Nirwana - niebiańska nagroda za moralne życie
(dwujęzycznie, po
angielsku i
polsku )
Uaktualizowano:
12 października 2007
Kliknij "X" lub "No" jeśli
sabotażująca plansza
rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.
Menu 1:
(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Niemal każdy z nas używa słowa "nirwana".
Co jednak słowo to oznacza wie naprawdę
tylko niewielu z nas. Poczytajmy więc niniejszą
stronę aby dowiedzieć się nieco więcej na
temat nirwany.
Część A:
Informacje wprowadzające na temat zjawiska
nirwany:
#A1.
Nirwana - co to takiego:
Słowniki zwykle opisują nirwanę jako "stan
doskonałej szczęśliwości osiągnięty przez
duszę (po angielsku: state of perfect bliss
achieved by the soul)" jaki może zostać
uzyskany poprzez praktykowanie buddyzmu
lub hinduizmu. Z kolei moje badania,
a także moje osobiste doświadczenie
owego niezwykłego zjawiska uczuciowego,
stwierdzają że nirwana jest unikalnym
rodzajem uczucia obezwładniającej nas
szczęśliwości, które pojawia się w chwili
kiedy
energia moralna
zgromadzona w naszym przeciw-ciele
zaczyna się wylewać z przeciw-ciała i
rozlewać po naszym ciele fizycznym.
Zgodnie też z moimi ustaleniami, zjawiska
nirwany może doświadczyć praktycznie
każda osoba - jeśli tylko wypracuje ona
dla siebie poziom energii moralnej który
przekroczy określoną wartość progową
jaką ja nazywam "barierą nirwany". Znaczy,
w rzeczywistości przeżycie nirwany można
sobie wypracować w nieco podobny sposób
jak kulturyści wypracowują sobie imponujące
umięśnienie.
Bardzo dokładne opisy nirwany zaprezentowałem
w podrozdziałach JF1 do JF9 z tomu 9 monografii
[1/4]
o tytule "Zaawansowane urządzenia magnetyczne",
a także w podrozdziale A6 z tomu 1 monografii
[8].
"Totalizm". Opisy te wyjaśniają szczegółowo czym
jest owa
energia moralna,
jak zwiększać jej poziom u siebie, oraz jak obliczać
ile nakładu pracy oraz jakiego jej rodzaju wymaga
wzbudzenie u nas samych stanu nirwany. Niniejsza
strona internetowa powtarza najważniejsze informacje
oryginalnie zaprezentowane w tamtych publikacjach.
#A2.
Cel tej strony:
Zwykle jedynymi opracowaniami o naukowych
ambicjach, które opisują nirwanę, to słowniki
i encyklopedie. Dlatego wszyscy wierzymy,
że zjawisko nirwany jest równie mitologiczne
jak starożytni bogowie. Tymczasem istnieją
ludzie na Ziemi, którzy osobiście doświadczyli
tego oszałamiającego zjawiska. Ja mam
przyjemność być właśnie jednym z nich.
Dlatego niniejsza strona internetowa dostarcza
informacji z tzw. pierwszej ręki
o tym niezwykłym zjawisku uczuciowym.
Na dodatek do tego, ja jestem naukowcem z
charakteru, czy - jeśli ktoś woli, z powołania.
Dlatego przeżywając owo zjawisko, jednocześnie
dokonywałem jego wszechstronnych badań
naukowych. To właśnie dlatego jestem w
stanie tak dokładnie je wyjaśnić, a nawet
poddać obliczeniom. Moje opisy nirwany
zaprezentowane na niniejszej stronie oraz
w rozdziale JF z tomu 9 monografii
[1/4]
są prawdopodobnie jedynym naukowym
opracowaniem na temat nirwany, które
napisał ktoś, kto faktycznie nirwanę przeżył.
Zapraszam więc do przeczytania niniejszej
strony, a także owej unikalnej monografii.
(Odnotuj, że monografia
[1/4]
upowszechniana jest całkowicie
bezpłatnie za pośrednictwem
"Menu 2" oraz
"Menu 4"
z lewego marginesu niniejszej strony.)
Z powyższego wynika też cel tej strony. Celem
tym jest dostarczenie zainteresowanym osobom
podstawowych informacji oraz opracowań źródłowych
o niezwykłym zjawisku uczuciowym popularnie
nazywanym "nirwana". Zjawisko to każdy jest
w stanie sam wypracować dla siebie. Dla
ściągnięcia egzemplarzy bezpłatnych monografii
[1/4] i
[8],
które przyjęły na siebie zaszczytną funkcję
upowszechniania dotychczas nieznanej
wiedzy m.in. o nirwanie, kliknij na pokolorowane
na zielono linki do owych publikacji dostępne
poprzez niniejszą stronę.
Ja sam doświadczałem nirwany nieustannie
przez okres około 9 miesiecy, począwszy od
grudnia 1997 roku, aż do września 1998 roku.
Prawdopodobnie doświadczałbym jej nawet
jeszcze dłużej, gdyby nie koniec mojej profesury
na sielankowej wyspie Borneo, oraz nie konieczność
powrotu do twardej rzeczywistości życia i bezrobocia
w ekonomicznie podupadłej Nowej Zelandii.
Ponieważ z zawodu i natury jestem naukowcem,
podczas owych 9 miesięcy doświadczania nirwany
poddawałem ją szczegółowym badaniom i licznym
eksperymentom. Wyniki owych badań i eksperymentów
zaprezentowałem właśnie w owym rozdziale
JF z tomu 9 monografii [1/4], zaś nieco wcześniej
w podrozdziale A6 z tomu 1 mojej starszej
monografii naukowej [8] Totalizm.
Aby zaś w dobie internetu ułatwić czytelnikom
dotarcie do tych wyników, podsumowałem je
również na niniejszej stronie internetowej.
#A3.
Dlaczego jest ogromnie istotne aby każdy mieszkaniec Ziemi poznał dokładnie zjawisko nirwany:
Motto:
"Nirwana jest najważniejszym ze wszystkich zjawisk które ludzie mogą odbierać swymi zmysłami.
Jednak ludzkość niemal nic nie wie na jej temat."
Od niepamiętnych czasów nasza planeta
była dzielona przez najróżniejsze systemy
w rodzaju odmiennych ideologii, sposobu
sprawowania władzy i rządów, religii, filozofii, itp.
Na przekór jednak że wszystkie one używały
odmienne nazwy, oraz walczyły z innymi
o jakieś tam niuanse techniczne, faktycznie
wszystkie one opierały się na dokładnie tej
samej zasadzie. Mianowicie, przymuszały
one ludzi do wykonywania pracy na rzecz
reszty społeczeństwa. Bez względu więc na
to czy jakiś system nazywał się imperializmem
czy komunizmem, a także bez względu czy
był ateistyczny, czy też uznawał jakąś religię,
zawsze jego podstawowa rola sprowadzała
się do wymuszania pracy od ludzi. Dla każdego
też z owych systemów prawdziwa była definicja
Karola Maksa stwierdzająca coś w rodzaju,
że "państwo to system służący wymuszaniu
pracy od ludzi". Z uwagi właśnie
na ową wszechobecność zmuszania ludzi
do pracy, dotychczasowa cywilizacja ludzka
może być nazywana cywilizacją wymuszania.
Oczywiście, aby w wymuszaniu tym mieć
jakiś poręczny "bicz" na tych co się uchylają
od pracy, w chwili obecnej nasza cywilizacja
używa najdoskonalszego ze wszystkich
narzędzi nacisku i zmuszania, czyli "pieniądza".
Jednak tam gdzie nadal praktykowane jest
w niej niewolnictwo, (np. niewolnictwo dla
seksu, zsyłka na roboty, czy obozy
koncentracyjne), czasami też do takiego
przymuszania nasza cywilizacja ciągle
używa faktycznych biczów i faktycznych
nadzorców niewolników.
Niezależnie jednak od owego dotychczasowego
ziemskiego systemu bazującego na wymuszaniu
pracy od ludzi za pomocą jakiegoś "bicza",
możliwy jest również zupełnie odmienny system
funkcjonowania społeczeństwa, bazujący na
ochotniczej pracy. W tym alternatywnym
systemie ludzie pracują ochotniczo dla
uzyskania cudownej "nagrody" przewidująco
zaprojektowanej przez samego
Boga.
Nagrodą ową zaś jest właśnie
nirwana
opisywana na tej stronie internetowej - po
szczegóły patrz punkt #E1 poniżej.
Ponieważ zjawisko
nirwany
może stanowić ową motywującą nagrodę
która jest w stanie zastąpić pieniądze w
funkcjonowania całego społeczeństwa i
cywilizacji, jest ogromnie ważne dla nas
abyśmy dowiedzieli się więcej na jej
temat. Wszakże dzięki nirwanie możliwe
jest stworzenie społeczeństwa które będzie
działało na zupełnie odmiennych, oraz
niewypowiedzianie szczęśliwszych zasadach
niż dzisiejsze społeczeństwo ziemskie.
Tylko też owe zasady działania społeczeństwa
bazujące na ochotniczej pracy nagradzanej
nirwaną są faktycznie całkowicie moralne.
Jako zaś takie, są one jedynymi zasadami
zorganizowania społeczeństwa które zaprojektowane
zostały oraz są zaaprobowane przez samego
Boga.
Dowiedzenie się więc owego szokującego
dla niektórych faktu, że Bóg zaopatrzył nas
w coś znacznie doskonalszego niż pieniądze
i że w oparciu o to można organizować
funkcjonowanie całych cywilizacji znacznie
szczęśliwszych od naszej dzisiejszej na
Ziemi, jest jedną z przyczyn dla jakich
naprawdę warto zapoznać się z niniejszą
stroną.
Nirwana w chwili obecnej stanowi dla ludzi
jedynie marginesowe zjawisko. Powodem
jest że
mroczne moce
sekretnie działające na Ziemi nie pozwalają
poprawnej wiedzy o nirwanie upowszechniać
się wśród ludzi. Z ich powodu praktycznie
niemal wszystkie opisy nirwany istniejące
na Ziemi wprowadzają więcej konfuzji niż
informacji. W rezultacie ogromna większość
ludzkości dotychczas żyje bez wiedzy o istnieniu
nirwany oraz bez poznania jej smaku.
Praktycznie nawet sporo z tych co ją kiedyś
przeżywali nie ma pojęcia co faktycznie z
nimi się działo. Jak też narazie, spora
część z owych ludzi którzy nigdy nie poznali
smaku nirwany ciągle uważa że żyje im się nieźle.
Mają wszakże samochody i lodówki pełne
jedzenia, a także telewizory które czynią
pewnym aby ludzie ci wcale nie odnotowali
że wcale nie są szczęśliwi. Dlatego kolejnym
powodem dla jakiego warto przeczytać niniejszą
stronę jest dowiedzenie się że takie coś jak nirwana
istnieje oraz jak ona się objawia, że można ją
wypracować dla siebie w normalnym życiu
fizycznym, że w odpowiedniej atmosferze moralnej
i właściwej sytuacji społecznej można ją utrzymać
przez długość całego swego życia, oraz
że jej przeżywanie demonstruje ludziom jak
to się czuje kiedy ktoś jest naprawdę szczęśliwy.
Powyższa sytuacja gwałtownie się jednak zmieni
z chwilą kiedy ludzie wejdą jakoś w posiadanie tzw.
wehikułów czasu.
Wszakże z ową chwilą, zamiast przeżyć jedno
życie poczym umierać, ludzie ci zaczną żyć
wiecznie. Będą wszakże mogli powtarzalnie
cofać się w czasie do tyłu do lat swojej młodości.
To zaś umożliwi im przeżywanie całego swego
życia od nowa, oraz jednoczesne pamiętanie
tych powtórzeń swego życia które już przeżyli.
Niestety, takie życie wieczne poprzez powtarzalne
cofanie się w czasie do tyłu ma jedną wadę.
Mianowicie, siedzenie w nieskończoność przed
telewizorem i oglądanie w kółko tych samych
filmów przestaje wówczas bawić. Jeśli zaś ktoś
wówczas się zorientuje że jest nieszczęśliwy,
wtedy poprzez powtarzanie swego nieszczęśliwego
życia tylko pogłębia i eskaluje własne poczucie
bycia nieszczęśliwym. W rezultacie, jeśli dać
wehikuły czasu cywlizacji takiej jak dzisiaj nasza,
wówczas zamiast być coraz szczęśliwsi, mieszkańcy
tej cywilizacji zaczynają przeżywać prawdziwe
wieczne potępienie.
Jedyną dla nich ratunkiem przed owym "wiecznym
potępieniem" jest jeśli przed pierwszym
cofnięciem się w czasie do tyłu wypracują
dla siebie właśnie opisywaną na tej stronie
"totaliztytczną nirwanę". Dlatego poznanie
totaliztycznej nirwany, a także nauczenie
się jak ją osiągać, jest absolutnie koniecznym
warunkiem dla uchronienia się przed "wiecznym
potępieniem", oraz dla osiągania stanu
"wiecznej szczęśliwości". Zdobycie wiedzy
o konieczności spełnienia tego warunku
jest jeszcze jednym istotnym powodem
aby zapoznać się z treścią niniejszej strony.
#B1.
Sensacje doznawane podczas przeżywania totaliztycznej nirwany:
Wygląda na to, że jestem pierwszą osobą
na Ziemi, która zdołała wypracować dla siebie
nirwanę za pośrednictwem zalecanego przez
totalizm
celowego powiększania swojej
energii moralnej.
Prawdopodobnie jestem także jednym z
dotychczas bardzo nielicznych Europejczyków,
obdarzonych darem technicznego umysłu,
którzy doświadczyli jakiejkolwiek formy
zapracowywanej nirwany oraz zdołali sobie
uświadomić, że właśnie ją przeżywają.
To zaś, oprócz sporego honoru, nakłada
na mnie też określone obowiązki, np. abym
swoimi ustaleniami i doświadczeniami
podzielił się z innymi. Wszakże przed
sformułowaniem totalizmu, stare sposoby
dochodzenia do nirwany za pomocą
medytacji, samoudoskonalania, lub
prowadzenia świętobliwego życia, były
ogromnie trudne i zupełnie bez wytycznych.
Nie istniała też dotychczas popularnie
dostępna wiedza informująca jak
rozpoznawać, że nirwana do kogoś
już przyszła. Na dodatek do tego,
osiąganie nirwany wybiega przeciwko
obecnym filozofiom życiowym, które
zorientowane są ku
pasożytnictwu
i które uwypuklają znaczenie efektów
materialnych zamiast osiągnięć duchowych.
Stąd też, skoro dostąpiłem honoru aby
jako pierwszy wypracować sobie ów
niezwykły stan, posiadam również
nieprzerzucalny na nikogo obowiązek
aby opisać dokładnie jak ktoś się czuje,
kiedy osiągnie stan nirwany. Oto więc
opis totaliztycznej nirwany. Aczkolwiek
opis ten jest "z pierwszej ręki", ciągle
niestety jest on bardzo zgrubny i przybliżony,
ponieważ totaliztyczna nirwana jest czymś
tak nadzwyczajnym, tak niebiańskim
i tak niedefiniowalnym, iż naprawdę
nie daje się jej opisać i aby ją poznać
trzeba po prostu ją samemu przeżyć.
Zaczynając moje opisy od porównania
nakładów do efektów, to muszę tu zaświadczyć,
że sukces końcowego jej osiągnięcia jest
naprawdę warty podjęcia i zrealizowania
całego wysiłku jej wypracowywania. Stanu
trwałej szczęśliwości, jaki ktoś doświadcza
po jej osiągnięciu, nie daje się bowiem
niczym zasymulować czy zastąpić, ani
też porównywać do niczego co nam jest
już znane. Po osobistym doświadczeniu
jak ją się odczuwa, całkowicie teraz
rozumiem dlaczego w Buddyźmie
osiągnięcie stanu "nirvana" stanowi
naczelny cel wszystkich medytacji,
a także ostateczne dążenie wszystkich
działań. Jakże wspaniale, że totalizm
znalazł skuteczny klucz, jaki pozwala
normalnym ludziom osiągać ją w
znacznie łatwiejszy, dostępniejszy,
praktyczniejszy i społecznie użyteczniejszy
od medytacji sposób, otwierając dzięki
temu dosłownie dla każdej osoby
możliwość jej wypracowania, a stąd
i doświadczenia.
Totaliztyczną nirwanę odbiera się jako
niezwykle intensywne uczucie wewnętrznej
szczęśliwości, jakie jakby dynamicznie
wybucha od wewnątrz ku zewnątrz.
Daje ono dosłowne wrażenie jakby
ktoś rozrywany był przez szczęście -
czyli jakby gdzieś w naszym wnętrzu
tkwiły "zawory", z których gwałtownie
rozpręża się jakaś niewidzialna
szczęśliwa energia. Starając się ulecieć
z naszego ciała, energia ta powoduje
jego raptowne rozdmuchiwanie i
rozpieranie. Gdybym "zawory" te
starał się opisać dokładniej, to po
uważnym "wsłuchaniu" się w siebie,
kiedy właśnie odczuwałem nirwanę,
wyraźnie wyodrębniałem w swym
ciele aż kilka definitywnych wylotów
(czakramów), z których jakby buchała
owa energia szczęśliwości. W moim
własnym przypadku, najsilniejszy z
nich znajdował się gdzieś jakby na
plecach, a ściślej po przypłucnej
stronie kręgosłupa, na wysokości
dolnych końców obu łopatek.
Buchające z niego poczucie szczęśliwości
dosłownie rozpierało mi dech, dając
mi rodzaj doznań nieco pokrewnych
do tych, kiedy suchym ciałem nagle
zanurzymy się po szyję w basenie
z przyjemnie podgrzaną wodą -
aczkolwiek nagłe zanurzenie się
w ciepłej wodzie należy do odczucia
przyjemnego zaparcia oddechu, a
nie do uczucia jego rozrywania od
środka ku zewnątrz. Ponadto dotyku
przyjemnie podgrzanej wody nie
daje się porównać z sensacją przesączania
się przez ciało owej szczęśliwej
energii nirwany przez każdą pojedynczą
komórkę mojego ciała. Drugi pod
względem mocy buchającej z tych
zaworów energii, przylegał u mnie
do kręgosłupa po jego brzusznej
stronie na wysokości górnych
wierzchołków bioder. W dużym
przybliżeniu można by stwierdzić,
że jakby był on związany z moim
żołądkiem. Z niego rozlewało się
po ciele nieopisane uczucie jakby
ukojenia i nasycenia odlegle podobne
do tego, jakie odczulibyśmy po jakimś
niebiańskim posiłku i napoju, przyjętym
po długim głodzie i pragnieniu. Oczywiście,
nie dawało się ono porównać z żadnym
posiłkiem. Kolejne dwa bardzo silne
zawory z jakich buchało owo poczucie
ogromnej szczęśliwości, umiejscowione
były jakby w centrach moich kości
udowych (a skierowane ku przodowi),
w połowie długości tych kości pomiędzy
kolanem i biodrem. Buchające z nich
odczucie było również odmienne od
innych, bowiem z bardzo zgrubnym
przybliżeniem dałoby się je przyrównać
do przyjemności promieniującej z
naszych nóg, jeśli po długim i uciążliwym
marszu rozciągnęliśmy nasze ciało
w wygodnym odpoczynku na czymś
miękkim i puszystym. Na dodatek do
powyższych, w moim ciele dało się
jeszcze wyróżnić kilka dalszych takich
"zaworów", z każdego z których buchało
jakieś przyjemne uczucie. Uczucie to
nieco różniło się od innych, jednak
zawsze "stapiało" się ono z innymi
w jeden rodzaj jakby rozrywającej
ciało symfonii szczęśliwości. Przykładowo,
takie następne zawory ulatniającej się
energii szczęśliwości wyraźnie wyczuwałem
po wewnętrznej (odkrtaniowej) stronie
kręgosłupa u nasady szyi, przy zewnętrznych
końcach kości naramiennikowych
(obojczyka) po ich stronie plecowej
(jednak z wylotami skierowanymi do
przodu), w przedniej stronie na połowie
długości kości ramionowych pomiędzy
łokciem a obojczykiem, w środkach
dłoni ku ich zewnętrznej strone oraz
w jeszcze kilku innych miejscach.
(Jednej obserwacji jakiej później
dokonałem, to że kiedy chrześcijanie
podczas modlenia się czynią na sobie
znak krzyża, wówczas zawsze nieświadomie
i mechanicznie dotykają oni czterach
punktów na swoim ciele, jakie leżą na
wylotach z czterech takich właśnie
"zaworów/czakramów" w ich ciele -
patrz też podrozdział I5.3 z tomu 5
monografii [1/4]. To zaś może oznaczać,
że znak krzyża, jaki chrześcijanie czynią
podczas swoich modlitw, posiada znacznie
więcej znaczeń niż jedynie symbolizacja
śmierci Jezusa.) Uczucie szczęśliwości
jakie podczas nirwany buchało z owych
"zaworów/czakramów", było przy tym
bardzo trwałe i pozostawało ze mną
przez cały czas. Praktycznie buchało
i rozpierało ono mnie bez ustanku, bez
względu na to, co czyniłem. Odczuwałem
je, kiedy siedziałem, spacerowałem,
pracowałem, rozmawiałem z kimś,
robiłem zakupy, jechałem autobusem,
itp. Jedyny czas, kiedy mój mózg
przestawał je rejestrować, następował
podczas snu. W chwili gdy po raz
pierwszy formułowałem niniejsze opisy,
przeżywałem je już niemal bez przerwy
przez około pół roku. Jedynie niekiedy
na krótki czas zagłuszane ono było
nagłymi kłopotami czy przykrościami,
jakich wówczas doświadczałem,
natychmiast jednak jak kłopoty te lub
przykrości znikały z umysłu, uczucie
to powracało do mnie. Jego intensywność
nie była stała, a relatywnie szybko się
zmieniała zależnie od chwilowej fluktuacji
mojej energii moralnej. Stąd też, jeśli
spędzałem jakiś czas na czynnościach
silnie redukujących zasób mojej energii
moralnej, np. uczenia studentów, wydzierania
czegoś od urzędasów, biegania, załatwiania,
czekania w kolejkach lub urzędach, itp.,
pod ich koniec wyraźnie odczuwałem
spadek intensywności doznawanego
uczucia szczęśliwości. Z kolei jeśli
dokonywałem czegoś, co znacząco
zwiększało mój zasób energii moralnej,
uczucie szczęśliwości zawsze natychmiast
po tym się nasilało. Przykładowo wyraźnie
odnotowałem, że jeśli osobiście przygotowałem
i nieodpłatnie wysłałem oczekującym
odbiorcom (tj. darowywałem im z idealistycznymi
intencjami) serię około 20 kompletnych
egzemplarzy monografii [1/2] którą w owym
czasie upowszechniałem (co było dla mnie
ogromnym totaliztycznym wysiłkiem podjętym
z motywacją zwiększenia energii moralnej
w innych osobach, poprzez stymulację ich
umysłów) zintensyfikowywało to doznawane
uczucie szczęśliwości o mnożnik 2 (tj. moje
trwałe uczucie szczęśliwości było po zakończeniu
tego działania dwukrotnie silniejsze, stąd z
początkowego odczucia rwącej rzeki szczęśliwości
przepływającej przez moje ciało, przekształciło
się ono niemal w huczący wodospad Niagara).
Ponieważ w dzisiejszych czasach życie dostarcza
nam znacznie więcej sytuacji, podczas których
nasz zasób energii moralnej jest upuszczany,
niż sytuacji podczas których mamy możność
akumulowania tej energii, jedynie zamierzona
i celowo dokonywana "praca moralna" pozwala
nam uzyskać totaliztyczną nirwanę. W moim
własnym przypadku nirwana ta przyszła ponieważ
na długo wcześniej nieustannie i planowo
dokonywałem takiej pracy, spężając za jej
pośrednictwem w swoim przeciw-ciele znaczne
porcje energii moranej. Przez przypadek
spiętrzyłem więc w sobie wystarczająco energii
moralnej aby dostąpić stanu nirwany i utrzymałem
się w tym stanie przez okres czasu o długości
niemal trzech kwartałów. Niemniej, ponieważ
energia moralna zanika tak szybko, moja nirwana
zaniknęła natychmiast po tym jak z powodu
zakończenia się kontraktu profesorskiego w
sielankowym Sarawaku na Borneo musiałem
powrócić do twardych realiów Nowej Zelandii,
gdzie sprawa utrzymania głowy na powierzchni
i zwykłego przeżycia nabrała tak dużego
znaczenia, że zmuszony byłem z jej powodu
zaprzestać celowego generowania energii
moralnej poprzez zamierzone wykonywanie
pracy moralnej.
Nirwana jest najwspanialszą nagrodą za wiedzenie
moralnego, rozumnego, zgodnego z prawami
wszechświata, aktywnego i użytecznego życia.
Gdyby starać się obrazowo do czegoś porównać
intensywność dostarczanych przez nią doznań,
to jedynym co zgrubnie nadawałoby się do tego
porównania są uniesienia seksualne: totaliztyczną
nirwanę czuje się w przybliżeniu tak jak orgazm,
który trwa bez końca. Jest jednak znacząca
różnica pomiędzy charakterem doznania
przychodzącego impulsowo podczas orgazmu,
a trwałym uczuciem wywodzącym się z nirwany.
Orgazm ma bowiem cechy zmysłowe i bardziej
daje się zdefiniować jako silna przyjemność niż
szczęście. Natomiast nirwana ma wyraźny charakter
duchowy i zdecydowanie jest szczęśliwością.
Aby również podać tutaj jakieś obrazowe
porównanie szczęścia i silnej przyjemności,
to rozważmy przypadek gdy w kimś głęboko
i sekretnie się podkochujemy i jednego dnia
uosobienie naszych marzeń powiedziało nam
coś ogromnie miłego na neutralny temat,
innego zaś dnia czule nas pogłaskało. Oba
doznane przy tych okazjach uczucia byłyby
do siebie bardzo podobne i osoba je doświadczająca
najprawdopodobniej opisałaby je oba jako
rodzaj przypływu szczęśliwości. Jednak
pierwsze (miłe słowa) miałoby bardziej
charakter duchowy i faktycznie należałoby
do kategorii szczęśliwości, drugie zaś
(pogłaskanie) - charakter zmysłowy i
należałoby bardziej do silnej przyjemności
niż szczęśliwości (aczkolwiek granica
pomiędzy tymi dwoma jest raczej płynna).
Na zakończenie tej relacji na temat jak to
się czuje, kiedy osiągniemy totaliztyczną
nirwanę, chciałbym też odpowiedzieć na
pytanie jakie zapewne czytającemu się
nasunie: czy jest ona warta całego tego
wysiłku? Oczywiście ja sam jestem raczej
nietypowym przypadkiem, jako że ciągle
żyłbym zgodnie z wskazaniami totalizmu
nawet gdyby nirwana w ogóle nie istniała.
Wszakże ja osobiście jestem bezgranicznie
przekonany o poprawności tej filozofii.
(Zresztą, aż do czasu gdy nirwana sama
się u mnie pojawiła, a ściślej gdy po około
pół roku niemal nieustannego dziwienia
się i zastanawiania nad przyczynami jej
odczuwania w końcu ją rozpoznałem i
nazwałem, nie miałem najmniejszego
pojęcia, że ją można wypracować za
pośrednictwem totalizmu.) Jednak gdyby
teraz ktoś zapytał mnie o osobiste zdanie,
czy pomijając wszelkie inne fakty, jakie
motywują do praktykowania totalizmu,
warto dla nirwany podejmować wysiłek
życia zgodnego z wskazaniami tej filozofii,
wówczas odpowiedziałbym: nawet gdyby
totalizm nic poza nirwaną nie oferował
swoim praktykującym, ciągle nie mógłbym
odżałować choćby jednego dnia, w którym
nie uczyniłem czegoś aby na nią sobie
zapracowywać.
#B2.
Jakimi cechami filozofia
totalizmu
wyjaśnia funkcję nirwany jako "ostatecznej nagrody"
stanowiącej zapłatę i najwyższe zadośćuczynienie
za moralnie wykonaną pracę fizyczną, przygotowanej przez
Boga
dla pełnienia tych samych funkcji społecznych dla
jakich obecnie ludzie używają pieniędzy:
W świetle ustaleń filozofii
totalizmu
owa nieopisana szczęśliwość i przyjemność
jaką się odczuwa po osiągnięciu
nirwany,
reprezentuje ostateczną nagrodę i
najwyższe zadośćuczynienie jakie ktoś może
tylko uzyskać za swoją ochotniczą pracę.
Jako też taka ostateczna nagroda i zadośćuczynienie,
nirwana
może być wykorzystywana przez moralnie
wysoko zaawansowane cywilizacje
dla pozytywnego motywowania ochotniczej
pracy ludzi. (Owo pozytywne motywowanie
pracy ludzi, to takie które pozwala uzyskiwać
od ludzi ich wkład ciężkiej pracy, a także
pozwala na osiąganie przez dane społeczeństwo
wszelkich zamierzonych przez nie celów,
jednak zupełnie pozbawione jest wymuszania
pracy za pomocą pieniędzy, zniewalania,
kar, szantaży, czy cierpienia.)
Dlatego nirwana m.in. dostarcza zasady dla
organizowania totaliztycznych społeczeństw
na zasadzie ochotniczej pracy wynagradzanej
właśnie nirwaną a nie wymuszanej pieniędzmi -
co dokładniej wyjaśnione zostało w punkcie
#E1 tej strony, a także na odrębnej stronie o
politycznej partii totalizmu.
Siła motywująca nirwany jest
przy tym znacznie wyższa od siły dzisiejszego
pieniądza. Jedynym powodem dla jakiego
dzisiejsi ludzie ciągle się nie uganiają za
nirwaną, jest zupełny brak wiedzy na jej
temat w naszym społeczeństwie. (Moim
zdaniem ten brak wiedzy na temat nirwany
został spowodowany celowo przez owe
mroczne moce
które spychają naszą cywilizację w mroki
pasożytnictwa.)
Moja prywatna opinia stwierdza, aczkolwiek na
obecnym etapie nie jestem tego w stanie udowodnić
formalnie, że zjawisko
nirwany
zostało celowo tak zaprojektowane aby
umożliwiać organizowanie na jego bazie
funkcjonowania całych totaliztycznych
społeczeństw. Nirwana odznacza się
wszakże nie tylko zdolnością do pozytywnego
motywowania pracy ludzkiej, a stąd w
moralnie wysoko zaawansowanych
społeczeństwach może ona zastąpić
nie tylko funkcje naszych dzisiejszych
pieniędzy. Na dodatek bowiem, pojawienie
się u kogoś zjawiska nirwany obwarowane
jest całym szeregiem warunków moralnych.
Owe zaś warunki powodują, że nirwana
nie może być osiągnięta przez ludzi którzy
nie spełniają ostrych wymogów moralnych.
Z tych powodów moim osobistym zdaniem
nirwana jest rodzajem ostatecznej niebiańskiej
nagrody która została doskonale przemyślana
i przezornie pozabezpieczana przez samego
Boga,
tak aby służyć tylko tym ludziom i tym społeczeństwom,
które na nią sobie zasłużyli wysoce moralnym
postępowaniem.
Nirwana odznacza się całym szeregiem cech,
które nadają jej właśnie charakter takiej ostatecznej
nagrody i najwyższego zadośćuczynienia. To
właśnie z powodu owych cech, nirwana z
powodzeniem jest w stanie zastąpić na Ziemi
dotychczasowe wymuszane pracy od ludzi
za pomocą pieniędzy, przez ochotnicze dotowanie
swej pracy w celu uzyskania owej ostatecznej
nagrody w postaci nirwany. Jako taka,
nirwana posiada zdolność do całkowitego
przetransformowania zasady działania
ludzkości. Dokonajmy więc tutaj przeglądu
najważniejszych z cech owej niebiańskiej
nagrody. Oto one:
(1)
Nirwana jest źródłem niewypowiedzianej
przyjemności i szczęśliwości dla tych co
sobie ją wypracują. Ogromnej eksplozji
szczęścia i przyjemności która dosłownie
rozrywa ciało tych co wypracowali dla siebie
nirwanę po prostu nie daje się opisać słowami.
Aby ją poznać trzeba samemu ją przeżyć.
Jedyne powszechnie znane doznanie
zmysłowe które jest najbliższe do nirwany,
to opisywany w punkcie #B1 tej strony
orgazm
który trwa bez końca.
Dlatego każdy kto raz zakosztuje
w życiu nirwany, będzie potem postępował
w sposób który pozwoli mu przeżywać ją jak
najdłużej, lub wypracować ponownie. To zaś
oznacza podejmowanie przez takiego kogoś
wysiłku nieustannej ochotniczej pracy moralnej
dla dobra innych ludzi.
(2)
Nirwana w cudowny sposób zmienia charakter i
osobowość tych co ją przeżywają, nadając im cechy które
są najbardziej pożądane w każdym społeczeństwie.
Ludzie przeżywający właśnie nirwanę są niewypowiedzianie
przyjemni w obcowaniu, mili dla innych, uczynni,
zadowoleni z tego co już posiadają, z ochotą i
niemal rozkoszą podejmują nawet najcięższą
i najtrudniejszą pracę która służy dobru innych, itp.
To zaś czyni społeczeństwo ludzi przeżywających
nirwanę rodzajem idealnej społeczności w której
każdy chciałby żyć i z którą każdy chciałby
obcować na codzień. Faktycznie, to z moich własnych
doświadczeń opisanych w punkcie #B3 poniżej
wiem z całą pewnością, że wszyscy ludzie wprost
przepadają za twowarzystwem i kontaktem z
osobą która właśnie przeżywa nirwanę. Atrakcyjność
takiej osoby staje się nieodparta. Ponadto osoba taka
w jakiś cudowny sposób nabiera wszystkich tych cech
jakich ludzie poszukują u innych.
(3)
We właściwym klimacie moralnym oraz odpowiednich
warunkach społecznych nirwana daje się utrzymać
przez długość całego czyjegoś życia.
To zaś pobudza do wytężonej pracy nastawionej
na dobro innych ludzi przez całą długość czyjegoś
życia. Z kolei taka praca uszczęśliwia nirwaną nie
tylko tego co ją ochotniczo daje, ale także przyczynia
się do ogólnego dobrobytu i szczęścia całego danego
społeczeństwa.
(4)
Nirwana promuje pracę która zawiera znaczącą
składową pracy fizycznej - a stąd uniemożliwia ona
oderwanie się od prawdziwego życia, wyzbycie się
realizmu, formowanie klas, czyjeś wywyższanie
się nad innymi, itd.
Nirwany nie daje się wypracować samą pracą
umysłową. Dlatego zmusza ona aby ludzie
wykonywali oba rodzaje działań, tj. zarówno
fizyczne jak i umysłowe. Jak bowiem wyjaśnia
to część C tej strony, jeśli nie wykonuje się
pracy fizycznej, nie generuje się w sobie
wymaganej ilości energii moralnej. Bez
zaś energii moralnej nie ma nirwany.
Ta cecha nirwany uniemożliwia więc
ludziom którzy ją wypracowują wyobcowanie
się z prawdziwego życia i zamieszkanie
w tzw. "wieżach z kości słoniowej". Promuje
to też równość wszystkich ludzi i brak klas
czy podziału na pracowników fizycznych i
umysłowych - wszyscy bowiem muszą
jednakowo się pocić dla zapracowania
na nirwanę. Odnotuj że w historii ziemi
istniały już próby likwidowania klas, w rodzaju
zmuszania urzędników, naukowców i
pracowników umysłowych przez Mao
Tse Tunga (a także przez Pol Pota) do
sezonowej pracy fizycznej. Ponieważ
jednak próby te bazowały na przymusie,
a nie na ochotnictwie, nigdy dotychczas
one się nie sprawdziły w praktyce.
(5)
Nirwana nakładnia do ochotniczej pracy o dużym
składniku wkładu czysto fizycznego, nastawionej na dobro
innych ludzi i obywającej się bez materialnej kompensaty.
Wszakże jedynym sposobem wypracowania
dla siebie tej nirwany jest podjęcie ochotniczej
pracy fizycznej przy pełnej świadomości że m.in.:
(a) praca ta służy dobru innych ludzi, (b) nie
służy ona zyskom materialnym nas samych,
(c) nie jesteśmy w żaden sposób przymuszani
do jej wykonywania, oraz że (d) wykonujemy ją
w najbardziej efektywny i wydajny sposób na
jakie nas stać w danych warunkach.
Te cechy nirwany czynią ją społecznie wysoce
użyteczną, wydajną, ekonomiczną, itp.
(6)
Nirwana otwiera źródło niepohamowanej twóczości.
Niezwykłym aspektem nirwany jest, że u tych którzy
ją przeżyli otwiera ona niewyczerpane źródło całkowicie
oryginalnej twórczości. Aczkolwiek ja byłem oryginalnie
twórczy już na długo przed wypracowaniem dla
siebie nirwany w 1998 roku, po tym jednak jak jej
doświadczyłem pojawiła się u mnie prawdziwa eksplozja
ogromnie twórczych pomysłów. Faktycznie to po nirwanie
twórcze idee przychodzą do mojego umysłu znacznie
szybciej niż nadążam je spisywać. A przecież w
chwili doświadczenia nirwany miałem 52 lata, czyli
byłem w wieku w którym u normalnych twórców wszelkie
pomysły zwykle ulegają już całkowitemu wyczerpaniu.
W chwili zaś kiedy piszę niniejszy punkt mam niemal
61 lat. Faktycznie to moja twórczość jest ciągle tak
intensywna, że gdyby nie fakt iż moje działania są
usilnie blokowane praktycznie niemal bez przerwy,
zaś zamiast mieć szansę technicznej realizacji swoich
wynalazków ja powtarzalnie odsyłany jestem na
bezrobocie,
we właściwych warunkach prawdopodobnie byłbym
w stanie zbudować
wehikuły czasu
i zapewnić ludziom nieśmiertelność jeszcze w przeciągu
obecnego swojego życia.
(7)
W zawodach o fundamentalnym znaczeniu dla
społeczeństwa nirwanę można sobie wypracować
poprzez zwykłe wykonywanie swego zawodu.
Przykładowo rolnicy, ogrodnicy, młynarze, piekarze,
kucharze, murarze, pielęgniarki, itp., są w stanie
wypracować dla siebie nirwanę jeśli tylko z wymaganą
motywacją wykonują swoje normalne obowiązki zawodowe.
(8)
Nirwana nie toleruje oszustwa. Wszakże każdy
kto przeżywa nirwanę natychmiast jest świadom swojego
niezwykłego stanu. Nirwana jest bowiem źródłem tak
ogromnej przyjemności i szczęścia, że nie daje się
jej przeoczyć. Przeżywania nirwany nie można też
ani ukryć przed innymi, ani udawać. Każdy bowiem
kto sam przeżył nirwanę natychmiast ją rozpoznaje
u innych po ich unikalnym wyrazie twarzy - patrz
"Rys. #1" poniżej. Z kolei owego unikalnego wyrazu
przepełniającej kogoś szczęśliwości nie daje się
udawać - trzeba przeżywać nirwanę aby zaczął
on rysować się na twarzy. Nirwana nie toleruje
więc żadnego oszustwa - tak jak w dzisiejszych
czasach często ma to miejsce z pieniędzmi.
(9)
Nirwana wynagradza w sposób absolutnie sprawiedliwy.
Ludzki system wynagradzania jest wysoce ułomny.
Faktycznie to przykładowo najwyższe pensje zawsze
otrzymują ci co wykonują najmniej pracy a najwięcej
wiatru. Jednocześnie tych którzy są naprawdę fachowi
i produktywni w ludzkim systemie zazwyczej omijają
wszelkie nagrody. Tymczasem nirwana bazuje na
sprawiedliwości
boskiej
a nie ludzkiej. Wynagradzane są w niej faktyczne
dokonania i to we wszystkich podjętych ich formach.
Im więcej też ktoś pracuje, oraz im szerszy i korzystniejszy
wpływ ta praca ma na innych ludzi, tym wyższy poziom
nirwany ten ktoś wypracowuje dla siebie.
(10)
Nirwana eliminuje wszelkie formy zła społecznego.
Przykładowo, ci co raz zakosztowali nirwany nie będą
się już uganiali za narkotykami czy za alkoholem.
Wszelkie bowiem te inne namiastki szczęśliwości są okropnie
mizerne w porównaniu z nirwaną. Jako zaś takie nie
są warte zachodu. Kiedy więc dane społeczeństwo
raz rozkosztuje się w nirwanie, wówczas żadne
dotychczasowe formy zła społecznego nie będą
go już kusiły ani nękały.
(11)
Nirwana motywuje moralność i dalsze samoudoskonalanie.
Aby bowiem wypracować i utrzymać nirwanę konieczne
jest postępowanie absolutnie moralne. Ponadto nirwana
posiada cały szereg poziomów. Uzyskiwanie tych poziomów
dla siebie, motywuje ludzi do coraz usilniejszej ochotniczej
pracy na rzecz szczęścia innych ludzi oraz inspiruje ich do
intelektualnego wymyślania coraz to dalszych sposobów
zarabiania na nirwanę.
(12)
Nirwana jest zdolna eliminować
UFOnautów-podmieńców
z kluczowych pozycji. Wszakże ostre moralne
wymagania nałożone przez samego
Boga
na osiąganie nirwany, uniemożliwiają aby ten
cudowny stan wypracowali do siebie jacyś niemoralni
UFOnauci-podmieńcy.
Aby więc owych UFOnautów wyeliminować z kluczowych
pozycji na Ziemi, wystarczy nałożyć wymóg na polityków
i na rządzących, że na oczach narodu muszą się oni
bez przerwy utrzymywać w stanie nirwany. Jako taka,
nirwana jest też obecnie jedynym zjawiskiem które pozwala
na definitywne odróżnianie ludzi od UFOnautów. Każdy
kto właśnie przeżywa nirwanę musi być człowiekiem,
bowiem UFOnauta nigdy nie jest w stanie wypracować
dla siebie nirwany.
* * *
Powyższe cechy powodują, że nirwana
faktycznie jest w stanie zastąpić dzisiejsze
kupowanie pracy za pieniądze. To zaś
otwiera drogę do społeczeństwa funkcjonującego
doskonale bez użycia pieniędzy. Ponadto,
nirwana jest w stanie umożliwić drastyczne
tranformacje społeczne. Przykładowo,
dotychczasowe wymuszanie pracy pieniędzmi
może być zastąpione pracą ochotniczą
wynagardzaną przez nirwane - co wyjaśnia
punkt #E1 poniżej. Dzisiejszą klasową
piramdę wzajemnego wyzysku nirwana
jest w stanie przekształcić w równorzędne
partnerstwo i współpracę. Dzisiejszą atmosferę
przemocy, wyzysku, nieszczęścia i cierpienia
na Ziemi, nirwana jest w stanie zamienić
w powszechną szczęśliwość, harmonię,
współpracę i pokój.
#B3.
Totaliztyczna nirwana rzuca się w oczy:
Wszyscy ci którzy w danym momencie czasu
znajdują się w stanie totaliztycznej nirwany, telepatycznie i
wizualnie promieniują wówczas z siebie szczególny
rodzaj szczęśliwości - patrz "Rys. #1" poniżej.
Niestety, ponieważ dotychczas w naszej kulturze
i filozofii nie było upowszechniane niemal nic
na jej temat, najczęściej osoby które ją właśnie
przeżywają wcale świadomie nie są rozpoznawane
przez innych (aczkolwiek odnotowałem, że
rozpoznanie takie bezbłędnie następuje na
poziomie podświadomym i stąd ktoś kto właśnie
przeżywa nirwanę, niemal jak jakiś potężny
magnes nagle zaczyna nieodparcie przyciągać
do siebie osoby odmiennej płci, które w normalnych
okolicznościach nawet nie zwróciłyłyby na
przeżywającego uwagi). Zazwyczaj zresztą
nawet same przeżywające ją osoby również
nie są świadome, że to czego doświadczają
jest właśnie nirwaną. Kiedy jednak ktoś, jak
ja sam, raz jej doświadczy i zda sobie sprawę
co ona oznacza, wówczas zaczyna natychmiast
rozpoznawać innych którzy też jej doświadczyli,
a także potrafi dostrzec i rozróżnić jej objawy
na osobach, które spotkał w przeszłości. W ten
sposób, w chwili obecnej jestem absolutnie
pewien, że przykładowo doświadczała jej ś.p.
Matka Teresa, chociaż nigdzie nie spotkałem
się z informacją na ten temat. Jeśli bowiem
popatrzy się na jej zdjęcie lub wideo, bije od
niej właśnie owo unikalne uczucie szczęśliwości
charakterystyczne dla nirwany.
W 1987 roku byłem na kursie dla wykładowców
nowozelandzkich politechnik. Uczestniczyła też
w nim m.in. bardzo młoda (dwadzieścia kilka lat)
wykładowczyni pielęgniarstwa z Politechniki w
Christchurch - nie pamiętam już ani jej nazwiska
ani imienia. Fascynowała ona wówczas ogromnie
moją intuicję naukowca i zmysł obserwacyjny,
ponieważ w sensie obiektywnym - tj. z wrodzonych
rysów twarzy i naturalnego wyglądu, była jedną z
najbrzydszych kobiet, jakie spotkałem w swym
życiu. Jednak zawsze była uśmiechnięta, pełna
wigoru i optymizmu oraz biło od niej właśnie owo
szczególne odczucie szczęścia które wszyscy z
jej otoczenia podświadomie wyczuwali. Te atrybuty
diametralnie transformowały jej obiektywny wygląd
i subiektywnie czyniły z niej niezwykle miłą kobietę.
Zawsze była ona otoczona gromadką uwielbiających
ją mężczyzn, zaś gdy przychodziło do jakichś zadań
grupowych, w jej grupie zawsze chcieli uczestniczyć
wszyscy męscy członkowie kursu i okazywali ogromne
zawiedzenie jeśli prowadzący skierował ich do jakiejś
innej grupy. Dopiero po doświadczeniu mojej własnej
nirwany uświadomiłem sobie, że owe jej subiektywne
atrybuty po prostu były manifestacją nirwany w jakiej
wówczas się znajdowała, a jaka bijąc od niej do wszystkich
naokoło, czyniła że żaden mężczyzna nie mógł się
oprzeć jej urokowi. Wszakże z innych dociekań
(np. patrz punkt #D1 poniżej) wiem już, że z wszystkich
możliwych zawodów, zawód pielęgniarki stwarza
najwięcej okazji do dokonywania totaliztycznej pracy
moralnej i totaliztycznych dobrych uczynków.
Ponadto z uwagi na krytyczną sytuację w jakiej
zwykle znajdują się ich pacjenci, dobre uczynki
pielęgniarek niemal zawsze przyjmowane są
pozytywnie przez odbierających. To zaś oznacza,
że dla uczynków pielęgniarek drugi człon "fs" z
równania (2JF8) - opisanego w podrozdziale
JF8 z tomu 9 monografii [1/4], a wyrażającego
przyrost energii moralnej u ludzi, zwykle
ma wartość pozytywną i powoduje faktyczny przyrost
ich energii (a nie jej spadek). Z tego powodu niektóre
właściwie umotywowane pielęgniarki mogą osiągnąć
stan totaliztycznej nirwany całkiem nieświadomie i
instynktownie, po prostu wykonując swoją pracę.
Dokładnie takie samo przyciąganie odmiennej
płci zaobserwowałem też i na sobie samym, kiedy
to ja sam znajdowałem się w stanie totaliztycznej
nirwany. Dla naukowej ścisłości niniejszym postaram
się precyzyjnie wszystko to raportować, aczkolwiek
zdaję sobie sprawę, że dla niektórych z czytelników
moje naukowe obserwacje mogą zabrzmieć jako
przejaw nietotaliztycznego chwalenia się czy
zarozumiałości, a nie jako próba naukowego
opisania i zinterpretowania niezwykle interesującego
i dotychczas nieznanego zjawiska wymagającego
w przyszłości dokładniejszego przebadania
(osobom tym chciałbym tutaj uświadomić, że
aczkolwiek bardzo mi schlebia fakt, iż osobiście
dostąpiłem zaszczytu przeżycia opisywanych
tutaj doświadczeń, wcale nie wynikały one z
mojego czaru czy cech i stąd ustąpiły natychmiast
po tym jak utraciłem swoją nirwanę).
W czasach gdy nie doświadczałem jeszcze nirwany,
kiedy powiedzmy jechałem autobusem i wsiadała
do niego jakaś piękna kobieta, z uwagi na mój
nieciekawy wygląd jej wzrok prześlizgiwał się po
mnie obojętnie i błądził gdzieś w głąb autobusu.
Na przekór też iż byłoby mi bardzo przyjemnie
gdyby usiadła właśnie koło mnie, piękna kobieta
niemal zawsze wybierała miejsce koło kogoś
innego. Oczywiście, ponieważ zdarza się to przez
całe moje życie, jestem do tego już nawykły.
Jednakże w czasach, kiedy doznawałem totaliztycznej
nirwany, sytuacja ta nagle uległa drastycznej zmianie.
Kiedy powiedzmy wówczas do autobusu wsiadała
jakakolwiek kobieta (nie musiała być piękna,
aczkolwiek nawet te najpiękniejsze wcale nie
zachowywały się inaczej od innych), jej wzrok
jak zwykle prześlizgiwał się obojętnie po twarzach
pasażerów, aby w jakimś momencie dotrzeć
do mojej twarzy. Po tym jednak jak jej oczy lądowały
na mnie, najczęściej nie mogły już się oderwać
i kobieta ta zaczynała się zachowywać jakby
została przyciągnięta do mnie przez niewidzialny
magnes. Nie była w stanie oderwać swoich oczu
z mojej twarzy i idąc zwykle bez przerwy wpatrywała
się we mnie intensywnie i z ciekawością. Zwykle
też siadała tuż obok mnie - chyba, że w pobliżu
nie było wolnego miejsca. Ponieważ ja zwykle
tylko obserwowałem co się dzieje i celowo unikałem
wykonania jakiegokolwiek działania, jakie
zakłóciłoby naturalny rozwój sytuacji, często
też to właśnie ona zainicjowała rozmowę.
W przypadku jednak, kiedy wchodząca kobieta
nie dokonywała kontaktu wzrokowego, tj. nie
popatrzyła na mnie w momencie wchodzenia,
wówczas żadna reakcja przyciągająca u niej
nie występowała i kobieta ta zachowywała się
typowo - tj. tak jakbym w ogóle nie istniał.
Z uwagi na swój charakter wrodzonego
naukowca, który dokonuje badań i obserwacji
w każdym miejscu, sytuacji, oraz o każdym
czasie, odnotowałem wówczas, że przykładowo
jadąc autobusem, siedząc samemu na siedzeniu
i właśnie świadomie delektując się towarzyszącym
nirwanie uczuciem ogromnej szczęśliwości,
jeśli w moim pobliżu dostępny był wybór wielu
wolnych miejsc, wówczas aż około dwóch-trzecich
(tj. około 60-70%) nowo-wsiadających do autobusu
młodych kobiet, które podczas wchodzenia
przypadkowo spojrzały na mnie, albo usiadało
potem na jednym z bezpośrednio sąsiadujących
siedzeń (tj. jeśli nie tuż przy mnie, to na którymś
siedzeniu tuż za mną, lub tuż przede mną,
albo na którymś z trzech przylegających siedzeń
po przeciwnej stronie przejścia), zaś uwaga
i ciekawość z jakimi patrzyły na mnie podczas
wsiadania i podchodzenia bliżej zdradzała,
że wyboru miejsca nie dokonywały przypadkowo.
Niestety, nie dokonywałem tego typu oszacowań
w czasach poprzedzających osiągnięcie nirwany,
zaś po jej ustąpieniu przestałem używać autobusów.
Jednak z tego, co pamiętam z dawnych czasów,
gdy istniał podobny wybór miejsc, obok mnie siadała
liczba nowo-wsiadających kobiet wynikająca z praw
statystyki definiowanych liczbą wolnych miejsc
w autobusie (tj. grubo mniej niż 6%).
W czasach gdy przeżywałem swoją nirwanę
podobnie działo się też w każdej innej sytuacji.
W pracy, na zakupach, na spacerze, itp.,
wszędzie młode kobiety - zamiast jak dawniej
kontynuować swoje zajęcie z obojętnym
prześlizgnięciem się wzroku, po kontakcie
wzrokowym zaczynały nagle okazywać
zainteresowanie, podchodziły bliżej, prężyły
i wyginały się zalotnie, robiły zalotne miny,
usiłowały zwrócić na siebie uwagę, rozpocząć
rozmowę, itp. Wszystkie te doświadczenia były
ogromnie nowe, niezwykłe, zupełnie niespodziewane
i zalały mnie w czasie, kiedy absolutnie nie
byłem przygotowany na zalotne potraktowanie
ze strony aż tak dużej liczby młodych kobiet.
Stąd, w niektórych sytuacjach, takie manifestacyjne
zainteresowanie młodych kobiet stawało się
nawet ambarasujące.
Chociaż dogłębne naukowe badania ciągle
oczekują zrealizowania w tym zakresie, na
obecnym etapie daje się już wyciągnąć wstępne
wioski, że każdy kto osiągnął totaliztyczną nirwanę,
nieodparcie przyciąga do siebie znaczącą
większość przeciwstawnej płci jaka weszła
z nim/nią w kontakt wzrokowy. Fakt ten jest
już potwierdzony zarówno przez moje osobiste
doświadczenia, kiedy to ja sam odczuwałem
nieodparte przyciąganie przez ową wykładowczynię
pielęgniarstwa z Christchurch - na przekór
jej znacznej brzydoty fizycznej, przez
zaobserwowanie, że ta sama wykładowczyni
pielęgniarstwa nieodparcie przyciągała wszystkich
męskich uczestników owego kursu w Christchurch,
jak również przez odnotowanie, że kiedy to ja
doświadczałem nirwany, niespodziewanie ja
także zacząłem przyciągać do siebie zbyt
duży procent młodych kobiet aby uznać to
za przypadek, czy za błąd w rzeczowej ocenie
sytuacji.
Rys. #1. Ci którzy doświadczają
nirwany wyglądają odmiennie!
Nirwana zmienia wygląd ludzi.
Właściwie to może ona zostać
odnotowana na twarzach tych
którzy właśnie jej doświadczają.
Powyższa ilustracja stanowi
rysunek JF1 do monografii
[1/4],
a także rysunek C1 do traktatu
[7/2]
(dostępnego m.in. za pośrednictwem
niniejszej witryny internetowej).
Ilustracja ta pokazuje totaliztyczną
istotkę wywodzącą się z gwiezdnej
cywilizacji jaka praktykuje totalizm. To właśnie
owa cywlizacja nieustannie od wielu
tysiącleci dopomaga ludzkości w
jej wysiłku wyzwolenia się spod
okupacji umęczających Ziemię
UFOnautów
(kiedyś zwanych "diabłami").
Obywatele takich totaliztycznych
cywilizacji kosmicznych nieustannie
utrzymują się w stanie nirwany.
Na twarzy owej istotki daje się
nawet zobaczyć ową subtelną
emanację szczęścia, jaka zawsze
bije z twarzy tych wszystkich którzy
doświadczają nirwany. Nieco więcej
informacji na temat powyższej istotki,
a także na temat niezwykłego
telepatycznego urządzenia nadawczo-odbiorczego
które trzyma ona w rękach, podanych
zostało jest na odrębnych stronach
internetowych o
telepatii i o
Bogu.
* * *
Zauważ, że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu
wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto
większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając
w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji
do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli
przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć,
a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.
#B4.
Wpływ totaliztycznej nirwany na osobowości i charaktery tych co ją zdołali osiągnąć:
Totaliztyczna nirwana posiada tą cechę,
że wszystkie osoby które zdołały ją osiągnąć
przechodzą zdumiewającą transformację.
Wymieńmy tutaj i skrótowo opiszmy najważniejsze
atrybuty owej niezwykłej transformacji:
1.
Domiancja wyglądu duszy nad wyglądem ciała.
Wygląd osób które właśnie przeżywają totaliztyczną
nirwanę podlega jakiejś niezwykłej transformacji.
Mianowicie dosłownie urzekają one swoim pięknem
każdego kto na nie patrzy, na przekór że patrzący
doskonale widzi wszelkie niedoskonałości ich
ciała. Wyrażając to innymi słowami, osoby takie
wyglądają nieodparcie pięknie i atrakcyjnie, nawet
jeśli w oczy każdemu rzuca się fakt że ich ciało
jest nie tylko przeciętne, ale wręcz brzydkie.
2.
Zanik cech osobowości i charakteru które typowo
uważane są za negatywne i przykre dla otoczenia.
Osoby które właśnie przeżywają nirwanę w jakiś dziwny
sposób tracą wszelkie cechy które dla innych ludzi
okazują się negatywne i przykre do zniesienia. I tak
osoby takie są zawsze niewypowiedzianie grzeczne
dla każdego, przyjemne w obcowaniu, pokojowo i
przyjaciesko nastawione do każdego, uczynne,
uśmiechnięte, entuzjastyczne, pełne wigoru, oraz
dostarczają ogromnie interesującego towarzystwa.
Jest niemal niemożliwe aby sprowokować ich do
agresywności, ataku, złości, zemsty, zazdrości, itp.
Wszystkie też te ich cechy wypływają jakby naturalnie
z głębi ich duszy - tj. wcale nie muszą oni wkładać
w to ani wysiłku ani aktorstwa aby być właśnie takimi.
3.
Uzyskanie pełnego szczęścia, spełnienia i zadowolenia
z tego co już posiadają. Kolejną niezwykłą cechą
osób przeżywających właśnie totaliztyczną nirwanę jest,
że są one absolutnie szczęśliwe, spełnione i zadowolone
z tego co już osiągnęły i co już posiadają. Zanikają w nich
więc wszelkie pożądania i pragnienia aby zdobyć coś jeszcze
więcej, aby wspiąć się na wyższe stanowisko, aby zarobić
więcej pieniędzy, itp. To co już mają i z czym osiągnęli
swoją nirwanę czyni ich całkowicie szczęśliwych i
niewypowiedzianie zadowolonych ze swojego życia.
* * *
Faktycznie to osiągnięcie stanu totaliztycznej
nirwany czyni z ludzi idealnych obywateli swego
państwa i swej cywilizacji. Są oni szczęśliwi, zadowoleni
z tego co już posiadają, pracują ochoczo i wydajnie,
nie narzekają ani się na nic nie skarżą, nie
zagrażają niczyjemu stołkowi ani autorytetowi,
oraz bardzo chcą aby sytuacja w jakiej się
znajdują kontynuowana była w nieskończoność.
Część C:
Wyjaśnienia zjawiska i mechanizmu
nirwany:
Wiedząc jak i z czego zostaliśmy stworzeni,
tak jak to wyjaśniono szczegółowo w punkcie #B6 strony ewolucja,
jesteśmy teraz w stanie zdefiniować kim,
lub czym, my ludzie właściwie jesteśmy.
Oto więc definicja nas, ludzi, sformłowana
w świetle Konceptu Dipolarnej Grawitacji:
"człowiek
jest to piramida naturalnych programów
rezydujących w przeciw-materii i formujących
z owej przeciw-materii hierarchię
struktur i manifestacji jakie my odbieramy
jako naszą świadomość, naszą historię,
nasze ciało, oraz nasze doznania".
Wyjaśniając to odmiennymi słowami, my
ludzie, faktycznie to w ponad 99% jesteśmy
rodzajem naturalnych programów jakby
komputerowych, czyli informacji. W mniej
zaś niż 1% jesteśmy wiecznie ruchliwą i
wiecznie istniejącą inteligentną przeciw-materią
którą te naturalne programy ustawiają w
formę najróżniejszych struktur fizykalnych,
poczynając od miniaturowych wirów toroidalnych
opisanych w podrozdziale H4.2 z [1/5] lub
w punkcie #3 strony o
huraganach
- których aż
kilka musi składać się razem aby utworzyć
pojedynczą cząsteczkę elementarną, poprzez
owe cząsteczki elementarne, atomy, molekuły,
tkanki, itp., a kończąc na całym naszym ciele
fizycznym i jego zmysłach. Ilustratywnie
możemy opisać samych siebie jako rodzaj
komputera który uformowany został ze szczególnie
posłusznego inteligentnego płynu, a stąd
który przyjmuje dowolny kształt, dowolny kolor,
oraz dowolne działanie, jakie tylko nakażą
mu zawarte w jego wnętrzu programy.
Powyższe wyjaśnienie uświadamia nam, że my
ludzie faktycznie stanowimy kompozyt złożony z
aż trzech zupełnie odmiennych składowych.
Pierwszą z tych składowych jest nasze (1)
ciało fizyczne.
Z uwagi na duże podobieństwo
naszej budowy i działania do budowy i działania
dzisiejszego komputera,
Koncept Dipolarnej Grawitacji
porównuje nasze ciało fizyczne do obrazu jaki
formowany jest na ekranie dzisiejszych komputerów -
a jaki może być odbierany przez nasze zmysły
fizyczne. Faktycznie też podobnie jak owe obrazy
na ekranach dzisiejszych telewizorów, nasze
ciało fizyczne jako takie fizycznie
wcale nie istnieje -
jest ono jedynie iluzją uformowaną softwarowo
i przesyłaną nam za pośrednictwem naszych
softwarowych zmysłów. (To właśnie dlatego
możemy podróżować przez czas tak łatwo, możemy
być przywracani do życia po tym jak umrzemy,
możemy być leczeni duchowo, itp. Powodem
jest, że ów obraz-iluzja naszego ciała fizycznego
może być łatwo przeniesiona do innych czasów,
jeśli trzeba może zostać odtworzona lub uzdrowiona natychmiastowo,
itp. - po więcej szczegółów patrz strona internetowa o
podróżach w czasie.)
Drugą naszą składową jest nasze (2) przeciw-ciało
uformowane z wiecznie istniejącego i wiecznie
ruchliwego płynu zwanego "przeciw-materią".
To przeciw-ciało faktycznie istnieje. Stanowi
ono jednak mniej niż 1% tego czym my jesteśmy.
Jego głownym zadaniem jest działanie jako płynny
komputer formujący obraz naszego ciała oraz jako
owa pamięć komputerowa która przechowuje
programy naszej duszy. W końcu najważniejszą naszą
składową, jest główny naturalny program stojący
na samym wierzchołku owej piramidy programów
nazywanych "człowiek". Jest to ten sam program
który religie nazywają (3) duszą. Program ten
zawiera w sobie naszą samoświadomość i
naszą pamięć. Więcej na temat programu "duszy"
wyjaśnione zostało w podrozdziale I5.2 z tomu 5 monografii
[1/5].
Wszystko co faktycznie istnieje daje się udowodnić.
Dlatego my ludzie jesteśmy też w stanie udowodnić
że posiadamy owe trzy składowe opisane powyżej,
tj. że posiadamy: (1) ciało fizyczne, (2) przeciw-ciało,
oraz (3) duszę. Dowodów na posiadanie ciała
fizycznego nie trzeba przedstawiać - wystarczy
bowiem że każdy sam siebie "uszczypnie"
aby
wiedzieć że zmysły potwierdzają jego softwarowe
istnienie.
Fakt jednak że istnieje też i przeciw-ciało
trzeba już udowodnić formalnie. Odpowiedni dowód
formalny zawarty jest w podrozdziale H1.1.4 z tomu 4
monografii
[1/5],
a także w punkcie #D3 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
W końcu formalny dowód naukowy na istnienie
nieśmiertelnej duszy ludzkiej zostanie zaprezentowany
tutaj - na tej stronie, w następnym punkcie #C1.1 poniżej,
a także w podrozdziale I5.2.1 z tomu 5 monografii
[1/5].
Powyższe opisy i wyjaśnienia dokonane jednak
z innego punktu widzenia przytoczone są także w
w punkcie #B6.1 strony internetowej o ewolucji.
#C1.1.
Formalny dowód naukowy potwierdzający że "ludzie mają wiecznie istniejącą duszę",
sformułowany zgodnie z zasadami logiki matematycznej:
Motto:
"Odróżnianie krytykanckiego opluwania od konstruktywnego krytycyzmu jest łatwe: to co zarzucają
krytykancji można też zarzucać każdej innej osobie i dowolnemu innemu tematowi; natomiast to
co wypunktowuje konstruktywna krytyka odnosi się wyłącznie do sprawy której krytyka ta dotyczy.
Stąd poprzez proste sprawdzenie, czy czyjeś zastrzeżenia odnoszą się równie dobrze do każdej
idei czy każdej osoby, czy też wyłącznie do danej, czytelnik natychmiast wie czy ten krytykant stara
się być tylko niszczycielski i przemądrzały, czy też faktycznie posiada on ważne zastrzeżenia."
W 2007 roku, w trakcie mojej
profesury na Uniwersytecie w Korei Południowej,
przypadł mi wyjątkowy zaszczyt, a jednocześnie
i odpowiedzialność, wypracowania oraz
opublikowania i rozpopularyzowania aż czterech
dowodów formalnych, z których wszystkie one są
ogromnie ważne zarówno indywidualnie dla każdego
z nas, jak i zbiorowo dla całej naszej cywilizacji.
Jednym z nich jest zaprezentowany poniżej
formalny dowód na istnienie wieczystej duszy
ludzkiej. Dowód ten jest składową czterech
podobnych do siebie dowodów formalnych.
Te cztery dowody obejmują: (1) dowód na
istnienie tzw. "przeciw-świata" - który
zaprezentowany został w podrozdziale
H1.1.4 z tomu 4 monografii
[1/5],
(2) dowód na istnienie Boga – zaprezentowany
w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 monografii
[1/5],
(3) dowód formalny że pierwszy mężczyzna
i pierwsza kobieta stworzeni zostali przez
Boga - zaprezentowany w podrozdziale I1.4.2
z tomu 5 monografii
[1/5],
oraz (4) niniejszy dowód formalny że ludzie
posiadają wiecznie istniejącą duszę -
zaprezentowany też w podrozdziale
I5.2.1 z tomu 5 monografii
[1/5].
W niniejszym punkcie jaki teraz nastąpi
zaprezentuję w pełnym brzmieniu ów
dowód formalny na faktyczne posiadanie
przez każdego z nas wiecznie istniejącej
duszy. Zanim jednak tego dokonam,
kilka słów wstępu.
Formalny dowód na istnienie wieczystej duszy
ludzkiej opracowany został w początkowych
dniach października 2007 roku, kiedy to byłem
w trakcie mojej profesury na Uniwersytecie
w Korei Południowej. Dowód ten
przeprowadzony został metodami logiki
matematycznej. W przeciwieństwie do owych
trzech innych dowodów wskazywanych powyżej
w niniejszym punkcie - które bazują na
powszechnie znanych faktach ustalonych
przez dzisiejszą naukę, dowód na istnienie
wieczystej duszy ludzkiej bazuje na ustaleniach
relatywnie nowej teorii naukowej nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Mianowicie, bazuje on na ustaleniu, że my
ludzie faktycznie jesteśmy kompozycją aż
trzech odmiennych składowych. Składowe
te to: (1) nasze ciało fizyczne - które Koncept
Dipolarnej Grawitacji porównuje do obrazu
formowanego na ekranie dzisiejszego komputera
i odbieranego przez nasze zmysły; (2)
nasze
przeciw-ciało uformowane z wieczyście istniejącej
przeciw-materii - przez religie nazywane "duchem",
oraz (3) nasza dusza która jest rodzajem chierarchicznie
najwyższego programu formującego nas jako
indywidulane jednostki - który to program jest
nośnikiem naszej świadomości, pamięci,
osobowości, itp. Owe trzy nasze składowe
omówione zostały dokładniej w poprzednim
punkcie tej strony.
Oto więc ów formalny dowód na posiadanie
przez ludzi wieczyście istniejącej duszy,
przeprowadzony z użyciem metod logiki
matematycznej (odnotuj że dla ścisłości
używam w nim terminologii
angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy
logiki już nieco mi się pozapominały - w
nawiasach przytaczam jednak odnalezione
w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki
tych terminów):
Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
"Ludzie posiadają wiecznie istniejącą duszę".
Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
(1) Zjawiska świadomości, pamięci,
osobowości, itp., reprezentujące
ludzką duszę, mogą się manifestować
tylko jeśli posiadają one albo zapis
softwarowy (tj. są one rodzajem
naturalnego programu zapisanego na
jakimś nośniku), albo też posiadają one
zapis harwarowy (tj. są "odrutowane
na stałe" w jakiejś części ludzkiego ciała
lub ludzkiego mózgu). Fakt że dzisiejsza
medycyna nie może znaleźć takiej
szczególnej objętości ludzkiego ciała
lub mózgu, której usunięcie powodowałoby
usunięcie z nas również owych atrybutów
reprezentujących naszą duszę, całkowicie
eliminuje możliwość że owe atrybuty
"odrutowane są na stałe hardwarowo"
w naszym ciele fizycznym.
(2) Zapisy softwarowe zawierające ludzką
duszę są albo zapisane softwarowo w ludzkim
ciele fizycznym - a stąd ulegają one zniszczeniu
wraz z owym ciałem fizycznym, albo też owe
zapisy softwarowe zawierające ludzką duszę
są zapisane softwarowo w ludzkim
przeciw-ciele uformowanym z wiecznie
istniejącej przeciw-materii i rezydującym
w przeciw-świecie - a stąd trwają one
w owej przeciw-materii nieskończenie długo
poza czasem śmierci fizycznej ludzkiego ciała.
Istnienie całego szeregu zjawisk obserwowanych
empirycznie przez ludzi, takich jak np.
doświadczanie przez niektórych ludzi
odrywania się ich świadomości od
ciała i wędrówki tej świadomości do
odmiennych pomieszczeń szpitala
podczas trudnych operacji, podwójne
lub potrójne osobowości które są w
stanie zawładnąć jednym i tym samym
ciałem, przypominanie sobie przez
ludzi niektorych szczegółów ich
poprzednich reinkarnacji, pamiętanie
zdarzeń które miały miejsce na długo
przed naszym narodzeniem się,
doświadczenia podczas śmierci
klinicznej (tzw. "NDE experience"),
oraz wiele innych, całkowicie wykluczają
możliwość że atrybuty reprezentujące
ludzką duszę są zapisane w naszym
ciele fizycznym i że ulegają one zniszczeniu
wraz z owym ciałem fizycznym.
(Wyjaśnienie uzupełniające ten 2-gi "set of
premises" (ciąg przesłanek): z działania dzisiejszych
komputerów jest już nam wiadomo, że software
nigdy się nie wyciera ani nie zużywa i że istnieje
ono wiecznie - zniszczeniu mogą być poddane
jedynie nośniki na których programy są zapisane.
Fakt ten potwierdza i podkreśla już praktycznie
niemal każdy nowoczesny podręcznik tzw.
"Software Engineering" (tj. "Inżynierii Softwarowej").
Ponieważ więc nośnikiem naturalnych programów
naszej duszy jest wiecznie istniejąca przeciw-materia,
która sama nigdy nie podlega zniszczeniu, oczywistym
następstwem tego musi być m.in. że programy
naszej duszy zapisane w owej przeciw-materii
istnieją wiecznie i nigdy nie podlegają zniszczeniu.
(3) Ludzie albo posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii, albo
też duszy tej nie posiadają. Fakt że
daje się udowodnić iż zapis softwarowy
owej duszy przechowywany jest w wiecznie
istniejącej przeciw-materii i jest w
stanie przetrwać fizyczną śmierć
ciała, całkowicie eliminuje możliwość
że ludzie owej wiecznie istniejącej duszy
nie posiadają.
Proof (dowód):
(1) Pierwsze ustalenie wyjściowe przetransformujemy
za pomocą metody zwanej "disjunctive syllogism"
ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q,
w której assertion (twierdzenie) "p" jest "zjawiska
świadomości, pamięci, osobowości, itp.,
reprezentujące ludzką duszę mogą się manifestować
tylko jeśli posiadają one zapis harwarowy
(tj. są one 'odrutowane na stałe' w jakiejś
części ludzkiego ciała lub ludzkiego mózgu)",
podczas gdy assertion "q" jest "zjawiska
świadomości, pamięci, osobowości, itp.,
reprezentujące ludzką duszę mogą
się manifestować tylko jeśli posiadają
one zapis softwarowy (tj. są one rodzajem
naturalnego programu zapisanego na
jakimś nośniku)". Z kolei assertion
"!p" stwierdza "fakt że dzisiejsza
medycyna nie może znaleźć takiej
szczególnej objętości ludzkiego ciała
lub mózgu, której usunięcie powodowałoby
usunięcie z nas również owych atrybutów
reprezentujących naszą duszę, całkowicie
eliminuje możliwość że owe atrybuty
'odrutowane są na stałe hardwarowo' w
naszym ciele." Transformacja owego
ustalenia implies (implikuje) conclusion
(wniosek) że "zjawiska świadomości,
pamięci, osobowości, itp., reprezentujące
ludzką duszę, posiadają zapis softwarowy
(tj. są one rodzajem naturalnego programu
zapisanego na jakimś nośniku)”.
(2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z
assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha
dedukcyjnego i ponownie używając metody
nazywanej "disjunctive syllogism" której tautologiczna
forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy
następny wniosek łańcucha dedukcyjnego.
Wniosek ten stwierdza, że "zapisy softwarowe
zawierające ludzką duszę są zapisane
softwarowo w naszym przeciw-ciele
uformowanym z wiecznie istniejącej
przeciw-materii i rezydującym w
przeciw-świecie - a stąd istnieją one
w owej przeciw-materii nieskończenie długo
poza czasem śmierci fizycznej ludzkiego ciała. "
(3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala
na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku)
także metodą zwaną "disjunctive syllogism" której
tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q.
W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest
"ludzie NIE posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii", zaś assertion
"q" jest "ludzie posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii". Z kolei assertion
"!p" jest "Fakt że daje się udowodnić iż zapis
softwarowy owej duszy przechowywany jest w
wiecznie istniejącej przeciw-materii i jest w
stanie przetrwać fizyczną śmierć ciała,
całkowicie eliminuje możliwość że ludzie
owej wiecznie istniejącej duszy nie posiadają."
Ów ostateczny wniosek stwierdza "ludzie
posiadają wiecznie istniejącą duszę zapisaną
softwarowo w ich przeciw-ciele uformowanym
z przeciw-materii".
Conclusion (wniosek końcowy):
Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania)
jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu,
że "ludzie posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii".
* * *
Na użytek tych z czytelników którzy nie są
obznajomieni z notacjami które używam
w powyższym dowodzie wyjaśnię, że
symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone
są kolejne "assertions" (twierdzenia)
poddawane logicznym transformacjom
w przedstawionym to dowodzie. Natomiast
symbolami "!", "&&", "||", oraz "=>" oznaczone
są operatory logiczne "not" ("nie"), "and" (i),
"inclusive or" (lub, albo), oraz "implies"
(implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
Warto tutaj jeszcze raz podkreślić zasadność
powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera
się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych
metod, jest on ważny dla wszystkich wartości
parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd
praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś
chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć
zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika
jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów
matematycznych które z dużym sukcesem od wielu
pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina
matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie
wieczystej duszy ludzkiej dał się w końcu nam opracować,
wprowadza to dla nas ogromnie istotne implikacje.
Z uwagi na istnienie tego dowodu, a także trzech
innych dowodów wspomnianych na początku tego
punktu, naprawdę koniecznym się staje aby każdy
z nas pilnie i natychmiast zrewidował swój stosunek
do Boga, do innego świata, do moralnego życia, itp.
Wszakże, bez zrewidowania tego naszego stosunku,
wyrządzamy sobie samym największą krzywdę jaką
tylko wyrządzić sobie jesteśmy w stanie.
Szczególnie istotnym w powyższym dowodzie jest, że jest on składową aż czterech metodycznie podobnych, chociaż bazujących na zupełnie odmiennych ustaleniach naukowych, dowodów formalnych współistniejących w monografii
[1/5].
Te cztery dowody obejmują wymienione już wcześniej:
(1) dowód na istnienie tzw. „przeciw-świata” – który
zaprezentowany jest w podrozdziale H1.1.4 owej
monografii, (2) dowód na istnienie Boga –
zaprezentowany tam w podrozdziale I3.3.4, (3)
dowód formalny na stworzenie pierwszego
mężczyzny i pierwszej kobiety przez Boga –
zaprezentowany tam w podrozdziale I1.4.2,
oraz (4) niniejszy formalny dowód że ludzie posiadają
wiecznie istniejącą duszę – zaprezentowany tam w podrozdziale
I5.2.1. Dowody te faktycznie formułują kamienie
węgielne dla fundamentów nowej dyscypliny
naukowej, mianowicie dla naszej rzetelnej wiedzy
naukowej na temat innego świata, Boga, aktu
stworzenia, duszy, itp. Aby ilustratywnie uświadomić
tutaj czytelnikowi wagę pojawienia się aż czterech
takich dowodów naraz, dobrze byłoby przyrównać
siebie samych do dawnych Maorysów zamieszkujących
Nową Zelandię i nie mających pojęcia że istnieje
takie coś jak zwierzęta domowe, takie jak np.
koń czy krowa. (Przed przybyciem pierwszych
Europejczyków do Nowej Zelandii nie istniały
tam dzisiejsze zwierzęta domowe, a ze zwierząt
Nowa Zelandia zamieszkała była głównie przez
ptaki i przez jaszczurki.) Kiedy więc owi Maorysi
zobaczyli pierwszego konia, zapewne posądzali
że to tylko ich przywidzenie albo wybryk natury.
Kiedy zobaczyli dwa konie, zaczęło ich to
zastanawiać i przekonywać że jakaś nowa
jakość zaczyna właśnie wchodzić do ich życia.
Kiedy zobaczyli trzy konie, mogli być już absolutnie
pewni że konie jednak istnieją i że trzeba zacząć
zwracać na nie uwagę. Kiedy zaś zobaczyli cztery
konie, musieli całkowicie zrewidować swoje
widzenie świata jaki ich otaczał.
W tym miejscu chcałbym ponownie wystosować
apel do innych wykładowców logiki, aby tak jak
to sugeruję z innymi dododami pokrewnymi do
niniejszego, zamiast w swoich wykładach używać
jakichś pozbawionych aktualności i bezsensownych
przykładów, raczej jako przykłady dowodów używać
któregoś z czterach dowodów wskazywanych w niniejszym
punkcie. Wszakże dowody te pobudzą studentów
do myślenia i poszukiwań prawdy, nadadzą więcej
sensu ich życiu, będą zgodne z wskazaniami naszego
własnego sumienia, oraz nienarzucająco dołożą one
nasz własny wkład w walkę o upowszechnianie prawdy.
Niezależnie od wskazanych poprzednio podrozdziałów
monografii
[1/5],
a także od niniejszej strony internetowej, dalsze
formalne dowody naukowe podobne do niniejszego,
zaprezentowane są także na innych stronach
internetowych totalizmu. I tak formalny dowód
że Bóg istnieje zaprezentowany został w
punkcie #B3 strony internetowej o Bogu.
Z kolei formalny dowód naukowy że przeciw-świat
istnieje zaprezentowany został w punkcie #D3 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
W końcu formalny dowód naukowy potwierdzający,
że ludzie zostali stworzeni przez Boga
zaprezentowany został w punkcie #B6.2 strony o ewolucji.
#C2.
Mechanizm, jaki powoduje pojawienie się totaliztycznej nirwany:
Poddając doznawane przez siebie uczucie
nirwany nieustannym analizom, a także
dokładnie "wsłuchując" się w siebie podczas
jej doznawania, doszedłem do ilustratywnego
wytłumaczenia jaki jest mechanizm powstawania
nirwany. Dlatego w niniejszym punkcie opiszę
swoje wznioski co do działania tego mechanizmu.
Zgodnie z moim wytłumaczeniem, energię
moralną gromadzoną w naszym
przeciw-ciele
można obrazowo przyrównać do idealnie
sprężystego gazu (tj. "tlenu dla ducha", a ściślej
"tlenu dla naszego przeciw-ciała" - patrz
podrozdział I5.1 z tomu 5 monografii [1/4]).
Z kolei nasze przeciw-ciało można przyrównać
do jakby gumowej "dętki", czy nadmuchiwanego
gumowego balonu, jaki przechowuje nasze
zasoby energii moralnej. Ta "dętka" posiada
cały szereg sporych "zaworów" (w okultyźmie
zawory te nazywane są "czakramami",
podczas gdy w tej monografii nazywane są one
"przeciw-organami" - patrz podrozdział I5.3 z
tomu 5 monografii [1/4]). Umieszczone są one
w obrębie wnętrza naszego ciała i skierowane
do przodu. Natomiast wartość względnego
poziomu energii moralnej "µ" można obrazowo
przyrównać do "ciśnienia" z jakim owa idealnie
sprężysta energia moralna została sprężona
w owej "dętce" czy pojemniku z naszego
przeciw-ciała. Jeśli więc totaliztyczną pracą
moralną gromadzimy tą energię w naszym
przeciw-ciele, JEJ ciśnienie "µ" wzrasta. Ze
wzrostem tego ciśnienia, oczywiście zwiększa
się też upływ energii moralnej z naszego
przeciw-ciała, ponieważ uczucia jakie doznajemy
pozwalają tej energii uciekać - patrz podrozdział
I5.5 z tomu 5 monografii [1/4]. Jeśli jednak
dokonywali będziemy zwiększania energii moralnej
szybciej niż następuje jej ucieczka spowodowana
uczuciami, wówczas ciśnienie "µ" nieustannie
będzie się podnosiło. Kiedy ciśnienie "µ" przekroczy
wartość progową "µ>µnirwany", wtedy spowoduje
ono otwarcie się wewnętrznych "zaworów przelewowych"
("czakramów") i energia moralna zacznie rozprężać
się i rozlewać po wnętrzu naszego ciała. To zaś
wewnętrzne rozprężanie się i rozpływanie energii
moralnej po objętości naszego ciała, odczuwać
będziemy jako owo szczęśliwe rozrywanie ciała.
Będzie ono towarzyszone właśnie przez ową
mieszaninę ogromnie przyjemnych uczuć typu
"rozrywanie dynamiczną szczęśliwością".
Powyższe wyjaśnienia ujawniają, że mechnizm
omawianego tutaj zjawiska daje się zdefiniować
w następujący sposób: "totaliztyczna nirwana
jest to spowodowany nadciśnieniem upust energii
moralnej (poprzez przeciw-organy umieszczone
w obrębie naszego ciała i skierowane ku jego
wnętrzu) rozpływ tej energii po naszym ciele oraz
spowodowana tym rozpływem mieszanina doznań
typu ogromnej szczęśliwości jaka jakby rozrywała
nas od środka ku zewnątrz."
W tym miejscu warto dodać, że powyższy mechanizm
działania totaliztycznej nirwany wypracowałem jeszcze
w czasach, kiedy nirwanę tą przeżywałem. Potrzebne
mi jednak były następne trzy lata przemyśleń, obserwacji
i kojarzenia ze sobą faktów, aby na początku 2001 roku
zrozumieć, że dokładnie ten sam mechanizm stoi u
podstaw wszelkich innych uczuć i doznań doświadczanych
przez ludzi. Wszelkie uczucia które ludzie doświadczają
w rzeczywistości są sensacjami doznawanymi kiedy
energia moralna przepływa z przeciw-ciała do ciała
fizycznego. Dzięki więc poznaniu mechanizmu nirwany,
jakie miało miejsce w 1998 roku, w trzy lata później byłem
w stanie rozpracować i opisać mechanizm doznawania
wszelkich uczuć ludzkich, jaki zaprezentowany został
w podrozdziale I5.5 z tomu 5 monografii [1/4]. Na
podkreślenie przy tym zasługuje fakt, że poprzednio
ludzkość pozostawała w całkowitej ciemności w zakresie
czym właściwie są nasze uczucia i dopiero opisy z
podrozdziału I5.5 owej monografii [1/4] (streszczone też
tam w podrozdziale JA7.1) wyjaśniają dokładnie co
powoduje ich pojawianie się i na czym polega ich
mechanizm.
#C3.
Trzy odmienne mechanizmy nirwany:
Po tym jak doznałem totaliztycznej nirwany,
oraz kiedy dzięki niej potrafiłem dokładnie
rozpoznać już unikalne uczucie szczęśliwości
jakie jej towarzyszy, uświadomiłem sobie
nagle, że kiedyś wcześniej już raz dostąpiłem
przyjemności przeżycia generowanego przez
nią uczucia. Było to w 1968 roku. Byłem
wówczas studentem Politechniki Wrocławskiej.
W owym historycznym roku na uczelni tej
odbyła się masówka protestująca przeciwko
despotycznym poczynaniom ówczesnego
komunistycznego dyktatora Polski o nazwisku
Władysław Gomułka (1905-1982). Wprawdzie
masówka ta została zgnieciona i Gomułka
został oderwany od władzy dopiero dwa lata
później przez innego dyktatora, niejakiego
Edwarda Gierka, jednak sporej części jej
uczestników, włączając w to mnie, dostarczyła
ona niezapomnianego przeżycia "nirwany tłumu"
jaka trwała przez parę godzin. Oczywiście,
z braku wiedzy co jej pojawienie się oznacza,
zapewne nikt z doznających ją uczestników
tamtej masówki nie miał pojęcia, że właśnie
przeżywa "nirwanę tłumu". Konieczne stało
się aż rozpracowanie totalizmu aby rozpoznać,
nazwać i teoretycznie wyjaśnić przeżywane
wówczas uczucie zbiorowej szczęśliwości
przeżywane przez ten tłum. Nirwana ta pojawiła
się w sytuacji, kiedy patriotycznie motywowany
tłum studentów upakowanych w auli Politechniki
Wrocławskiej jak sardynki w puszce, wysłuchiwał
przemówień przedstawicieli robotników z
wrocławskich zakładów pracy (PaFaWagu,
Archimedesa, Fadromy, itp.) którzy wręczali
przywódcom masówki studenckiej dary od
robotników zebrane na podtrzymanie protestów,
a jednocześnie wygłaszali płomienne
przemówienia pełne patriotyzmu, wzniosłych
idei oraz zwykłego ludzkiego solidaryzmu.
Podczas tych przemówień, energia moralna
tłumu rosła gwałtownie i w określonym
momencie osiągnęłą punkt nirwany.
Niektóre osoby zaczęły płakać z powodu
obezwładniającego ich uczucia szczęśliwości,
inni zaczęli krzyczeć jak w histerii, wielu
było tak zaszokowanych, że zostali zamurowani
i nie byli w stanie się poruszyć, zaś niemal
każdy utracił kontrolę nad tym, co się później
wydarzyło. Demonstracja przekształciła się
w szał patriotycznej nirwany. Tego co wówczas
zaczęło się dziać, ponownie nie daje się opisać,
a po prostu trzeba to przeżyć aby zrozumieć.
Gdyby, przykładowo, potrzebny był ochotnik,
który dla dobra danej wzniosłej sprawy lub
tłumu, musiałby doświadczyć natychmiastowej
i męczeńskiej śmierci, wówczas w owym
szczególnym momencie niemal każdy kto
dostąpił nirwany zgłosił by się aby umrzeć
bez chwilki namysłu i bez najmniejszego żalu.
Pamięć owego niezapomnianego patriotycznego
przeżycia okazała się potem ogromnie przydatna
dla wypracowania oraz opisania, odmiennych
mechanizmów, jakie powodują pojawianie się
różnych rodzajów nirwany. (Zgodnie z totalizmem
w naszym życiu nic nie przytrafia się przypadkowo,
zaś wszystko co nas spotyka jest starannie
zaprojektowane, posiada głębokie znaczenie
i spełnia istotną rolę - patrz podrozdział I3.6 z
tomu 5 monografii [1/4]. Dlatego, osobiście
wierzę, że owo patriotyczne zdarzenie było
częścią złożonych przygotowań zaopatrywania
mnie w wiedzę i doświadczenia jakie pozwolą
mi skompletować moją misję na Ziemi.)
W wiele lat później, podczas etapu teoretycznego
analizowania zjawiska nirwany, uświadomiłem
sobie również, że odległe podobny do potężnego
uczucia, jakie doznaje się podczas nirwany, jest
też rodzaj słabego uczucia pozornej szczęśliwości
jakie pojawia się, kiedy ktoś jest pod silnym wpływem
alkoholu lub narkotyków. Na nieszczęście, owe słabe
i zniekształcone uczucie pozornej szczęśliwości
jakie pojawia się po dużej dawce alkoholu lub
narkotyków, jest jedynie ogromnie mizerną
namiastką potężnego i czystego odczucia,
jakie doświadczane jest podczas nirwany.
Różnice pomiędzy tymi dwoma obejmują
bowiem, m.in.: (1) uczucie wyzwalane przez
alkohol lub narkotyki jest znacznie słabsze
(tj. ja osobiście szacowałbym je jako w przybliżeniu
równe tylko około 10% uczucia doświadczanego
podczas początkowego stanu nirwany) i (2)
uczucie wyzwalane przez alkohol lub narkotyki
jest zniekształcone poprzez chemiczne zatrucie
naszych ośrodków odbiorczych/zmyłowych w mózgu.
To zniekształcanie uczuć przez chemicznie
zatrute ośrodki zmysłowe w mózgu powoduje,
że przez długi czas nie byłem w stanie rozpoznać,
iż istnieje odległe podobieństwo pomiędzy
uczuciami pochodzącymi z tych dwóch odmiennych
źródeł, a stąd przez długi czas nie byłem świadom,
że mechanizm "pobudzania się" po spożyciu
alkoholu lub narkotyków, działa na tej samej
zasadzie, co mechanizm nirwany. Jednak
krótko przed podjęciem pisania monografii
[1/3] skojarzyłem ze sobą te dwa odrębne
uczucia i wypracowałem zasadę oraz mechanizm
"narkotycznej symulacji nirwany", jakie tutaj opisuję.
Ów mechanizm ujawnia, że los i doświadczenia
alkoholików oraz narkomanów również są
rządzone energią moralna, zaś jako takie
są odległymi krewniakami nirwany, tyle tylko,
że wynikającymi z "cyklu filozoficznego w dół"
(cykl ten opisany został w podrozdziale JD1.2
z tomu 8 monografii [1/4]).
Jak ujawniły to moje empiryczne doświadczenia
życiowe oraz późniejsze teoretyczne przemyślenia,
pod względem sposobu zaindukowania istnieją
aż trzy zasadnicze odmiany nirwany. Pierwsza
z nich może zostać nazwana "nirwaną zapracowaną",
zaś jedną z zapewne licznych jej odmian jest
opisywana tutaj nirwana totaliztyczna. Druga
może być nazwana "narkotyczną symulacją nirwany",
zaś najczęstszą z jej odmian są odczucia
doznawane przez narkomanów po zażyciu
swoich chemikalii. Z kolei trzecia odmiana
nirwany może być nazwana "nirwaną rezonansową",
zaś jej przykładem jest opisywana powyżej
"nirwana tłumu".
Najlepszym przykładem "nirwany zapracowanej"
może być opisywana tutaj nirwana totaliztyczna.
Atrybuty, jakie są charakterystyczne dla każdej
nirwany zapracowanej obejmują: (a) że jej
osiągnięcie uzyskuje się poprzez ciężką i
długotrwałą pracę dokonywania wielu działań
typu totaliztyczna praca moralna lub totaliztycznne
dobre uczynki, jakie stopniowo podnoszą
(spiętrzają) zasób energii moralnej u ich
wykonawcy, (b) że jest ona bardzo długotrwała -
np. osoby nieustannie popełniające totaliztyczne
dobre uczynki mogą ją przeżywać bez przerwy
przez miesiące, lata, a może nawet całe życie,
oraz (c) że nie istnieje ograniczenie co do
maksymalnego poziomu jej intensywności -
tj. ktoś oddany popełnianiu totaliztycznych
dobrych uczynków może ją zintensyfikować
do tak wysokiego poziomu, że towarzyszące
jej uczucie ogromnej szczęśliwości dosłownie
go rozsadza i praktycznie potrafi zagłuszyć
wszelkie inne odczucia najprawdopodobniej
włączając w to nawet nasilniejszy ból i cierpienie.
Ponadto uczucie szczęśliwości wynikające
z nirwany zapracowanej okupione zostało
ogromnym wysiłkiem i pracą (a stąd moralnie
"zarobione") włożonymi jeszcze przed czasem
jego wystąpienia. Dlatego jego pojawieniu się
nie będą już towarzyszyły żadne nieprzyjemne
następstwa, które dopełniałyby wymagania
prawa moralnego "że na wszystko trzeba
sobie w życiu zapracować" (patrz podrozdział
I4.1.1 z tomu 5 monografii [1/4]).
Duga kategoria stanu podobnego do nirwany,
jaki nazwany może zostać "narkotyczną
symulacją nirwany", jest łatwy do opisania
na bazie naszej wiedzy o mechaniźmie, który
powoduje "nirwanę zapracowaną". Aby spowodować
pojawienie się owej "narkotycznie zasymulowanej
nirwany", jakaś specjalna substancja chemiczna
musi być użyta, która posiada zdolność do
otwierania "zaworów" (przeciw-organów) które
utrzymują energię moralną sprężoną w naszym
przeciw-ciele. Substancją tą może być którykolwiek
z licznych znanych narkotyków lub alkoholi. Kiedy
dany "zawór" zostaje otwarty, nasza energia moralna
jaka sprężona jest w przeciw-ciele, zaczyna ulatywać
przez nasze ciało fizyczne, w sposób podobny jak
to ma miejsce w nirwanie zapracowanej. Niestety,
ów ulot jest bardziej ograniczony, ponieważ dany
narkotyk otwiera jedynie jeden z licznych "zaworów",
a także ponieważ ciśnienie energii moralnej w naszym
przeciw-ciele jest znacznie niższe niż podczas
nirwany zapracowanej. Z kolei ów przepływ energii
moralnej przez nasze przeciw-ciało, wywołuje
przyjemne odczucie "uniesienia". Uczucie to jest
wielokrotnie niższe i uboższe niż uczucie doznawane
podczas zapracowanej nirwany. Na dodatek
do faktu, że uczucie to jest znacznie uboższe
w barwy i odcienie - ponieważ pochodzi z tylko
jednego czakramu, oraz wielokrotnie mniej
intensywne - ponieważ ciśnienie energii moralnej
w przeciw-ciele narkomana lub alkoholika jest
znacznie mniejsze, jest ono także wysoce
zniekształcone poprzez trujące działanie
chemikalii na nasze ośrodki mózgowe.
Z tych powodów, "narkotyczna symulacja
nirwany" jest jedynie mizerną namiastką
prawdziwej, zapracowanej nirwany. Ponadto,
niefortunnie dla narkomanów i alkoholików,
każde otwarcie ich "zaworów" powoduje
raptowne ulatywanie ich energii moralnej,
jakiej osoby takie wcale nie posiadają w
nadmiarze. Stąd zażywanie narkotyków
lub alkoholu pobudza owe niezwykle
uczucia zmysłowe, jednak jednocześnie
powoduje gwałtowną utratę energii moralnej.
Ponieważ nałogowcy tacy zwykle nie
uzupełniają zasobów tej energii równie
szybko jak powodują jej upuszczanie,
ich zasoby energii moralnej znikają
gwałtownie, wprowadzając aż dwa
niekorzystne następstwa: (1) nałogowcy
tacy za każdym razem zmuszani są
do używania coraz większych dóz
chemikalii aby doznać uczucia o
podobnym natężeniu oraz (2) szybko
zbliżają się oni do poziomu µ=0 jaki
powoduje ich moralne uduszenie i śmierć
(poprzedzanego wszelkimi oznakami
moralnego duszenia się, takimi jak
depresja, niszczycielstwo, itp. -
po szczegóły patrz opisy z podrozdziału
JD1.6.3 z tomu 8 monografii [1/4]).
Narkotyczna symulacja nirwany z
punktu widzenia totalizmu reprezentuje
"niemoralne zachowanie", jakie
kategoryzowane jest do totaliztycznego
grzechu samo-niszczenia w najczystrzej
formie, jako że powoduje ono raptowne
i bardzo intensywne upuszczenie energii
moralnej grzesznika. Totalizm zabrania
nawet próbowania osiągnięcia stanu
narkotycznie symulowanej nirwany,
ponieważ stan ów wybiega ostro przeciwko
prawom moralnym, a stąd zawsze przynosi
on ciężkie kary moralne.
Trzecia odmiana nirwany może zostać nazwana
"nirwaną rezonansową". Jedną z najliczniej
pojawiających się odmian nirwany rezonansowej
będzie właśnie owa odmiana indukowana przez
pozytywnie motywowany tłum, jaką można by
nazwać "nirwaną tłumu". Pod względem "smaku"
odczucia szczęśliwości jakiego ona dostarcza,
owa nirwana rezonansowa jest identyczna do
nirwany zapracowanej. Różni się jednak od niej:
(a) mechanizmem jaki powoduje wywoływanie
owej szczęśliwości (mechanizm ten zostanie
wyjaśniony w następnym paragrafie), (b) natężeniem
odczucia szczęśliwości, jakiego ona dostarcza
(w nirwanie rezonansowej z opisanych dalej
powodów osiągane natężenie szczęśliwości
jest ograniczane odgórnie przez sam mechanizm
jej powodowania i stąd znacznie niższe niż w
totaliztycznej nirwanie; przykładowo dla mnie
było ono około 3 razy niższe niż podczas
szczytowego okresu nirwany totaliztycznej)
oraz (c) długością okresu jej przeżywania
(z braku nieustannego dopływu nowogenerowanej
energii moralnej nirwana rezonansowa
zanika zwykle zaraz po rozejściu się lub
desynchronizacji tłumu, który ją spowodował).
Ponadto nirwana rezonansowa pojawia się
bez uprzedniego zapracowana sobie na
jej przeżywanie. Stąd, zgodnie z prawem
moralnym "zapracowywania na wszystko"
(opisanym w podrozdziale I4.1.1 tomu 5
monografii [1/4]), rachunek za jej przyjście
wystawiony będzie potem. To praktycznie
oznacza, że jej przeżywanie wiązało się
później będzie z jakimiś negatywnymi dla
przeżywającego następstwami, które będą
go potem prześladowały.
Mechanizm nirwany rezonansowej powodujący
jej wywoływanie opiera się na zjawisku które
wśród naukowców specjalizujących się w układach
sterowania, a także wśród inżynierów automatyków,
znane jest pod fachową nazwą "dodatniego sprzężenia
zwrotnego". Sprzężenie to formowane jest przez
sumę "fs" formującą drugi człon opisanego w
podrozdziale JF8 monografii [1/4] równania
numer (2JF8) na przyrost energii moralnej.
Przykładem z codziennego życia, jaki ilustruje mechanizm
jego powstawania jest sprzężenie pojawiające
się w elektronicznych systemach nagłaśniających,
składających się z mikrofonu połączonego z
głośnikami poprzez wzmacniacz. Kiedy mikrofon
odbierze jakiś piskliwy sygnał, wzmacniacz
powiększy go i poda na głośniki, które prześlą
go z powrotem do mikrofonu, itd. - w kółko Macieju.
W rezultacie taki system nagłaśniający, jeśli
przypadkiem tak zostanie podstrojony, że
jego stopień wzmocnienia przewyższa zdolność
zagłuszającą sali, wówczas wpada w rodzaj
piskliwego tonu sprzężenia zwrotnego, jaki
znany jest niemal każdemu czytelnikowi.
Cechy charakterystyczne tego piskliwego
tonu obejmują: (1) że posiada on swoje
górne ograniczenie progowe (czytelnik
zapewne odnotował, że po wokalnym
sprzężeniu głośnika z mikrofonem nigdy
nie powodują one nieograniczonego
wzrostu natężenia pisku, a zawsze ich
hałas osiąga jedynie określoną wysokość,
ponad którą dana kombinacja parametrów
sprzężenia nie jest w stanie wyjść), (2) że
dla jego uzyskania konieczne jest istnienie
jakiegoś systemu rezonującego składającego
się z co najmniej dwóch obiektów (np.
głośnika i mikrofonu), jakie wymieniają
ze sobą sygnał w obiegu zamkniętym
za pośrednictwem dwóch odmiennych
kanałów (np. sygnał ten przesyłany jest
elektrycznie z mikrofonu do głośnika oraz
głosowo z głośnika do mikrofonu) oraz
(3) że w przynajmniej jeden z tych dwóch
kanałów wymiany sygnałów wprzęgnięty
jest wzmacniacz, jakiego stopień wzmocnienia
przewyższa zdolność zagłuszającą całego
danego systemu.
Otóż w dokładnie taki sam sposób jak w owym
głośniku i mikrofonie, nirwana rezonansowa
formowana jest w tłumie pozytywnie motywowanych
ludzi. Jeśli przykładowo jakiś tłum ludzi o ponad
krytycznej masie (masa tego tłumu, czyli liczba
uczestniczących w nim osób, odpowiada stopniowi
wzmocnienia w elektronicznym systemie nagłaśniającym)
zgromadzi się razem aby dokonać jakiegoś
wzniosłego działania (np. walczyć z uciskiem
lub niesprawiedliwością), wówczas zgodnie
z owym równaniem (2JF8), u niektórych jego
uczestników wygenerowany zostanie impuls
iloczynu doznania (F) i motywacji (S). To z
kolei powoduje telepatyczne przesłanie tego
impulsu do umysłów innych osób w tłumie
jakie otwarły swoje przeciw-ciało na przychodzący
sygnał telepatyczny. W odpowiedzi osoby te
generują swoją dozę energii moralnej
wynikającej z drugiego członu równania
(2JF8), tj. z członu Er= suma z (µ/µr)fs.
Dalej, owa odbiorcza energia moralna
staje się sygnałem nadawczym i przesłana
zostaje z powrotem do umysłów innych ludzi,
którzy wówczas stają się odbiorcami i w
odpowiedzi generują swoją własną energię
Er= (µ/µr)fs, itd. - w kółko Macieju. W rezultacie
w takim telepatycznie pobudzającym się
nawzajem tłumie iloczyn doznania (F) i
motywacji (S) gwałtownie zaczyna wzrastać,
powodując u znacznej części zebranych osób
raptowne indukowanie i wzrost wynikowej
energii moralnej (E). Po relatywnie krótkim
więc czasie (rzędu minut) zasób ten zaczyna
przekraczać barierę trwałej szczęśliwości i
telepatycznie otwarci uczestnicy danego
tłumu raptownie i niemal równocześnie
osiągają stan nirwany.
#C4.
Histeria tłumu - jako odwrotność nirwany rezonansowej:
Istnieje również przeciwstawna (negatywna)
forma tego samego sprzężenia zwrotnego
pojawiającego się w tłumie, jaka reprezentuje
dokładną odwrotność nirwany rezonansowej.
Zamiast wzrostu energii moralnej, powoduje
ona raptowny spadek tej energii u wszystkich
uczestników. Zwykle znana ona jest pod nazwą
"masowej histerii". Dosyć często występuje ona
w dużych zgrupowaniach kobiet rasy Malezyjskiej,
jakie zdają się szczególnie podatne na to zjawisko.
Powoduje ona ogromną utratę energii moralnej
u jej ofiar zachodzącą w tak szybkim tempie,
że zwykle wszystkie uczestniczki danego tłumu
doświadczającego tej histerii lądują w szpitalu,
zaś wyrwanie ich z więzów sprzężenia zwrotnego
wymaga zewnętrznej interwencji ratunkowej.
W Malezji znane są przypadki, kiedy całe fabryki
z żeńską załogą musiały być zatrzymywane,
podczas gdy niemal wszystkie pracowniczki
musiały być zabrane do szpitali, ponieważ
wszystkie one padły ofiarami takiej masowej
histerii, całkowicie tracąc panowanie i racjonalność
myśli. Jedna z moich znajomych, z urodzenia
Indyjka - a stąd bardziej odporna na taką histerię
niż jej Malezyjskie koleżanki, opisała mi przykład
takiego ataku, jakiego doświadczyła, kiedy była
studentką i mieszkała w żeńskim akademiku.
Wzięła wówczas nawet udział w akcji ratunkowej.
Według jej opisu, atak ten najpierw wybuchł
w pokoju na samym końcu akademika. W
pomieszczeniu, w którym opowiadająca właśnie
przebywała, dało się to słyszeć jako wybuch
ogromnego pisku dziewcząt, jaki zaczął
dochodzić z owego pokoju. Sprawiał on
wrażenie jakby krzyczące dziewczęta dotknęło
coś bezgranicznie przerażającego, co generowało
strach doprowadzający je do nieprzytomności.
W kilka sekund później atak przeniósł się na
mieszkanki sąsiadującego pokoju. Buchnęły
one podobnie intensywnym piskiem i dołączyły
się do już zakrzykujących się do nieprzytomności
sąsiadek. Następnie, tak jakby to była jakaś czarna
fala lub chmura wolno przemieszczająca się wzdłuż
akademika, pokój po pokoju zaczął buchać owym
niekontrolowanym piskiem. Wielkoskalowa akcja
ratunkowa musiała zostać podjęta aby ratować
dziewczęta. Zjawisk, jak ta masowa histeria, nie
daje się racjonalnie wytłumaczyć inaczej niż jako
telepatyczne przenoszenie się ekstremalnnie
negatywnych uczuć, jakie powodują szybkie
upuszczenie energii moralnej.
Część D:
Wypracowanie dla siebie totaliztycznej
nirwany:
#D1.
Jak zapracować sobie na totaliztyczną nirwanę:
Motto:
"Nadzwyczajnych wyników nie osiąga się bez dogłębnych przemyśleń i nadprogramowych wysiłków."
Niezwykły fakt jaki wyłania sie z moich badań
nad nirwaną, to że owo nadzwyczajne zjawisko
może zostać zwyczajnie zapracowane
praktycznie przez niemal każdego - jesli
dany ktoś zechce je sobie doświadczyć.
Po tym więc jak poprzednie części tej strony
wyjaśniły dokładnie czym właściwie jest
nirwana oraz dlaczego naprawdę warto
podjąć trud wypracowania dla siebie jej
totaliztycznej odmiany, czas teraz na
wyjaśnienie jak właściwie zabrać się za
osobiste przeżycie tego zjawiska. Z tego
co dotychczas udało mi się ustalić na ten
temat, możliwym jest wypracowanie dla
siebie totaliztycznej nirwany na jeden z
dwóch następujących sposobów: (A)
poprzez moralnie poprawne wypełnianie
swoich obowiązków w w ramach aktualnie
wykonywanego zawodu (ale niestety, jest
to możliwe tylko przy wykonywaniu niektórych
zawodów, np. pielęgniarki), albo (B) poprzez
podjęcie jakiejś altruistycznej działalności
specjalnie zaprojektowanej dla osiągnięcia
nirwany z jego pomocą. Każdy z tych dwóch
sposobów wypracowywania dla siebie nirwany
omówiony został w podrozdziale JF9 z tomu 9
monografii
[1/4].
Zapraszam aby ściągnąć sobie ową monografię
i z nimi się zapoznać. Nie będę ich przytaczał
na niniejszej stronie bowiem ich opisy zajmują
zbyt wiele pamięci i miejsca.
Powinienem tutaj dodać, że faktycznie to ja byłem
pierwszą taką osobą która zarobiła sobie na
nirwanę - nie zaś jedynie doświadczyła nirwany
przez przypadek czy w efekcie medytacji.
Zarobienie na nirwanę polega po prostu na
wykonywaniu przez określony okres czasu
wybranego rodzaju prac (nazywanych
pracą moralną).
Prace te odznaczają się tą cechą, że przebiegają
one zawsze pod gore niewidzialnego pola
nazywanego
polem moralnym.
(Pole moralne jest bardzo podobne do pola
grawitacyjnego - znaczy jest ono niewidzialne
dla naszych oczu, zaś jeśli ktoś wspina się
w nim pod górę, wówczas w wspinanie owo
musi włożyć znaczący wysiłek. Jednak jego
energia moralna, podobnie jak energia
potencjalna w fizyce, zwiększa się wówczas
w miarę wznoszenia się w owym polu.)
Jeśli owo zamierzone wspinanie się pod
górę pola moralnego zwiekszy czyjś poziom
energii moralnej ponad ową wartość progową
zwaną barierą nirwany,
wówczas ciśnienie owej energii staje się
tak duże, że samoczynnie otwiera ona
zawory przelewowe (czakramy) i zaczyna
spontanicznie przelewać się przez ciało
swego nosiciela. Z kolei owo spontaniczne
przelewanie się energii moralnej przez
czyjeś ciało, doświadczane jest właśnie
jako obezwładniające uczucie szczęśliwości,
zwane nirwaną. Szkoda, że narkomani
nie wiedza o nirwanie, bowiem mogliby
ją uzyskać znacznie łatwiej i pożyteczniej
niz swoje narkotyki
#D2.
Obliczeniowe wyznaczanie ilości wypracowanej
energii moralnej:
Jeśli ktoś zechce wypracować dla siebie
totaliztyczą nirwanę, wówczas ogromnie
użytecznym się staje umiejętność wyznaczania
ilości
energii moralnej
którą ten ktoś generuje w wyniku wykonywania
określonych prac moralnych. W czasie kiedy
ja sam przeżywałem totaliztyczną nirwanę,
udało mi się wypracować zestaw jednostek i
zależności, które umożliwiają wyliczanie ilości
energii m