscach i sytuacjach gdzie takt, troska i
moralność nakazywałyby ciszę. Pod względem
moralnym posiadają oni bowiem jakiś poważny
problem. Podobnie unikaj jak możesz pracowania
w hałaśliwych instytucjach oraz długotrwałego
przebywania w hałaśliwych krajach." (Wypada
tutaj jednak zaznaczyć, że czyjeś głośne mówienie,
następujące jednak bez równoczesnego czynienia
hałasu i "wiatru" na różne inne sposoby, może
być też oznaką osłabionego słuchu, a nie niskiego
poziomu energii moralnej.)
#B4.
Następstwa nasycenia całych instytucji,
państw i cywlizacji osobami praktykującymi
pasożytnictwo:
Filozofia pasożytnictwa z czasem opanowuje
cały tzw. "intelekt grupowy", znaczy cała rodzinę,
grupę studencką, gawiedź ze stadionu na meczu
piłkarskim, całą instytucję, państwo, lub nawet
całą cywilizację. W takim przypadku ową grupową
wersję pasożytnictwa nazywamy "instytucjonalnym
pasożytnictwem". Moje badania na grupach
studenckich zdają się sugerować (patrz podrozdział
JD6.2 w monografii [1/4]), że instytucjonalne
pasożytnictwo zaczyna się zdecydowanie manifestować
w danym intelekcie grupowym, kiedy 30% jego
stanu osobowego, lub 30% jego kierownictwa,
osiąga zaawansowane stadium indywidualnego
pasożytnictwa. W miarę dalszego zwiększania
się tego udziału, instytucjonalne pasożytnictwo
już tylko się pogłębia. W ostatnich czasach
coraz więcej instytucji na Ziemi, a także coraz
więcej państw, zaczyna być opanowywane
przez instytucjonalne pasożytnictwo. Jednocześnie
coraz mniej ostaje się instytucji i państw totaliztycznych.
Praktycznie, zgodnie z moim oszacowaniem,
generacja ludzi do jakiej ja należę, prawdopodobnie
jest ostatnią generacją na Ziemi, jaka ciągle
osobiście doświadczyła życia w totaliztycznych
państwach, oraz pracy w totaliztycznych instytucjach.
Generacja ta jest więc także ostatnią generacją
na Ziemi, która ciągle pamiętała będzie czasy,
kiedy ludzie nie bali się wyjść na ulicę ani nie
musieli barykadować się w swoich domach,
kiedy chodniki na ulicach były pełne uśmiechniętych,
szczęśliwych i patrzących z optymizmem w
przyszłość ludzi, kiedy ludzie mieli niemal
gwarantowane zatrudnienie i źródło dochodu,
kiedy w pracy sprawiedliwe i rzeczowe potraktowanie
było normalką a nie wyjątkiem, itp., itd.
Owa uprzywilejowana generacja ludzi,
ma więc teraz nawet rodzaj moralnego
obowiązku dokładne opisanie dla użytku
przyszłych generacji, jak wyglądało życie
w totaliztycznych instytucjach i państwach,
oraz czym owo totaliztyczne życie różniło
się od obecnego życia pod instytucjonalnym
pasożytnictwem. Miejmy nadzieję, że
niniejsza strona będzie fragmentem mojego
wkładu do wypełnienia tego moralnego obowiązku.
Część C:
Związki pomiędzy energią moralną a filozofią oraz samopoczuciem
danego intelektu, szczególnie w odniesieniu do praktykujących filozofię
pasożytnictwa:
#C1.
Co to takiego owa
energia moralna
oraz do czego owa energia jest nam potrzebna:
Energia moralna jest rodzajem energii którą
w sobie gromadzimy kiedy wykonujemy
moralnie poprawną pracę fizyczną. (Owa
moralnie poprawna praca fizyczna to praca
która nie łamie sobą żadnych praw moralnych.)
Do wyrażenia energii moralnej używane
są dwie wielkości. Pierwszą z nich jest
bezwzględna ilość energii moralnej wyrażana
w jednostkach zwanych "godzina fizycznej
harówki [gfh]". Drugim sposobem wyrażania
ilości energii moralnej jest tzw. "względny
poziom napełnienia energią moralną",
zwykle oznaczany przez współczynnik "µ".
Te osoby które nieustannie gromadzą w sobie
duże ilości energii moralnej, z czasem zaczynają
przeżywać niezwykłe zjawisko zwane
nirwaną.
Taka "nirwana" to po prostu spontaniczne przelewanie
się nadmiaru ich energii moralnej przez naturalne
zawory w ich ciele zwane "czakramami". Nirwana
jest jakby odwrotnością stanu zwanego "depresją".
Depresja jest bowiem stanem jaki ktoś osiąga z
powodu braku energii moralnej.
#C3.
Zależność energii moralnej od czyjejś filozofii:
Aby gromadzić w sobie energię moralną
trzeba wykonywać moralnie poprawną pracę
fizyczną. Niestety, wyznawcy filozofii pasożytnictwa
sami niemal nie wykonują żadnej moralnie
poprawnej pracy. W rezultacie nie gromadzą
w sobie niemal żadnej energii moralnej.
Z kolei deficyt owej energii prowadzi u nich
do stanu depresji. Odwrotną sytuację wykazują
totaliźci. Oni wykonują dużo moralnie poprawnej
pracy. Stąd zwykle gromadzą w sobie dużo
energii moralnej.
Poziom energi moralnej, którą ktoś zdołał
zakumulować w swoim przeciw-ciele, jest
odzwierciedleniem moralności tej osoby.
Dlatego, jest bardzo dla nas ważnym abyśmy
posiadali narzędzie, które pozwala nam
na oszacowanie tego poziomu, zanim jest
zbyt późno. Wszakże, w obecnym klimacie
filozoficznym, musimy być ostrożni z kim
się zadajemy oraz czyjego towarzystwa
poszukujemy. Jest przecież doskonale
wiadomym każdemu rodzicowi, że jeśli
ich pociechy wpadną w "złe towarzystwo",
oznacza to wielkie kłopoty. Istnieje wszakże
angielskie powiedzenie "he who sleeps
with dogs awakes with fleas" ("ten kto śpi
z psami zbudzi się z pchłami") oznaczające,
że złe cechy naszych znajomych zostaną
przeniesione i na nas. W tym rodzaju
problemów, totalizm podaje nam pomocną
rękę, ponieważ zgodnie z totalizmem
"jakość moralna danego intelektu odzwierciedlana
jest przez poziom energii moralnej którą
intelekt ten zdołał zakumulować w swoim
przeciw-ciele w danym otoczeniu".
#C4.
Związek pomiędzy "µ" i stanami intelektów:
W tym podrozdziale przedyskutujemy najbardziej istotne stany moralne, jakie najróżniejsze intelekty doświadczają, kiedy ich energia moralna "µ" ulega stopniowej zmianie. W pełnym zakresie wartości "µ" jakie intelekty mogą doświadczyć, tj. w zakresie od µ=1 do µ=0, pojawia się aż kilka odmiennych stanów moralnych lub kondycji, jakie dany intelekt nabywa, kiedy wartość jego "µ" osiąga określony poziom. W tym podrozdziale wyjaśnimy sobie te stany/kondycje oraz opiszemy poziomy "µ" przy jakich one się pojawiąją. Oczywiście, musimy przy tym pamiętać, że w rzeczywistości ma miejsce rodzaj bardzo gładkiej i ciągłej transformacji z jednej kondycji/stanu do drugiej, a stąd że wartości "µ" przy jakich kondycje te się pojawiają, są jedynie przybliżone (miejmy nadzieję ze w przyszłości znajdą się totaliztyczni badacze którzy pomierzą je dokładnie).
Najbardziej wyróżniające się stany/kondycje, jakie doświadczane są przez intelekty, których "µ" zmienia się w pełnym zakresie możliwych wartości, mogą być nazywane: (1) nirwana, (2) adoracja, (3) przyjacielskość, (4) prowokacyjność, (5) marazm, (6) niszczycielstwo, (7) śmierć moralna. Przedyskutujmy teraz każdy z tych stanów/kondycji oddzielnie. Oto one:
1. Nirwana. Jest to ogromnie niezwykły stan, jaki doświadczany jest przez osobę która zakumuluje w swoim przeciw-ciele tak wiele energii moralnej, że wartość jej "µ" przekroczy µ>0.6. Owa wartość graniczna równa µ=0.6 jest nawet nazywana "barierą trwałej szczęśliwości" albo "barierą nirwany" i oznaczana jest w tej monografii symbolem " nirwany". Ludzie, u których wartość "µ" przekroczyła tą szczególną barierę "µnirwany = 0.6", zaczynają doświadczać uczucia niewypowiedzianej szczęśliwości, jaka dynamicznie bucha z ich wnętrza. Z powodu owej szczęśliwości, a także z powodu wysokiej koncentracji energii moralnej w ich wnętrzu, osoby takie przyjmują bardzo szczególny wygląd, a także rozprzestrzeniają ze siebie szczególne pole energetyczne, jakie telepatycznie i zmysłowo odbierane jest przez innych ludzi. Ten wygląd oraz pole energetyczne czyni ich bardzo wyjątkowych. Dlatego każdy kto ma honor spotkania kogoś w nirwanie i kto zapoznał się z opisami nirwany z podrozdziału JF6, nie powinien mieć najmniejszych trudności z ich rozpoznaniem. Zarówno sama nirwana, jak i wszelkie zjawiska jakie jej towarzyszą, opisane są szczegółowo w rozdziale JF.
2. Adoracja. Ten stan osiągany jest przez ludzi, u których "µ" osiągnęło wartość około µ=0.5. Jest to stan, który u osób jakie nieustannie zwiększają swoją energię moralną, pojawia się na krótko przed stanem samej nirwany. Ludzie którzy osiągnęli poziom energii moralnej sięgający około µ=0.5, jako reguła zawsze praktykują filozofię totalizmu. Otoczeni są oni przez rodzaj potężnego pola energetycznego, podobego do tego jakie otacza osoby w nirwanie, jakie również czyni ich ogromnie atrakcyjnymi dla wszystkich innych osób z totaliztycznymi filozofiami. Dlatego zazwyczaj są oni adorowani i uwielbiani przez totaliztyczną część swojego otoczenia. Jednocześnie oni sami ogromnie lubią każdego wokół siebie, jeśli tylko osoba ta praktykuje totalizm. Jedynymi osobami z jakimi się nie lubią i to ze wzajemnością, to wyznawcy pasożytnictwa - szczególnie w zaawansowanym stadium owej filozoficznej choroby. Osoby, których "µ" osiągnęło poziom około µ=0.5, doświadczają całego szeregu niezwykłych odczuć o przyjemnym charakterze. Odczuwają oni nieprzerwaną satysfakcję z własnego