free web hosting | free hosting | Web Hosting | Free Website Submission | shopping cart | php hosting
affordable web hosting | Pets | web page hosting | web hosting | website hosting | web hosting service | web hosting | best web hosting
Tajemnice i ciekawostki zamku w Malborku
(6-języcznie, np. po angielsku For English version click on this flag, polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage, itd.)
Uaktualizowano:
14 stycznia 2008


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Po polsku:)

Malbork

Wrocław

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

O Bogu

Nirwana

Biblia

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English:)

Malbork

Wrocław

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

About God

Nirvana

The Bible

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]:


(Hier auf Deutsch:)

Malbork

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Malbork

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Malbork

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Malbork

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

energia.sl.pl

milicz.fateback.com

propulsion.250free.com

storm.prohosting.com/craters

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

i.1asphost.com/1964

anzwers.org/free/wroclaw

evidence.ueuo.com

evil.thefreehost.biz

god.ez-sites.ws

karma.freewebpages.org




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Poznajmy teraz kilka tajemnic i ciekawostek zamku w Malborku. Najróżniejsze publikacje o Malborku zawierają dosyć sporo "oficjalnych" informacji o średniowiecznym zamku z owego miasta. Jednak z reguły omijają one temat intrygujących tajemnic i zagadek jakie zamek ten otaczają. Dlatego jako osoba prywatna postanowiłem sporządzić tą moją osobistą stronę internetową oraz poświęcić ją właśnie tajemniczym zjawiskom i zagadkom zamku pokrzyżackiego w Malborku. Wszakże wielu wizytujących Malbork chciałoby coś dowiedzieć się również i na tematy które starannie omijane są we wszystkich "oficjalnych" publikacjach.


Część A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Zacznę od przedstawienia siebie:

       Jestem naukowcem (od 1 marca 2007 do 31 grudnia 2007 na pozycji pełnego profesora na renomowanym uniwersytecie, przedtem zaś byłym odpowiednikiem dla polskiego profesora nadzwyczajnego kolejno aż na trzech jeszcze innych uniwersytetach świata - po szczegóły patrz stronę O mnie (Dr inż. Jan Pająk) z "Menu 2" i "Menu 4" na lewym marginesie). Moje naukowe "hobby" polega na badaniu najróżniejszych tajemnic i nieznanych zjawisk, włączając w to zjawiska powszechnie uważane za tzw. "nadporzyrodzone". Moje pełne przygód i podróży życie najlepiej opisane jest w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne" dostępnej tu nieodpłatnie za pośrednictwem "Menu 1" i przesuwnego "Menu 4". Jeśli zaś kogoś interesują moje osiągnięcia w zakresie naukowego badania tajemnic i owych "nadprzyrodzonych" zjawisk, wówczas powinien przeglądnąć strony jakie wyszczególniłem w "Menu 2" i "Menu 4" z lewego marginesu. Szczególnie interesujące wyniki moich badań "nadprzyrodzonego" zawarłem na stronie evolution_pl.htm która w punktach #B1, #B5, #B6 i #B6.2 zawiera m.in. opis samoewolucji Boga oraz formalny dowód naukowy, że "to Bóg stworzył pierwszą parę ludzi", oraz na stronie evil_pl.htm która wyjaśnia że nasza planeta Ziemia aktualnie znajduje się w mocy szatańskich istot jakich poziom techniki może być uważany za niemal "nadprzyrodzony". Opisy najrózniejszych tajemnic jakie dotychczas badałem zawarte są także w podrozdziałach A4 oraz V3 z tomów odpowiednio 1 i 16 mojej monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne", a także w podrozdziałach E1 i F1 tomów 4 i 5 mojej nieco starszej monografii [8] zatytułowanej Totalizm. Obie te monografie można sobie sprowadzić nieodpłatnie ze wszystkich witryn internetowych także wyszczególnionych w "Menu 4" i "Menu 2".
       Jestem częstym odwiedzającym zamek w Malborku. Niniejsza strona jest zaś wynikiem owych odwiedzin. Oto fotografia mnie i mojej żony, wykonana na tle zamku w Malborku.

Fot. #1: Dr Jan Pająk z żoną przed zamkiem w Malborku. Maj 1995.

Fot. #1: To ja z żoną przy zamku w Malborku. Zdjęcie z maja 1995 roku. Po prawej stronie tego zdjęcia wyraźnie widać intrygującą "Bramę Wodną" zamku w Malborku, a na wierzchołku owej bramy widać nawet szary stożkowy cokół z "żabą" pokazaną poniżej na zdjęciu "Fot. #10ab".
* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej, poprzez zwykłe kliknięcie na tą fotografię. Ponadto większość wyszukiwarek jakie obecnie są w użyciu, włączając w to także popularny "Internet Explorer", pozwala również na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją redukować lub powiększać, a także drukować, za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część B: Posąg Matki Boskiej a przysłowie "Polak mądry dopiero po szkodzie":

      


#B1. Złowrogi posąg malborskiej Matki Boskiej który wymagał pól bitewnych drugiej wojny światowej aby zostać zniszczony i który aby zwrócić na siebie uwagę i zostać odbudowany ciągle do dzisiaj dokonuje cudownych uzdrowień:

       Aż do niemal zakończenia drugiej wojny światowej, we wnęce ze wschodniej elewacji kościoła Najświętszej Matki Boskiej z Zamku Wysokiego w Malborku, znajdowała się ogromna, bo wysoka na 8 metrów figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem na ręku wykonana ze stiuku (czyli sztucznego kamienia). Figura ta skonstruowana była przez Krzyżaków jacy odebrali Polakom ziemie których ona doglądała. Z upływem czasu zasłynęła też ze swojej wrogości wobec Polaków. M.in. przywiązana do niej została stara przepowiednia, że przez aż tak długo, jak długo figura ta dogląda nadzorowane przez siebie ziemie, panował na nich będzie język niemiecki zaś ziemie te pozostaną pod niemiecką kontrolą. Przepowiednia ta wypełniła się na końcu drugiej wojny światowej, kiedy w wyniku tajemniczych zdarzeń eksplodowała amunicja składowana w kościele przy jakim figura ta stała, zmiatając tą figurę z powierzchni naszej planety. Jednocześnie ziemie które figura ta nadzorowała powróciły do Polski i ponownie zapanował na nich język polski. Niestety, ostatnio jakieś mroczne siły starają się odrestaurować tą złowrogą figurę. Jeśli im się to uda, przywrócą one również nadprzyrodzone moce owej starej przepowiedni. To z kolei naruszy stabilność i pokojowy balans dzisiejszej Europy. Dlatego nie wolno nam dopuścić aby figura ta została odrestaurowana. Zalecam więc aby czytelnik zapoznał się z punktem #B6 tej strony, w którym staram się wyjaśnić dlaczego należy uczynić wszystko co w naszej mocy aby przeszkodzić w odbudowaniu tej złowrogiej figury w jej dawnym ekspansywnym zorientowaniu i symboliźmie.
       Oto jak "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich" wydany w Warszawie w 1884 roku, na stronie 943 pod hasłem Malbork, opisuje ową figurę swoim nieco archaicznym językiem, cytuję:
       "Prezbiteryum zamyka półośmiobok, na którego środkowym polu, gdzie zamiast okna zrobiono framugę, znajduje się od zewnątrz kolosalna, dobrze zachowana i nieźle odrestaurowana figura N.M. Panny, patronki tego grodu, z dzieciątkiem Jezus na ręku. Wysokość figury wynosi przeszło 8 m., dzecięcia prawie 2 m. Stara ta figura z czasow Winrycha von Kniprode (1351-82), układana na pełnym rdzeniu z kolorowej mozaiki, jest niemal unikatem; oprócz pobliskiego acz mniejszego wyrobu w pobliskim Kwidznie (ścięcie Św. Jana) i sądu ostatecznego w katedrze Św. Wita w Pradze, średniowieczne mozaiki w tych rozmiarach poza obrębem Włoch nie istnieją. Złote tło framugi i niebieskie jej obramienie nasiane gwiazdami, są również z mozaiki układane; staniol (mineral-dopisek mój) ułożony na kawałku szkła, a drugim kawałkiem nakryty, daje złoty kolor. Figura ta, obrucona ku wschodowi, jest robotą wenecką; w Wenecji bowiem były mozaiki rzeczą bardzo zwykłą, a w. mistrzowie mieli tam dawniej swoją rezydencye."
Fot. #2.

Fot. #2: Zdjęcie z czerwca 2004 roku. Przedstawia ono mnie (dr inż. Jan Pająk) oraz niszę kościoła zamkowego w Malborku, gdzie aż do czasów drugiej wojny światowej stał proroczy posąg Matki Boskiej słynący z cudownych uzdrowień oraz z wrogiej dla Polaków przepowiedni która wymagała aż drugiej wojny światowej aby się wypełnić (przepowiednię tą opisuję w punktach #B5 i #B6 niniejszej strony). Nisza ta widoczna jest ponad moją głową - ta otynkowana wewnątrz na biało. Na swoje urodziny w 1995 roku, od posągu tego doznałem wysoce spektakularnego uzdrowienia, które wolno nazwać cudownym. Uzdrowienie to opisałem dokładniej w dalszej części niniejszej strony internetowej o tajemnicach i ciekawostkach Malborka, której cały szereg kopii dostępny jest pod adresami wyszczególnionymi w "Menu 2" i w "Menu 4". W czasach przedwojennych podobne cudowne udrowienia miały miejsce w kościółku Św. Anny w Karłowie pod Miliczem, który słynął z nich na całą okolicę. Dawniej twierdzono, że źródłem tych uzdrowień spod Milicza był zarówno stary dąb, obecnie już nie istniejący, jaki kiedyś znajdował się oddalony tylko o kilka metrów na południe od obecnego położenia ołtarza tego milickiego kościółka, jak i "anielski kamień", jaki w latach pomiędzy 1981 a 2004 zniknął ze swego typowego miejsca w którym leżał przez wieki.
       W życiu nic nie dzieje się bez powodów. Osobiście uważam, że owo spektakularne uzdrowienie w Malborku, którego doświadczylem, miało na celu zainspirowanie mnie do badań mechanizmu takich uzdrowień. W wyniku tych badań doszedłem do wniosku, że uzdrowienia mogą być dokonywane przez praktycznie każdy obiekt, jaki zgromadzi w sobie wymaganie duży ładunek tzw. energii moralnej. Przykładowo, w dzisiejszej Malezji ludzie bardzo powszechnie zwracają się o dokonywanie uzdrowień do specjalnych rodzajów drzewa, które nazywane są tam datuk. Wygląd jednego takiego drzewa "datuk" pokazałem na stronie internetowej ufo_pl.htm. Natomiast na tropikalnej wspie Borneo uzdrowień dokonują specjalnie rzeźbione totemy drewniane. Z kolei aby obiekty te zgromadzily w sobie wymaganą energię moralną, ludzie muszą się do nich modlić. Czyli praktycznie każdy obiekt do którego modli się wiele ludzi, po jakimś czasie nabywa potencjał do dokonywania cudownych uzdrowień. W Polsce istnieje sporo takich obiektów.
       Powyższa fotografia dzisiejszego wyglądu samej niszy w której owa figura Matki Boskiej kiedyś stała, pokazana jest też jako zdjęcie "Fot. 25" na odrębnej stronie internetowej o prastarym polskim mieście z "Bursztynowego Szlaku", nazywającym się Milicz.


#B2. Nadprzyrodzone moce posągu Matki Boskiej z Malborka i ich pochodzenie:

       Ponieważ owa figura była aż tak stara, poddawana ona była najróżniejszym religijnym praktykom i wierzeniom przez wiele kolejnych wieków. Stąd została nasycona energią niezliczonych modlitw - jako taka będąc zdolna do dokonywania cudów. Dla przykładu, była ona w stanie dokonywać uzdrawiania chorych ludzi. Jej nadprzyrodzone moce mogą być dzisiaj uzasadniane faktycznym działaniem chińskiego tzw. feng shui opisywanego w punkcie #D1 tej strony. Niestety, niezależnie od religijnego znaczenia, figura ta była także symbolem politycznej opresji Krzyżaków nad obszarem jakiego doglądała, dokonywanej w imię Boga. Dlatego do owej złowrogiej figury przywiązana była stara przepowiednia opisywana w punktach #B1, #B5 i #B6 tej strony. Ta przepowiednia się wypełniła kiedy ów symbol religijnej opresji został zniszczony w tajemniczych okolicznościach podczas bitwy o zamek w Malborku, mającej miejsce przy końcu Drugiej Wojny Światowej. Oto jak owa figura zwykła wyglądać:

Fot. #3a: Stara fotografia zblizenia twarzy wysokiej na 8 metrow figury Matki Boskiej z zamku w Malborku. Fot. #3b: Klatka starego filmu ukazująca figurę Matki Boskiej z zamku w Malborku, wraz z wneka w murze w jakiej ona stala. Fot. #3c: Stara fotografia calej figury Matki Boskiej z zamku w Malborku, wraz z wneka w murze w jakiej ona stala.

Fot. #3abc: Oto stare fotografie figury malborskiej Madonny ze stiuku (tj. sztucznego kamienia). Jak widać z powych fotografii, posąg tej Madonny został zamodelowany w ustawieniu reprezentującym expansję i kontrolę nad ziemiami których posąg ten doglądał. Stąd doskonale symbolizował on intencje Krzyżaków jacy go wystawili, wzmacniając swoimi nadprzyrodzonymi mocami agresywne działania owych Krzyżaków. Jeśli więc ten proroczy posąg zostanie odrestaurowany w dzisiejszych czasach, jego ekspansywna i złowroga postawa powinna być celowo zmieniona (tak jak filozofia totalizmu a także chińska wiedza o feng shui nam to doradza - patrz punkt #B6 poniżej), aby symbolizował on i umacniał swoimi nadprzyrodzonymi mocami obecną sytuację ziem jakie on nadzoruje. Jak tego dokonać wyjaśnia to punkt #B6 poniżej. Kliknij na wybraną fotografię jeśli zechcesz ją powiększyć.
       (a) Lewa fotografia pochodzi z widokowki datowanej w latach 1930-tych. Była ona publikowana przez Alberta Frisch z Berlina. Pokazuje głowę owej figury, ze Świętym Dzieciątkiem siedzącym na ręku. Po więcej danych na jej temat patrz strony internetowe zamek.malbork.com.pl, zamek.malbork.pl, oraz przewodnicy.com.
       (b) Środkowa fotografia faktycznie jest jedną klatką zaczerpniętą ze starego niemieckiego filmu o tytule "Land an der Weichsel" w reżyserii von Caengel, z 1943 roku. Ogromnie interesujące jest, że zarówno "Matka Boska" z owej figury, jak i dzieciątko, posiadały charakterystyczne "trójkątne twarze" oraz "pośladko-podbne" wybrzuszenia na brodzie - czyli cechy anatomiczne które są typowe dla UFOnautów - co wyjaśnia dokładniej podpis pod ilustracją "Fot. #8" powyżej, a także podpis pod "Rys. 2" ze strony internetowej ufo_pl.htm, oraz podpis pod "Fot. #1" ze strony internetowej antichrist_pl.htm. Wygląda więc na to, że powyższa figura powstała ponieważ kiedyś jakaś UFOnautka podszyła się pod Matkę Boską i Jezusa.
       (c) Prawa fotografia pochodzi z niemieckiej tzw. "Serii Wojennej". Była ona publikowana przez Deutsche Kunstverlag z Berlina około 1940 roku. Pokazuje ona cały posąg Matki Boskiej razem z wnęką w murze kościoła w której figura ta była ustawiona.


#B2.1. Historyczny przykład wyzwolenia niszczycielskich mocy posągu Matki Boskiej z Malborka oraz jego wrogości wobec Polaków:

       Na temat nadprzyrodzonych mocy omawianej tutaj figury, a także na temat jej wrogości wobec Polaków, dosyć sporo informacji zawartych jest w starych manuskryptach. Oto co przykładowo na jej temat pisze "Borck: Echo sepulcralis" w manuskrypcie z 1765 roku, strona 157, cytuję:
       "Po sławnej bitwie pod Grumwaldem stoczonej dnia 15 lipca 1410 r., postąpiło zwycięskie wojsko polsko-litewskie pod Malbork, gdzie atoli przednie straże stanęły dopiero 26 lipca, chociaż odległość wynosi tylko mil 15 (mila staropolska = 8.834 km: dopisek mój). Użył tego czasu komtur świecki Henryk Reuss von Plauen, zebrał naprędce posiłki skąd mógł i obsadził zamek, gdzie się wkrótce znalazły i resztki z pod Grunwaldu. Potem spalił miasto, zerwał most na Nogacie i postanowił bronić się do ostateczności. Przystąpił tedy król do oblężenia tej silnej twierdzy, ale kule kamienne nie mogły przebić wybornej cegły i rozlatywały się w kawałki; tymczasem roznosiły lekkie oddziały jazdy po kraju przestrach i zniszczenie. Ale brak żywności spowodował Henryka von Plauen rozpocząć z królem układy; ofiarował więc on ustąpić Polsce Pomorze, ziemię chełmińską i michałowską; same tylko Prusy zdobyte na poganach miały pozostac przy zakonie. Należało Polakom przyjąć te korzystne warunki, ale dostojnicy w radzie królewskiej i wielu ze szlachty nastawali na całkowite wypędzenie krzyżaków z Prus, co według ich zdania zależało tylko od wzięcia Malborka i kilku zamków. Jagiełło dał tedy odmowną odpowiedź. Ale odtąd szczęście jakoś opuszczać zaczęło oblegających; brak dobrej żywności i pora gorąca sprowadziły w obozie choroby; co gorsza, rozniosło się, że puszkarz, który ugodzić chciał w obraz N.M. Panny w kaplicy Św. Anny zaniewidział (z pewnością chodzi tu nie o obraz - lecz o figurę Madonny: dopisek mój). Powiadano sobie nawet, że gdy z niego drwił jego przełożony i sam drugi raz wycelował do figury, działo się rozpękło i zabiło stojącego obok wodza tatarskiego; Tatarzy tem rozgniewani, tarczami zabili zuchwałego bluźniercę; miał to być ten, który pod Grumwaldem pierwszy dzidą zwalił w. mistrza Ulryka von Jungingen."


#B3. Uzdrawiająca moc posągu Matki Boskiej z Malborka:

       W trakcie trwania mojej kolejnej wizyty w Malborku w maju 1995 roku, doznałem silnej alergicznej irytacji płuc. Kaszlałem więc niemal bez przerwy. Na moje urodziny (25 maja 1995 roku) celebrowaliśmy właśnie dzień urodzinowy, kiedy moj brat opowiedział mi o owych cudownych uzdrowieniach jakie kiedyś miały miejsce przed obliczem owej figury, oraz dodał, że gdyby owa figura ciągle istniała, wówczas mógłbym ją poprosić o uzdrowienie swojej alergicznej irytacji płuc. Chociaż owa idea była jedynie rozmową przy stole podczas zwyczajnej celebracji urodzin, pomyślałem sobie że jest warta sprawdzenia, ponieważ pokrywała się ona z przedmiotem moich badań. Wszakże jestem autorem naukowej teorii wszystkiego nazywanej Konceptem Dipolarej Grawitacji, jaka opisana jest m.in. w tomach 4 i 5 najnowszej monografii [1/5] referowanej na niniejszej stronie.
       Zgodnie zaś z interpretacją czasu wynikającą z owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji i wyjaśnioną skrótowo na odrębnej stronie internetowej o wehikułach czasu, jeśli w jakimkolwiek czasie coś gdzieś istniało, lub też dopiero zaistnieje w dowolnym punkcie wszechświata, wówczas to coś ciągle istnieje tam i w chwili obecnej, zaś my możemy przemieścić się do tego czegoś poprzez podróż przez czas jaka daje się osiągnąć na poziomie przeciw-świata. Stąd zdecydowałem, że natychmiast spróbuję tej techniki i sprawdzę czy zostanę uzdrowiony. Troje nas (tj. ja, mój brat, oraz moja żona) poszliśmy do obszaru przed ową byłą figurą Matki Boskiej, gdzie ja zamierzałem poprosić o cudowne uzdrowienie. Muszę tutaj się przyznać, że nie bardzo byłem w religijnym nastroju, ponieważ byłem trochę podchmielony (wszakże były to moje urodziny). Jednak mój kaszel był tak nieznośny, że ciągle zdecydowałem się poprosić o owo cudowne uzdrowienie. Mój brat oraz moja żona byli tak pewni niemożliwości aby cudowne uzdrownienie faktycznie miało miejsce, że nawet nie chcieli zaczekać aż ja o nie poproszę, a kontynuowali swój spacer, pozostawiając mnie za sobą (prawdopodobnie istnieje jakis rodzaj prawa, że cuda muszą zawsze się przytrafiać kiedy nikt nie patrzy). Ja więc zwróciłem się dokładnie do punktu w przestrzeni w którym owa figura zwykła stać, oraz poprosiłem w swoich myślach aby figura ta zademonstrowała mi swoje moce leczące, oraz uzdrowiła mój kaszel na czasokres pobytu w Malborku. Kiedy tylko zakończyłem myślowe wypowiadanie swojego życzenia, dostrzegłem rodzaj promienia silnego białego światła jakie biło z niemal centrum wnęki w której owa figura zwykła stać. Początkowo myśl przemknęła przez mój umysł, że musi się tam znajdować jakieś lusterko które odbija ku mnie światło słońca. Jednak natychmiast po tym uświadomiłem sobie, że słonce właśnie jest położone dokładnie po przeciwstawnej stronie kościoła, zaś owa wnęka na figurę ukryta jest w cieniu. Kiedy ów silny promień światła uderzył moje płuca, zacząłem odczuwać rodzaj zimna i dreszczy. Czuło się to jakby wzdłuż mojej tchawicy i płuc topniała warstwa lodu. To niezwykłe uczucie całkowicie mnie zaszokowało. Całe przeżycie trwało jedynie około 30 sekund. Pobiegłem do mojego brata i żony, którzy kontynuowali spacer jedynie jakies 50 metrów ode mnie odwróceni tyłem do figury, aby opowiedzieć im o zdarzeniu, podczas gdy owo zimno i dreszcze zaniknęły. Począwszy od owego momentu czasu nie zakaszlałem nawet jeden raz podczas reszty mojego pobytu w Malborku. Później, kiedy oglądałem stare fotografie owej figury, uświadomiłem sobie że ów promień silnego białego światła jakie wówczas widziałem, buchnął ku mnie z obszaru, gdzie na oryginalnym posągu znajdowało się owo symboliczne Święte Serce Matki Boskiej.
       Sprawa owego cudownego uzdrowienia miała jednak dalszy ciąg. Ten jej dalszy ciąg był nawet jeszcze bardziej nadprzyrodzony. Nastąpił bowiem w kościele w Warszawie który obecnie wcale nie istnieje - co dokładniej wyjaśniam w punkcie #B4 poniżej, a także w punkcie #C6.1 odrębnej strony internetowej o wehikułach czasu. Mianowicie, jak tylko wsiadłem do pociągu aby opuścić Malbork, zaś ów pociąg przekroczył most na rzece Nogat, mój gwałtowny kaszel nagle powrócił. Uświadomiłem sobie wówczas, że w sformułowaniu z jakim zwróciłem się do owej figury, wcale nie prosiłem o trwałe uzdrownienie, a jedynie o zademonstrowanie mi jej mocy uzdrawiającej. Stąd aby zostać uzdrowionym na trwałe, musiałem ponowić swoją prosbe. Ponieważ jednak właśnie opuszczałem Malbork, zdecydowałem się pójść do dowolnej innej figury Matki Boskiej, oraz poprosić ową figurę aby moją modlitwę przekierowała do owej figury z Malborka. Mój następny postój wypadał w Warszawie. Poszedłem więc do kościoła NMP położonym tuż przy pałacu Prezydenta w Warszawie, ponieważ kościół ten stał najbliżej hotelu w jakim wówczas się zatrzymałem. W kościele tym poprosiłem znajdującą się tam figurę Matki Boskiej aby przekierowła moją modlitwę do figury z Malborka. Poprosiłem jeszcze raz o udzielenie mi cudownego udrowienia, tym razem trwałego. Zostało ono też wówczas mi udzielone (tj. z kościoła tego wyszedłem już bez kaszlu). Tak nawiasem mówiąc, to kiedy owo trwałe uzdrowienie miało miejsce, nie zobaczyłem już ponownie żadnego białego światła ani nie doznałem żadnych sensacji. Po prostu przestałem odczuwać potrzebę kaszlu. To zaś oznacza, że moje pierwsze uzdrowienie było takie spektakularne tylko ponieważ ja prosiłem o zademonstrowanie mi mocy uzdrawiających owej figury, podczas gdy drugie uzdrowienie było ciche, ponieważ ja prosiłem o trwałe uzdrowienie kaszlu, a nie o zademonstrowanie mi mocy uzrawiających.
       Z opisanego tutaj uzdrowienia daje się wyciągnać kilka lekcji. Dla przykładu, najważniejsze takie lekcje - jakie wierzę że otrzymałem, obejmują: (1) jeśli kiedykolwiek w przyszłości poproszę o cud, wówczas powinienem zaprojektować bardziej ostrożnie jaki rodzaj słów użyję kiedy o niego poprosze - wszakże może on ponownie zostać mi udzielony w dokładnie takiej formie o jaką poprosiłem, (2) "zło może uczynić tyle samo dobra, co dobro zła"; przykładowo nawet średniowieczne symbole opresji i niesprawiedliwości serwowanej w imię Boga, czasami mogą zostać użyte dla dokonywania dobrych uczynków.
       Mechanizm za podobną do działania komputera mocą uzdrawiającą figury Madonny z Malborka jest wyjaśniony dokładniej w tomie 6 mojej monografii [8] Totalizm. Jak moje badania na to wskazują, owa figura z Malborka działa w taki właśnie uzdrawiający sposób, ponieważ jej moc głównie wywodzi się z energii moralnej przekazanej do niej przez owe niezliczone rzesze ludzi jacy się do niej modlili. Z kolei owa energia moralna którą ta figura zakumulowała w sobie, pozwala jej aby dokonywała (w sposób podobny do naturalnego komputera) działań o jakie ludzie ją poproszą. Właściwie to zachowuje się ona w sposób bardzo podobny do owych drewnianych totemów pogańskich z Wyspy Borneo, jakie opisałem w podrozdziałach B3.3 i K5.7 z tomow 2 i 6 swojej monografii [8], a jakie także są zdolne do dokonywania podobnych uzdrowień i nadprzyrodzonych efektów. Przykładowo podczas mojej profesury w Malezji (od 1993 do 1998 roku) dosyć głośno było tam o drzewie z okolic Ipoh, jakie to drzewo stanowiło przedmiot kultu lokalnego plemienia, jednak jakie stanęło na drodze nowo-budowanej autostrady. Każdy robotnik który zbliżył się do owego drzewa z piłą motorową, padał na ziemię zalany krwią, tak jakby owo drzewo czyniło ludziom dokładnie to co oni jemu chcieli uczynić.


#B4. Moje trwałe uzdrowienia w warszawskim kościele o którym okazało się że wcale w Warszawie nie istnieje:

       Wyniki moich badań opisane teorią naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji dosyć jednoznacznie definiują co należy nazywać "cudem". Zgodnie z ową definicją, "cud" jest to zdarzenie którego przebieg definiowany jest przez mechanizmy przeciw-świata i którego nie daje się spowodować zadziałaniem wyłącznie praw fizycznych obowiązujących tylko w naszym świecie fizycznym. Warto odnotować, że ta definicja "cudu" wyjaśnie jaki jest jego mechanizm i skąd się on bierze, a nie z czyjej woli czy zabiegów jest on relizowany. Wszakże, faktycznie to absolutnie wszystko co tylko dzieje się we wszechświecie, zawsze ma miejsce wyłącznie za zgodą, życzeniem i wolą Boga. Dlatego jest oczywistym, że jeśli jakikolwiek cud ma gdzieś miejsce, jego przebieg i następstwa musiały już uprzednio być zaaprobowane przez Boga - podobnie jak Bóg zaaprobował uprzednio też wszystko inne co tylko zdarza się w całym wszechświecie.
       Zgodnie z powyższą definicją "cudu", w chwili kiedy w 1995 roku przebywałem w owym kościele NMP przy pałacu prezydenta w Warszawie, miejsce miały tam aż trzy cuda. O tym jednak, że cuda te faktycznie miały tam miejsce, przekonałem się dopiero w jakiś czas później. W chwili bowiem kiedy byłem w owym kościele, nie byłem świadomy że coś niezwykłego się ze mną dzieje. Pierwszym z tych trzech cudów było owo trwałe uzdrowienie mojej alergii płuc, jakie opisałem w poprzednim punkcie #B3 tej strony. Drugim zaś cudem było, że pierwszy z owych cudów miał miejsce w kościele który dzisiaj wcale nie istnieje w tamtym miejscu.
       Kiedy wszedłem do owego kościoła NMP przy pałacu prezydenta w Warszawie, drzwi kościoła były otwarte, chociaż w kościele nie było nikogo. Po wejściu do środka od razu zobaczyłem znajdującą się tam sporą figurę Matki Boskiej do której najpierw się skierowałem aby pomodlić się o dwa trwałe uzdrowienia. Po zakończeniu modlitwy i złożeniu ofiary, rozglądnąłem się po całym kościele. Wyglądał on wspaniale. Najbardziej zaciekawiła mnie w nim wspaniale wykonana i bogato udekorowana tzw. konfesja. Powodem dla jakiego ona mnie szczególnie zainteresowała, było że jej wygląd imitował bardzo dokładnie wygląd niezwykłego urządzenia napędowego zwanego komora oscylacyjna które zawarte jest w pędniku głównym każdego wehikułu UFO. Konfesja w owym kościele była nawet bardziej wspaniała i bardziej podobna do pędnika UFO, niż ta którą widziałem w Bazylice Św. Piotra w Rzymie. Pechowo jednak, nie zabrałem wówczas ze sobą aparatu fotograficznego. Nie byłem więc w stanie jej sfotografować. Ponieważ zaś już wkrótce potem odlatywałem z Warszawy do Nowej Zelandii, postanowiłem że kościół ten ponownie odwiedzę kiedy będę w Polsce nastepnym razem, oraz że wówczas upewnię się aby dokładnie obfotografować ową konfesję. Jednak kiedy w 2004 roku przybyłem ponownie do Warszawy aby obfotografować ową konfesję, okazało się że kościół NMP jaki odwiedzałem koło pałacu prezydenta w 1995 roku już tam nie istnieje. Na jego miejscu stoi teraz zupełnie inny kościół. Kolejnym więc cudem jaki miał miejsce w tamtym kościele, było że modliłem się i zostałem uzdrowiony w kościele który w obecnym przebiegu czasu wcale nie istnieje ani istniał w tamtym miejscu.
       Dlaczego i w jaki sposób jest możliwe aby przebywać i modlić się w kościele który wcale już nie istnieje w danym miejscu, wyjaśniłem to dokładniej na stronie internetowej o wehikułach czasu. W punkcie #C6.1 owej strony o wehikułach czasu wyjaśniłem co właściwie zapewne się zdarzyło z tamtym kościołem NMP przy pałacu prezydenta w Warszawie. Powodem zaś dla którego byłem jednak w stanie dokładnie rozpracować i przygotować to wyjaśnienie było, że dobrotliwy Bóg pozwolił mi zobaczyć na angielskim filmie dokumentarnym ten sam kościół w którym się wówczas modliłem. Jak potem wykazały moje poszukiwania, kościół ten faktycznie istnieje, tyle tylko że w miejscowości Święta Lipka - czyli kilkaset kilometrów od Warszawy. (Ja sam nigdy w życiu osobiście nie byłem w Świętej Lipce.) Znaczy w 1995 roku modliłem się w Warszawie i zostałem nawet uzdrowiony w kościele który istnieje setki kilometrów od Warszawy. Nic dziwnego że wówczas w kościele tym nie odnotowałem obecności żadnych innych ludzi.


#B5. Przykład wypełnienia się starej przepowiedni:

       W naszym zapełnionym zajęciami życiu często natykamy się na najróżniejsze opowieści dotyczące starych przepowiedni. Zwykle bierzemy je z odrobiną sceptycyzmu - ot jak kolejne bajdurzenie starych ludzi. Jednak jeśli ktoś dokładnie przeanalizuje historie za owymi starymi przepowiedniami, wówczas się okazuje, że zawsze one się wypełniają. Tyle tylko, że ich wypełnienie się dla wielu ludzi staje się widoczne dopiero po fakcie, nie zaś przed nim. Zamek w Malborku jest właśnie doskonalym przykładem jak poważnie powinniśmy potraktować takie stare przepowiednie.
       Figura Matki Boskiej ze stiuku jaką opisałem powyżej, związana była z jedną taką starą przepowiednią. Owa przepowiednia stwierdzała, że tak długo jak owa figura stoi na swoim miejscu, ziemia jaką ona dogląda pozostanie pod niemiecką kontrolą. Cokolwiek by nie myśleli ludzie którzy wiedzieli o owej przepowiedni, w końcowym efekcie faktycznie się ona wypełniła. Fugura padła bowiem pod koniec Drugiej Wojny Światowej. Jednocześnie zaś ziemia jakiej ona doglądała uwolniona została spod niemieckiego przywłaszczenia.
       Tom 5 monografii [8] Totalizm (szczególnie podrozdzial G1) opisuje najróżniejsze prawa jakie odnoszą się do starych przepowiedni. Zgodnie z tymi prawami: (a) stare przepowiednie faktycznie są wglądami w przyszłość, tyle że wyrażonymi za pośrednictwem prostych słów. Jako takie one zawsze się wypełniaja; oraz (b) stare przepowiednie, a także obiekty do jakich się one odnoszą, wypełniają prawa "czasowo-niezależnej przyczyny i skutku" (owe prawa stwierdzają m.in., że "we wszelkich sprawach kontrolowanych przez prawa przeciw-świata, przyczyna może się stać skutkiem, zaś skutek może się stać przyczyną" - po więcej informacji patrz strona timevehicle_pl.htm). Wyjaśniając to prawo innymi słowami, nie powinniśmy żartować z tematu starych przepowiedni, ponieważ wszystkie one sa śmiertelnie poważne i z całą pewnością kiedyś się wypełnią. Powinniśmy też być bardzo ostrożni w naszym traktowaniu obiektów z jakimi takie stare przepowiednie są związane. Dla przykładu, jakakolwiek próba odbudowania owej figury z Malborka (która ciągle nasycona jest energią niezliczonych modlitw) mogłaby spowodować znaczące zmiany polityczne w Europie. W ten sposób naruszyłaby ona pokój, stabilność i relatywny dobrobyt jakimi ten obszar cieszy się od dnia zakończenia Drugiej Wojny Światowej. Dlatego też, znacznie bezpieczniej dla wszystkich tych których to dotyczy będzie jeśli owa pełna mocy figura oraz jej przepowiednia pozostaną w przeszłości. Wszakże, jeśli pozostaje ona w przeszłości, jeśli ktoś zechce - to ciągle może ją tam odwiedzić w swoich modlitwach, myślach i prośbach. Wszakże nasze myśli i modlitwy są w stanie przemieszczać się w czasie - w przeciwieństwie do naszych ciał fizycznych. Stąd modlenie się do tej figury kiedy zawieszona jest w naszej przeszłości jest więc równie skuteczne jak modlenie się do niej gdyby była ona obecna jeszcze teraz. Jednocześnie zaś w takim przypadku NIE będzie ona w stanie wprowadzić żadnych zmian do stanu politycznego naszej planety.
       Podrozdzialy F1 oraz G2 (tomu 5) monografii [8] dyskutowanej wcześniej omawiają cały szereg innych starych przepowiedni, jakie właśnie mają się wypełnić w bliskiej już przyszłości. Dla przykładu, rozważają one znane fakty na temat starej przepowiedni o przybyciu Drugiego Jezusa na Ziemię - kiedy waluta Euro zostanie wprowadzona w Europie. (Owa przepowiednia stwierdzała, że Drugi Jezus miał przybyć na Ziemie "jak złodziej", kiedy Imperium Rzymskie zostanie odrodzone. Z kolei odrodzenie się Imperium Rzymskiego symbolicznie miało miejsce dnia 4 stycznia 1999 roku, kiedy wspólna waluta Euro zostala wprowadzona w Europie.) Owe podrozdziały także kierują naszą uwagę na inną starą przepowiednię stwierdzającą, że "iskra wyjdzie z Polski", jaka stara się przekazać informację, że odnowa moralna naszej cywilizacji zostanie zaczęta właśnie w Polsce. Warto zwracać uwagę na owe stare przepowiednie, jako że zapowiadają one zdarzenia które bezapelacyjnie nadejdą, stąd lepiej jeśli jesteśmy świadomi ich nadchodzenia. Zamek w Malborku jest właśnie doskonałym przykładem, że bez względu na to jak potężne coś może się wydawać, ciągle przydzie taki czas, kiedy zgodnie z działaniem przepowiedni lub praw moralnych, jakiegoś dnia zmuszone to będzie upaść.


#B6. Nie wolno budzić "serpenta" - zamiast więc odrestaurować dawny proroczy posąg Madonny, raczej należy usymbolizować losy kiedyś nadzorowanych przez niego ziem sceną nowego posągu:

Motto: "Przepowiednie to zapowiedzi i ostrzeżenia samego Boga, tyle że celowo wypowiadane ustami zwykłych ludzi aby w ten sposób nie odbierać wolnej woli tym którzy je poznają."

       Około 2002 roku, czyli w pobliżu czasów kiedy m.in. przygotowywałem niniejszą stronę internetową opisującą nadprzyrodzone moce posągu Madonny z Malborka, miałem niezwykły sen. Zapamiętałem go dokładnie bowiem często potem przemyśliwałem nad jego symboliczną wymową. We śnie tym znalazłem się w swojej rodzinnej wsi pod lasem przy basenie przeciwpożarowym który opisałem m.in. w punkcie #3 i w podpisie pod "Fot. #5" ze strony internetowej o Wszewilkach. W moim śnie basen cały wypełniony był wodą, tyle że zamarzniętą i formującą solidną bryłę lodu jaka zapełniała jego objetość. W lodzie owym uwięziony przez lód, oraz z zimna pogrążony w hibernacji (tj. w rodzaj snu zimowego), znajdował się ogromny serpent ponad 10 metrowej długości i grubości ludzkiego uda. Serpent ten wyglądał jak owe gigantyczne pływające węże "anakonda" z Ameryki Południowej. Mi stało się przykro że tak wspaniale wyglądające stworzenie jest uwięzione w lodzie i hibernuje niemal bez oznak życia. Wiedziałem jednak że wąż ten jest nadal żywy, tyle że uśpiony zimnem. Miałem też dostęp do wody z ciepłowni. Wylałem więc nieco gorącej wody z ciepłowni na lód i z radością śledziłem jak topienie się lodu stopniowo uwalnia tego pięknego serpenta z okowów, oraz jak pod wpływem ciepła wąż ten pomału powraca do życia. Kiedy jednak serpent ten zaczął się już poruszać oraz częściowo stał się już wolny od lodu, wówczas tą swoją częścią która była już oswobodzona rzucił się na mnie z otwartą paszczą. Na szczęście część jaka ciągle tkwiła w lodzie udaremniła mu sukces tego ataku. W tym momencie usłyszałem czyjś władczy głos - brzmiący jakby głos samego Boga. Głos ten powiedział do mnie: to doświadczenie ma ci zademonstrować, że przy uwalnianiu i ożywieniu serpenta należy się kierować wiedzą i przezornością a nie sentymentami - wszakże kiedy serpenta raz się uwolni i przywróci do życia, wówczas zadusi on i pożre zarówno uwalniającego, jak i wielu innych niewinnych ludzi. Po usłyszeniu owego władczego głosu i wypowiadanej przez niego przestrogi-nakazu nagle się obudziłem. Od owego czasu ciągle teraz zachodzę w głowę, co dokładnie ów władczy głos mi nakazywał uczynić, przed czym mnie ostrzegał, oraz co lub kogo symbolizuje ów "serpent" którego nierozważnie niemal wówczas uwolniłem i przywróciłem do życia - na szczęście w porę zostałem ostrzeżony.
       Dopiero w styczniu 2008 roku dotarło do mojej świadomości, że jedną z inkarnacji owego "serpenta" z mojego snu, może być właśnie ów złowrogi posąg Matki Boskiej z Malborka o którym pisałem w poprzednich punktach #B1 do #B5. W owym bowiem czasie dowiedziałem się, że jacyś Polacy z Malborka załozyli fundację która stawia sobie cel jaki nosi potencjał aby sprowadzić wiele zła na Polskę i na całą Europę - jeśli zostanie zrealizowany w nieodpowiedzialny sposób. Na przekór złowrogiej i anty-polskiej przepowiedni przywiązanej do krzyżackiego posągu z Malborka, która to przepowiednia już raz udowodniła że się wypełnia, Polacy z owej fundacji chcą ponownie odrestaurować ów proroczy posąg po-krzyżacki. Owa fundacja nazwała siebie "Mater Dei", zaś jej strona internetowa ma adres www.materdei.org.pl. Swoje zamiary odrestaurowania złowrogiego dla Polaków posągu Matki Boskiej z Malborka, fundacja ta zaprezentowała na stronie internetowej o adresie www.materdei.org.pl. Jeśli tej polskiej fundacji uda się zrealizować ów zamiar z odrestaurowaniem posągu krzyżackiej Matki Boskiej z niszy kościoła malborskiego zamku, wówczas prorocza moc owego posągu również zostanie ponownie przywrócona do życia. To zaś oznacza, że nadprzyrodzonymi mocami stworzone zostaną wtedy okoliczności w których na wszystkich ziemiach nadzorowanychy przez ów krzyżacki posąg ponownie zaniknie polska mowa i polskie rządy, a przywrócony będzie tam język niemiecki oraz niemieckie rządy. Zgodnie też z przestrogą zawartą w starej przepowiedni, język ten i rządy ponownie będą tam panowały przez aż tak długo, jak długo ów krzyżacki posąg będzie stał na swoim poprzednim miejscu.
       Kiedy dowiedziałem się o planach owej polskiej fundacji z Malborka wpadłem w panikę. Wszakże naukowo badam nadprzyrodzone moce. Wiem więc doskonale że z mocami tymi nie wolno igrać ani ich lekceważyć. Wielokrotnie miałem przecież okazję naocznie zaobserwować jak nadprzyrodzone moce działają w praktyce. Doskonale znam też efekty działania chińskiego feng shui (opisywanego poniżej w punkcie #D1), które jest namacalną ilustracją jak odpowiednie wykorzystanie symboli i nadprzyrodzonych mocy wpływa na losy życiowe ludzi. Nie mam więc najmniejszej wątpliwości, że jeśli krzyżacki posąg malborskiej Madonny zostanie przez Polaków odrestaurowany w jego dawnej konfiguracji, wówczas przywrócona również będzie wroga dla Polaków nadprzyrodzona moc dawnego proroctwa przywiązanego do tego posągu. Dlatego po odrestaurowaniu owego posągu, na wszystkich ziemiach które on nadzoruje, czyli na całym obszarze dawnych Prus Wschodnich, ponownie zaniknie wówczas język polski a panować zacznie język niemiecki. Ponownie też powrócą tam dawne czasy krzywdy ludzkiej i łez wylewanych z powodu mocodawców tego posągu. Ponownie też dzisiejszy balans sił w Europie ulegnie zakłóceniu, zaś dzisiejszy pokój i rosnący dobrobyt Europy ulegnie przerwaniu. Ponownie też aby pozbyć się tego posągu, oraz aby przywrócić obecny stan rzeczy do tego obszaru, konieczna zapewne będzie aż kolejna wojna. To wszystko jest więc zbyt dużą stawką do stracenia, aby podjęcie decyzji w sprawie odrestaurowania tego proroczego posągu pozostawić jedynie owym kilku aktywistom z polskiej fundacji "Mater Dei", a w praktyce pozostawić ową decyzję mrocznym mocom które niewątpliwie będą manipulowały tą fundacją. Aby więc ponownie nie stać się "Polakami mądrymi dopiero po szkodzie", w tak ważnej sprawie powinno być wymagane, aby na temat odrestaurowania tego posągu wypowiedzieli się wszyscy ludzie których losy posąg ów odmieni. Dlatego ja uważam, że docyzję czy odrestaurować ów krzyżacki posąg Matki Boskiej mają jedynie prawo podjąć wyniki powszechnego plebiscytu rozpisanego w tej sprawie. W plebistycie tym powinni się wypowiedzieć wszyscy ludzie zamieszkujący byłe Prusy Wschodnie, których losy zostaną dotknięte tym przepowiedniowym posągiem krzyżackim.
       Logika mi podpowiada, że bez względu na to jak ja nie ostrzegałbym ludzi, wcześniej czy później i tak sie znajdzie ktoś nierozważny, kto będzie próbował odrestaurować malborski posąg krzyżackiej Madonny. Jedyna więc nadzieja, że jako społeczeństwo tym razem wykażemy "mądrość Polaka jeszcze przed szkodą" i tak rozwiążemy problem tego posągu aby u wszystkich zainteresowanych stron stworzyła się sytuacja "wygranej" (tj. sytuacja zgodna ze starym polskim przysłowiem "aby i wilk był syty i owca cała"). Jak zaś takie rozwiązanie tego problemu powinno wyglądać, już obecnie podpowiadają nam ustalenia filozofii totalizmu, Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz naszej wiedzy w zakresie zasad Chińskiego feng shui. Jeśli więc skonsultować problem malborskiego posągu z tymi ustaleniami, wówczas dosyć jednoznacznie nam one wskazują co w takiej sytuacji powinno być uczynione. I tak okazuje się że istnieją co najmniej dwa korzystne rozwiązania problemu malborskiej figury. Pierwszym i najbardziej rekomendowanym z tych rozwiązań postulowanych przez totalizm i feng shui jest, aby zamiast dawnego posągu Matki Boskiej, w miejscu gdzie on niegdyś stał ustawić duży ozdobny krzyż z figurą Jezusa. Krzyż taki z jednej bowiem strony doskonale by symbolizował losy ziem które ów Jezus z krzyża by doglądał. Z drugiej zaś strony Jezus przejął by na siebie lecznicze moce dawnego posągu, nie przejmując jednak na siebie przepowiedni przywiązanej do tego posągu. Na dodatek, ustawienie krzyża z Jezusem w miejscu dawnego posągu Matki Boskiej symbolicznie odzwiercidlałoby nową erę jaka nadeszła na tamte ziemie.
       Niestety, jestem realistą i wiem doskonale do jak przewrotnych działań zdolne są owe mroczne moce które z całą pewnością będą manipulowały fundacją "Mater Dei". Wszakże z mocami tymi walczę już od wielu lat. Wielokrotnie też już demonstrowały mi swoje metody działania - jako ich przykład patrz treść totaliztycznej strony memorial_pl.htm. Dlatego zdaję sobie sprawę, że gdyby postulować zbudowanie ozdobnego krzyża z Jezusem w miejscu dawnej figury Matki Boskiej, wówczas agenci owych mrocznych mocy rozpętaliby hałaśliwą kampanię propagandową naszpikowaną oskarżeniami o ciemnotę i przesądy, o brak respektu do historycznej wierności, o niedocenianie kulturalnej wartości zabytków, o nacjonalizm i niezrozumienie dla ducha zjednoczonej Europy, itd., itp. Dlatego znacznie realistyczniejsza jest druga sugestia totalizmu i feng shui jak rozwiązać sprawę owej figury bez przywrócenia jej nadprzyrodzonych mocy dawnej przepowiedni. Mianowicie, sugestia ta nakazuje aby zamiast odrestaurowywać starą figurę, raczej na jej miejscu zbudować nowo-zaprojektowaną figurę o aktualnej dzisiaj symbolice i pozycji. W owym nowym projekcie figury, Matka Boska ujęta byłaby ustawiona bokiem, zwrócona w kierunku północy, stojąc pod krzyżem którego fragment byłby widoczny przy obrzeżu wnęki. Twarz Matki Boskiej byłaby też skierowana ku górze (dokładnie na gwiazdę północną), do Jezusa wiszącego na owym krzyżu z obrzeża wnęki. Przy takim zaprojektowaniu nowej figury, wnęka kościoła w Malborku otrzymałaby przynależną jej figurę Matki Boskiej. Historia by więc się dopełniła. Jednak owa nowa Matka Boska nie przejęłaby już na siebie anty-polskich mocy dawnej przepowiedni, ponieważ scena przez nią symbolizowana nie byłaby odpowiednia dla przepowiedniowej sytuacji. Wszakże nowa Matka Boska patrzyłaby w górę - a nie na ziemie jakie nadzorowała stara figura. Ponadto nowa Matka Boska symbolizowałaby żal i pokutę, a nie ekspansję i rządy. Byłaby więc wysoce na miejscu w sytuacji dzisiejszego świata. W końcu projekt nowej Martki Boskiej wywodziłby się z serc i umysłów Polaków, stąd ona sama byłaby do Polaków nastawiona przychylnie (chyba że nowy posąg zostałby "nawiedzony" anty-polskim duchem dawnego posągu).
       Aby podsumować tutaj powyższe wyjaśnienia, ani ja ani nikt kto działał będzie w moim imieniu czy w imieniu totalizmu NIE jest przeciwny umieszczeniu we wnęce koscioła zamkowego w Malborku jakiejś figury religijnej której symbolika i konfiguracja byłaby odpowiednia do dzisiejszej sytuacji ziem na jakich zamek ten stoi. Mogłaby to nawet być figura Matki Boskiej pod warunkiem jednak że zostałaby ona przeprojektowana dla okoliczności dzisiejszych czasów, tak że jej twarz zwrócona byłaby w kierunku Jezusa na krzyżu (i w kierunku gwiazdy północnej), zaś symbolika jej postawy wyrażałaby żal i skruchę. Jednak zarówno ja jak i wszyscy ci którzy akceptują ustalenia wynikające z Konceptu Dipolarnej Grawitacji mają moralny obowiązek aby aktywnie przeciwstawiać się odrestaurowaniu w owej wnęce wrogiej Polakom krzyżackiej figury Matki Boskiej w jej oryginalnym symboliźmie i ustawieniu. Agresywna bowiem postawa i symbolika tej figury przywróciłaby do życia nadprzyrodzone moce jakie wyrażone są starą przepowiednią z figurą tą związaną. Z kolei działanie owych mocy z czasem zniszczyłoby dzisiejszy pokojowy balans ziem jakie figura ta nadzorowałaby, a w rezultacie zniszczyłoby także pokój i dobrobyt całej Europy.
       W związku z powstaniem sytuacji opisanej powyżej, mam apel do czytelników niniejszej informacji. Mianowicie, jeśli w mocy czytającego stoi możliwość wpływu na tych nierozważnych Polaków co igrają z mocami ponad ich zrozumienie i upierają się aby przywrócić do życia "zamrożonego serpenta" poprzez odrestaurowanie krzyżackiej Madonny z malborskiego zamku, aby czytający użył swoich wpływów. Nie wolno bowiem odrestaurowywać tak proroczego posągu bez przeprowadzenia powszechnego plebiscytu wśród ludzi których losy zostaną dotknięte nadprzyrodzonymi mocami tego posągu. Jeśli zaś ów plebiscyt potwierdzi, że w niszy malborskiego zamku należy jednak ustawić posąg Matki Boskiej, wówczas nie wolno go odrestaurowywać w jego dawnej krzyżackiej postaci, a jakiś znany polski artysta powinien go przeprojektować od nowa tak aby odebrać mu zdolność niszczycielskiego wpływu na losy ludzi mieszkających w obszarze jego wpływu oraz nadać symbolizmu odpowiedniego do obecnej sytuacji ziem na których on stoi. Wszakże jeśli posąg ten faktycznie zostanie odrestaurowany w swojej dawnej postaci, wówczas polska mowa zaniknie na obszarach na które będzie on patrzył, zaś obecny pokojowy balans Europy nagle będzie zakłócony. Konieczna więc zapewne byłaby aż kolejna, trzecia wojna światowa, aby ponownie zamrozić owego serpenta i aby przywrócić balans i pokój jaki na owym obszarze istnieje obecnie.


Część C: Związki pomiędzy zamkiem w Malborku a UFOnautami którzy sekretnie okupują naszą planetę:

      


#C1. Podziemna baza UFO pod zamkiem w Malborku:

       Aby efektywnie ukrywać się przed ludźmi, a jednoczesnie aby ułatwić sobie uprowadzanie ludzi na pokłady UFO gdzie ludzie rabowani są ze spermy i owule, UFOnauci opracowali na Ziemi unikalny system podziemnych komór i tuneli, jakie spełniają zadanie sekretnych baz dla ukrywania ich wehikułów. Powody dla jakich UFOnauci starannie ukrywają przed ludźmi swoją działalność na Ziemi, opisane zostały dokladnie na całym szeregu witryn internetowych totalizmu, przykładowo na witrynach evil_pl.htm. nirvana_pl.htm, military_magnocraft_pl.htm, timevehicle_pl.htm; a także w podrozdziale A3 (z tomu 1) mojej monografii [1/4] Zaawansowane urządzenia magnetyczne, oraz w podrozdziale E1 (z tomu 4) monografii [8] Totalizm. (Obie te monografie dostępne są gratiosowo za pośrednictwem niniejszej strony internetowej.) Wehikuły UFOnautów zawieszone w owych podziemnych komorach mogą potem służyć jako centrale uprowadzeniowe do których okoliczni indywidualni ludzie są systematycznie uprowadzani. Nikt z ludzi nie jest przy tym w stanie zobaczyć, że właśnie tam ukrywają się wehikuły UFO, ani zaobserwować ich przewrotnej działalności rabunkowej na Ziemi. Ulubione obszary, gdzie UFOnauci utrzymują takie podziemne bazy i komory, to wnętrza stojących samotnie gór i wzniesień terenu, jakie dominują nad otaczającym obszarem w pobliżu osiedli ludzkich. Kiedyś do owych podziemnych komór wiodły szkliste tunele zaczynające się otwarcie na powierzchni ziemi. UFOnauci ich nie ukrywali, bowiem okoliczna ludność wiedziała że tunele te zamieszkiwane są przez "diabły" albo "dżyny" i bała się w nie zapuszczać. Jednak począwszy od początka XX wieku UFOnauci poukrywali wejścia do tych tuneli - tak aby dzisiejsi ludzie którzy nie wierzą w istnienie diabłów, nie byli już w stanie odnaleźć ich podziemnych baz. Zdjęcie jednego z nielicznych takich tuneli jakie ciągle pozostaje nieukryte nawet do dzisiaj pokazane jest jako "Fot. #9" poniżej. Jednak nawet i w tym tunelu już na głębokości około 10 metrów od jego wejścia wehikuł UFO wytopił skałę aby uformować rodzaj muru zaporowego jaki blokuje dalszą część tego tunelu. W Polsce zidentyfikowanych zostało aż kilka takich podziemnych baz UFO. Niektóre z nich obejmują Sobótkę, Łysą Górę, Babią Górę, a także podziemia wzniesienia zwanego "Wzgórze Partyzantów" z centrum miasta Wrocławia, oraz podziemia zamku w Malborku. Więcej informacji na ich temat zawartych jest w moim polskim traktacie [4c] o tytule "Tunele NOL spod Babiej Góry", dostępnym nieodpłatnie z aż kilku stron wyszczegolnionych w "Menu 4" z lewego marginesu tej strony.
       Ostatnio coraz więcej materiału dowodowego potwierdza poprzednie ustalenia, że taka właśnie podziemna baza UFO znajduje się także pod zamkiem w Malborku. Zamek ten spełnia wszakże wszelkie warunki nakładane na owe sekretne bazy UFO, ponieważ jest on zlokalizowany na niewielkim wzniesieniu jakie dominuje nad okolicą. Ponadto jest on starym ośrodkiem cywilizacyjnym. Owe ustalenia zostają dodatkowo potwierdzone licznymi obserwacjami szybko przelatujących UFOnautów dokonywanymi w samym zamku z Malborka. Zwykle tacy szybko przelatujacy UFOnauci odnotowywani są jako rozbłyski białego lub kolorowego światła (niektórzy obserwatorzy porównują je do ogromnych iskier elektrycznych, lub do piorunów kulistych) jakie przebiegają albo ku dołowi, albo też ku górze w najróżniejszych pomieszczeniach lub podziemiach zamku. Jeden z takich szybko przelatujących UFOnautów został nawet uchwycony na fotografii pokazanej poniżej - rzuć okiem na ową unikalną fotografię.

Fot. #4a: Szybko przelatujacy UFOnauta sfotografowany w podziemiach zamku w Malborku

Fot. #4b: Obszar podziemi zamku w Malborku w chile pozniej - UFOnauta zniknal

Fot. #4ab: Dwie fotografie, obie wykonane jedna po drugiej w tym samym rejonie ganków prowadzących na główną wieżę zamku w Malborku. Lewa z fotografii miała być zwyczajną fotką turystki która odwiedziała owe ganki. Jednak przez przypadek owa fotografia uchwyciła także bardzo szybko przelatującego (oraz wolno wirującego w locie) UFOnautę, jaki leciał w dół z głową zwróconą ku dołowi poprzez owe ganki zamku w Malborku.
       Kolorowo ubrany UFOnauta, jaki szybko zlatuje z głową skierowaną w dół do obszaru gdzieś pod owymi gankami zamku, jest widoczny relatywnie dobrze na owej fotografii. Dokładniejsza analiza podobnych zdjęć UFOnautow i UFO zawarta została w monografii [4c] jaka udostępniana jest (bezplatnie) na stronie internetowej tekst_4c.htm.
       Kiedy osoba ktora wykonała powyższą fotografię zorientowała się że jakaś kolorowa istota błysnęła przed jej oczami w chwili gdy owa fotografia została wykonana, tak na wszelki wypadek osoba ta powtórzyła fotografowanie. Dlatego prawa z fotografii pokazuje niemal ten sam obszar, sfotografowany w niewielką chwilkę później. UFOnauta wówczas już zniknął (tj. osiągnął on swój wehikuł UFO jaki zaparkowany był pod zamkiem w Malborku w owej podziemnej komorze-bazie).
* * *
       Do powyższego warto dodać, że wszystkie zdjęcia UFOnautów pokazane na niniejszej stronie, są również pokazane i naukowo zinterpretowane na odrębnej stronie poświęconej w całości naukowym interpretacjom zdjęć UFOnautów. Owa odrębna strona o UFOnautach udostępniana jest poprzez "Menu 4" i "Menu 2" pod nazwą kosmici.
* * *
       Oczywiście, najróżniejsi domorośli sceptycy zamanipulowani telepatycznie przez UFOnautów będą argumentowali, że owa fotografia wcale nie pokazuje szybko lecącego UFOnauty, a pokazuje coś zupełnie innego. W takim jednak wypadku proponowałbym aby wytłumaczyli dokładnie co właściwie owa fotografia zdołała uchwycić, oraz dlaczego owo coś poruszało się tak szybko (i zwolna wirowało w locie) w gankach zamku w Malborku. Proponowałbym także aby wyjaśnili oni dlaczego górną część owej fotografii ktoś pracowicie zasabotażował na jeden ze sposobów opisywanych na stronie sabotages_pl.htm, już po tym jak została ona wystawiona w internecie - tak że dobrze początkowo widoczny na niej sufit ganków obecnie jest na fotografii tylko ciemną plamą. Rozważmy więc teraz hipotetycznie inne możliwe wyjaśnienia dla tego zdjęcia, niż to że uchwyciło ono szybko lecącego UFOnautę:
      (a) Duch. Gdyby miał to być duch a nie UFOnauta, wówczas po pierwsze dlaczego jest on kolorowy a nie biały. Po drugie jak owa sceptyczna osoba wytłumaczyłaby wówczas uchycenie ducha na zdjęciu. Wszakże istnienie duchów jeszcze trudniej udowodnić naukowo niż istnienie UFOnautów. (Dla przykładu, istnienie UFOnautów zostało już bezspornie udowodnione formanym dowodem naukowym opublikowanym w podrozdziale P2 najnowszej polskojezycznej monografii [1/4], w podrozdziale O2 nieco starszej monografii [1/3], oraz w podrozdziale J2 angielskojezycznej monografii [1e].) Ponadto, jak to się stało, że ów UFOnauta został uchwycony nie tylko na zdjęciu, ale także widziany przez owego fotografa na własne oczy (wszakże zobaczenie owego jarzącego się UFOnauty było powodem dla jakiego fotograf powtórzył zdjęcie, ponieważ posądzał że poprzednie zdjęcie nie wyjdzie właśnie z powodu owego jarzącego się UFOnauty).
      (b) Rzucony obiekt. Inna hipotetyczna możliwość, to że ktoś rzucił w powietrze jakiś obiekt, zaś obiekt ten w locie został uchwycony przez fotografującego. Jednak i ta możliwość nie jest potwierdzana przez fakty. Przykładowo, po pierwsze, obiekt na zdjęciu leci po linii prostej i to ukośnie do kierunku działania sił pola grawitacyjnego. Tymczasem jeśli ktoś rzuciłby jakiś obiekt w ciasnym ganku, wówczas ów obiekt albo podążałby po linii zakrzywionej, albo musiałby lecieć prosto w dół wzdłuż kierunku działania pola grawitacyjnego. Po drugie jak to możliwe, że ów obiekt wylatuje z murowanego sufitu w jakim nie ma żadnego otworu ani okna. Gdyby był to obiekt rzucony, wówczas nie mógłby wylatywać on z sufitu, a jego trajektoria musiałaby albo zakrzywiać się w jakiejś odległości od sufitu, albo też odbijać się od sufitu (rozważ fizyczne prawa odbicia, jakie NIE byłyby wówczas spełnione dla tego właśnie obiektu). Po trzecie skąd się biorą ewe efekty soczewki magnetycznej tak typowej dla napędu UFOnautów, jakie obiekt ten sobą wzbudza w swoim otoczeniu. Efekty te można odnotować po tym, że widok ludzi i muru znajdującego się poza lecącym obiektem, tuż przy granicach owego obiektu zostaje wypaczony (więcej o działaniu soczewki magnetycznej napędu UFO poczytać można w rozdziale F moich monografii [1/4] lub [1/3]). Po czwarte, dlaczego obiekt ten posiada występy i kształty jakie odpowiadają częściom ciała ludzkiego (np. na zdjęciu wyróżnić się daje trajektorię rąk, korpusu, nóg, itp.). Ponadto, dlaczego owe części ciała ludzkiego utrzymują się podczas lotu w dokładnie tych samych pozycjach względem siebie na przekór że obiekt wiruje (np. gdyby obiekt był np. lecącym swetrem lub koszulą, napór powietrza powodowałby zmiany jego kształtu). Wszystko to razem wzięte tylko utwierdza, że to co owo zdjęcie uchwyciło jest UFOnautą małych rozmiarów szybko lecącym głową w dół, a nie żaden obiekt rzucony w powietrze.
       Jeśli zaś zdjęcie nie przedstawia niczego innego niż UFOnauta - jak to wykazano powyżej, wówczas nawet jeśli się jest najbardziej zatwardziałym sceptykiem, ciągle nie ma innego wyjścia niż przyznać, że owe jarzące się figury jakie poruszają się bardzo szybko w pomieszczeniach zamku w Malborku, jakie są tam widywane przez spora liczbę ludzi, a jakich nie daje się wytłumaczyć racjonalnie z użyciem żadnej innej idei niż szybko przelatujący UFOnauci zdażający do (lub z) swojej podziemnej bazy, faktycznie są UFOnautami!
       Powyższe warto tutaj uzupełnić wyjaśnieniem, co folklor ludowy z terenu Polski stwierdza na temat innych podziemnych "baz UFO". Zgodnie z nim, bardzo podobne bazy mają też znajdować się w całym szeregu obszarów Polski. Baza UFO bardzo podobna do tej z Malborka, bo zlokalizowana w podziemiach byłego fortu, ma się znajdować pod tzw. Wzgórzem Partyzantów położonym niemal w centrum Wrocławia. Więcej informacji na temat tej wrocławskiej bazy UFO, włączając w to zdjęcie "przeźroczystego UFOnauty", dostępnych jest w punkcie #7 z odrębnej strony internetowej o mieście Wrocławiu (patrz tam zdjęcie z "Fot. 7(b)"). Z kolei odmienny rodzaj podziemnej bazy UFO prawdopodobnie istnieje w systemie podziemnych jaskiń zlokalizowanych pod polami wsi Wylatów. Zapewne to właśnie wehikuły UFO wnikające do owych jaskiń, lub wylatujące z nich, są odpowiedzialne za formowanie na polach Wylatowa słynnych na całą Polskę tzw. "kręgów zbożowych" czyli lądowisk UFO w zbożu (UFOnuaci-podmieńcy celowo dezinformują ludzi błędnie nazywając je "piktogramami"). Zdjęcie jednego z takich lądowisk, na którym aparat fotograficzny zdołał nawet uchwycić niewidoczny dla ludzkich oczu wehikuł UFO, pokazane jest na całym szeregu odrębnych stron internetowych poświęconych zjawisku telekinezy (patrz tam zdjecie z punktu 20), dostępnych za pośrednictwem "Menu 4". (Zauważ, że lądowiska UFO w zbożu z Wylatowa są bardzo podobne do słynnych angielskich lądowisk UFO. Dlatego zapewne również pod polami Anglii znajduje się taki sam system podziemnych jaskiń używanych przez UFOnautów jako podziemne bazy w których ukrywają oni przed ludźmi swoje wehikuły UFO.)

Fot. #5: Wyglad nieruchomego UFOnauty w skafandrze kosmicznym

Fot. #5: Niewidzialni dla l udzkich oczu UFOnauci byli także fotografowani kiedy stoją nieruchomo, a stąd kiedy są dobrze widoczni. Jedna z czarno-białych fotografii takiego nieruchomo stojącego UFOnauty pokazana jest powyżej. Pokazuje ona dziewczyne z kwiatami (Elizabeth Templon) jaka była wówczas fotografowana. Kiedy jednak fotografia została wywołana, okazało się że UFOnauta ubrany w skafander kosmiczny i z twarzą okrytą hełmem kosmicznym, jest doskonale widoczny jak unosi się w powietrzu nad i poza głową owej dziewczyny.
       (Odnotuj, że biały kolor skafandra UFOnauty wynika z wydzielanego przez niego szczególnego jarzenia, jakie zawsze towarzyszy tzw. stanowi migotania telekinetycznego, a jakie w tomie 4 najnowszej monografii [1/4], a także w podrozdziale L6.1 z tomu 7 nieco starszej monografii [8] "Totalizm", dokładnie opisane jest pod nazwą "jarzenie pochłaniania".) Zdjęcie to wykonane zostało w niedzielę, 24 maja 1964 roku, przez ojca Elizabeth, strażaka, jakies 5 mil od ich domu w Carsle, USA, na brzegu rzeki Solway Firth. Fotografujący raportował, że w chwili wykonywania tego zdjęcia panowala dziwna "naelektryzowana" atmosfera, a także miejscowe krowy zachowywały się bardzo dziwnie, chociaż oprócz rodziny dziewczynki, nie było tam wówczas nikogo. (Warto tutaj podkreślić, że niektóre zwierzęta, włączając w to koty, psy, owce i krowy, mają tak skonstruowane oczy, że są one w stanie widzieć UFOnautów w "stanie migotania telekinetycznego", nawet jeśli ci pozostają niewidzialni dla ludzkiego wzroku.) Samo owo zjęcie, a także jego dokładny opis, opublikowane są na stronie 51 doskonałej książki [2] pióra Jenny Randles, "Alien Contact - The First Fifty Years", Collins Brown (London House, Great Eastern Wharf, Rarkgate Road, London SW11 4NQ), 1997, ISBN 1-85585-454-6, 144 pages, pb. Bardziej dokładna interpretatcja zdjęcia tego niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnauty, zawarta jest w podrozdziale B2 traktatu [4c] (patrz tam na zdjęcie oznaczone Z_4_B2) jaki udostępniany jest (bezplatnie) m.in. na stronie internetowej tekst_4c.htm.
* * *
       Istnieje historyczny materiał dowodowy, że UFOnauci byli obserwowani w zamku w Malborku relatywnie często praktycznie od najdawniejszych czasów. Znane są najróżniejsze opowieści na temat diabłów widywanych w związku z zamkiem. (Jak to bowiem ujawniają wyniki ostatnich badań UFO, np. tych prezentowanych w podrozdziale O3 monografii [1/4] lub w podrozdziale E4 monografii [8], nazwa diabły używana była w dawnych czasach dla opisywania istot które obecnie nazywamy właśnie UFOnautami.) Doskonałym przykładem takiego historycznego materiału dowodowego o związkach "diabłów-UFOnautów" z zakonem Krzyżackim i z Malborkiem są podobizny diabłów istniejące w zamku malborkim. Jedna z owych podobizn pokazana jest na fotografii średniowiecznego diabła pokazanej poniżej.

Fot. #6: Służka (corbel) z płaskorzeźba diabła z zamku w Malborku, pokazany jako rysunek C4 w moim traktacie [4b] a także jako rysunek N5 w moich monografiach [1/4] i [1/3].

Fot. #6: Fotografia która ilustruje wygląd "diabła" jaki relatywnie często był widywany w zamku Malborka. Jest on utrwalony jako mała figurynka nazywana służka, około 25 cm wysokości. Ogladający mogą zobaczyć owego diabła przy wejściu do ubikacji używanych w średniowieczu przez Krzyżaków (tj. tych samych ubikacji, które zgodnie z najróżniejszymi rumorami krążącymi na ten temat, owi Krzyżacy podobno używali w celu mordowania niewygodnych im ludzi). Interesujący szczegół owej figurynki jest, że pokazuje ona diabła lecącego w przykucniętej pozycji. Jak zaś widzieliśmy to na magicznym pokazie Davida Copperfielda podczas jego słynnego lotu przez Great Canyon w USA, taka właśnie przykucnięta pozycja jest najbardziej wygodna podczas użycia magnetycznego napędu osobistego UFOnautów. (Więcej informacji na temat magnetycznego napędu osobistego UFOnautow można znaleźć w rozdziale E i na rysunku E2 moich monografii [1/4] lub [1/3] dostępnych nieodpłatnie za pośrednictwem tej strony. Napęd ten jest też pokazany na "Fot. #12" ze stron o wsi Wszewilki.) Częste loty UFOnautów właśnie w takich przykucniętych pozycjach są też raportowane przez licznych świadków jacy widzieli te istoty w locie (owe raporty także są publikowane w monografiach [1/4] i [1/3] - patrz tam rozdział R i rysunek R1). Zauważ że także wygląd twarzy owego UFOnauty/diabła ze "służki" odpowiada dokładnie wyglądowi twarzy jednej z ras nalatujących Ziemię UFOnautow. Rasa ta najlepiej zilustrowana została w słynnym filmie amerykańskim Fires in the sky jaki stanowił rodzaj reportaża dokumentującego faktyczne uprowadzenie mieszkańca Ziemi do wehikułu UFO owej cywilizacji. Charakterystyką tej rasy jest, że owi UFOnauci są małego wzrostu, oraz że ich twarze są pełne zmarszczek (tak jak twarze bardzo starych ludzi) oraz okropnie brzydkie.

Fot. #7a. Fot. #7b.

Fot. #7ab: Wygląd samicy jeszcze jednej rasy szponiastych UFOnautów-potworów, czyli zdjęcie szponiastego "żeńskiego diabła". Również i takie diabły widywano w Malborku. Dokładny opis tego zdjęcia przytoczony został przy "Fot. #4" na stronie internetowej o milickim kościele Kościele Św. Andrzeja Boboli, oraz przy "Fot. #2" strony internetowej o ewolucji. Ta rasa fizycznie niewydarzonych, oraz psychologicznie wysoce nieszczęśliwych potworów, została stworzona przez krótkowzroczne eksperymenty genetyczne UFOnautów. Od tysiącleci rasa ta regularnie nalatuje teraz Ziemię w wehikułach UFO, siejąc strach wśród ludności wszystkich kontynentów jako jedna z najbardziej złośliwych i najbardziej mściwych gatunków "diabłów". W swoich eksperymentach UFOnauci pobrali geny od ludzi i wymieszali je z genami pobranymi od jakiegoś rodzaju maszkarowatych jaszczurów. W ten sposób stworzyli pokazane na powyższym zdjęciu "diabły z krogulczymi pazurami". Diabły te mają 3+1 palcowe szponiaste łapy oraz wężową skórę jaszczurów. Jednocześnie zaś utrzymują one generalny kształt i narządy rozrodcze ludzi - wraz z ludzką inteligencją i z nawet większą od ludzkiej złośliwością. Jak to dokładniej opisałem na stronie internetowej o ewolucji, UFOnauci próbują bawić się w Boga - choć brak im mądrości i przezorności Boga. W rezultacie psują oni Boskie stworzenia przez mieszanie ich doskonałych genów z niewydarzonymi genami najróżniejszych potworów. Z powodu wężowego wzoru na ich skórze, tą rasę UFOnautów osoby uprowadzane do UFO opisują jako "gady". To też właśnie o tej rasie UFOnautów-diabłów Adam Mickiewicz napisał w "Pani Twardowska" słowa "... nos jak haczyk, kurzą nogę i krogulcze miał paznokcie ...".

Fot. #8: Doskonala rzezba diabła opublikowana w The Unexplained, jaka wiernie oddaje wyglad twarzy owych istot.

Fot. #8: Fotografia pokazujująca rzeźbę "diabła-UFOnauty" z rasy wyglądającej identycznie jak ludzie. To właśnie UFOnauci z tej rasy "wkręcają" się na wszystkie kluczowe stanowiska w ziemskim społeczeństwie aby tym łatwiej sabotażować rozwój techniczny ludzkości. UFOnautów z tej właśnie rasy folklor ludowy nazywał podmieńcami. Powyższa rzeźba najprawdopodobniej pochodzi z Francji. Fotografia ta była publikowana w czasopismie o nazwie "The Unexplained". Praktycznie jest to najlepsza znana mi podobizna diabła jaka doskonale pokazuje typowe szczegóły twarzy owej rasy UFOnautow o wyglądzie identycznym do ludzi. Rasa ta jest wyglądem najbardziej zbliżona do ludzi. Dlatego utrzymuje ona na Ziemi największą liczbę swoich szpiegów i sabotażystów jacy mieszają się z ludźmi na ulicach i wtrącają do wszelkich ludzkich spraw. Z odmiennych od ludzkich szczegółów anatomicznych owego diabła-UFOnauty zwraca uwagę wysunięty ku przodowi i rozwidlony podbródek, jaki wygląda jak miniaturowy tyłek ludzki, a jaki jest bardzo charakterystycznym szczegółem twarzy owej rasy UFOnautów (a także szczegółem twarzy dawnych "czarownic" - czarownice/y to jeszcze jedna nazwa jaką kiedyś przyporządkowywano dzisiejszym UFOnautkom/tom). Wiele osób obecnie uprowadzanych do UFO opisuje wygląd twarzy typowych UFOnautów właśnie jako niemal identyczny do wyglądu twarzy owego diabła z powyższej fotografii. Więcej danych na temat podobieństwa wyglądu, filozofii i zachowania diabłów do dzisiejszych UFOnautów dostarczonych jest na stronie internetowej ufo_pl.htm.
       Ciekawe że taki "tyłkopodobny podbródek" miał ostatni z Mistrzów Zakonu Krzyżackiego czyli "kuty na cztery kopyta" niejaki Albrecht von Hohenzollern-Ansbach. Aby go ukrywać przed ludźmi, nosił on brodę, która jednak taże się rozwidlała jak jego podbródek - na dwie półpołówki. To właśnie on "wywiódł w pole" polskich królów poprzez zlikwidowanie Zakonu Krzyżackiego w 1525 roku oraz jego zamienienie na Księstwo Pruskie z którego z czasem wyrosły Hitlerowskie Niemcy. Także to on podważył swym księstwem wpływy kościoła katolickiego poprzez oficjalne przejście na luteranizm oraz spowodowanie przejścia również wszystkich swoich poddanych. Posąg tego "kutego na cztery kopyta" ostatniego mistrza Zakonu może być oglądany na dziedzińcu Zamku w Malborku. Zdjęcie owego posągu pokazane zostało na fotografii "Fot. 17" z odrębnej strony internetowej day26_pl.htm. Na owym posągu najbardziej interesująca jest jego broda. W takiej bowiem formie rozgałęziających się, dwóch jakby odrębych bród, broda ta rośnie tylko u tych którzy mają owo pośladkokształtne ukształtowanie podbródka, tak wyraźnie widoczne na powyższej fotografii "Fot. #8". Z kolei posiadanie takiego pośladkokształtnego podbródka typowo oznacza, że jego właściciel jest UFOnautą-podmieńcem, a nie człowiekiem. (W jaki sposób UFOnauci podmieniani są za ludzi wyjaśnione to zostało na odrębnej stronie internetowej w "Menu 2" nazywanej "podmieńcy".) Czyżby więc ostatni z mistrzów krzyżackich a pierwszy książę pruski, oraz faktyczny założyciel agresywnych Prus, był UFOnautą? Wszakże zgodnie z tym co wyjaśniono na stronie internetowej "ludobójcy", UFOnautą był również Romulus - znaczy założyciel starożytnego Rzymu. Warto też zwrócić uwagę na nietypowego kształtu buty tego pierwszego księcia pruskiego. Czyżby jego stopy też były nieco odmienne niż stopy u normalnych ludzi?

Fot. #9: Wejście dop jaskini UFOnautów.

Fot. #9: Tylko nieliczni ludzie zostali ukarani złamaniem ich palca za fakt że mieli odwagę coś obfotografowywać. Ja należę do owych nielicznych. Kiedy w dniu 26 maja 2007 roku obfotografowywałem tajemniczą "Jin Cave" pokazaną na powyższej fotografii "Fot. #9", jakieś niewidzialne dla ludzkich oczu stwory wpadły w taką wściekłość, że podczas wykonywania jednej z fotografii niemal otwarcie podcięły mi nogi kiedy właśnie naciskałem spust migawki, oraz tak pokierowały moim upadkiem abym złamał sobie palec. W trakcie tego dziwnego zdarzenia czułem na swoim ciele uderzenia i pchnięcia jakby czyichś niewidzialnych rąk, zaś w swoim umyśle usłyszałem jakby telepatycznie przekazany mi czyjś szyderczy rechot. (Ja doskonale znam ten rechot - słyszałem go bowiem już raz kiedy UFOnauci, zapewne dla zabawy, zlali mnie i mój garnitur zimnym prysznicem - co opisałem dokładnie w podrozdziale W6 z tomu 18 monografii [1/4], patrz tam punkt "Ad. F".) Opisy owego niezwykłego złamania mi palca przytaczam w punkcie #A4.1 najnowszej aktualizacji strony o Wszewilkach jutra. "Fot. #9" powyżej pokazuje właśnie jedno ze zdjęć które wówczas zdołałem wykonać tuż przed tym zanim mój palec został złamany. Ujmuje ona wejście do jaskini, która według moich ustaleń jest byłym wejściem do jednego z systemów podziemnych tuneli jakie UFOnauci wykonali pod powierzchnią naszej planety aby w nich ukrywać swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzkim. Wśród miejscowych ludzi powyższa jaskinia nazywa się Jin Cave - co na polskie tłumaczy się jako "jaskinia dżynów". (Dżyny to jeszcze jedna nazwa którą w kulturach Wschodu nadawano kiedyś UFOnautom. Dżyny miały takie same moce jak "diabły" - tyle że kiedyś uważano je za nie aż tak złośliwe jak diabły. W naszej kulturze dżyny znamy głównie z bajki o "Lampie Alladyna" w której podobno mieszkał jeden z owych potężnych stworów.) Pokazana powyżej "Jin Cave" omawiana jest także i nawet jeszcze lepiej ilustrowana na stronie o Korei. Średnica pokazanego powyżej tunelu mierzona w poziomie wynosi 4.7 metrów, zaś jego wysokość wynosi 5.10 metrów. Ten cylindrycznie ukształtowany i równiutki tunel został wycięty jakby ogromnym wiertłem. Biegnie on w kierunku od południowego-wschodu (jego wejście) ku północnemu zachodowi (głąb góry). Tunel ten wycięty był więc przez dyskoidalny wehikuł UFO typu K3 lecący poziomo z podstawą zwróconą prostopadle do lokalnego przebiegu linii sił pola magnetycznego. Średnica zewnętrzna wehikułu UFO typu K3 wynosi D = 4.39 metrów. Wykonanie tego tunelu nastąpiło poprzez nacisk telekinetyczny, a nie poprzez wytapianie plazmą. Wehikuł UFO który go wykonał był więc wehikułem UFO drugiej, lub nawet trzeciej, generacji.
       Niezwykłością tego tunelu UFO jest, że był on znany przez wiele wieków, zaś miejscowi ludzie traktują go z nabożnością niemal jak święte miejsce. Dlatego UFOnauci nie mogli go skrycie zawalić lub usunąć - tak jak to uczynili z wejściami do wielu innych swoich tuneli. Aby jednak nie ujawnić że wiedzie on do podziemnych baz UFO, jakiś czas temu UFOnauci wytopili w nim pionową ścianę przegrodową która go zamyka już około 10 metrów od wejścia. Co najciekawsze, owa pionowa ściana zagradzająca wejście do reszty tego tunelu uformowana została poprzez wytopienie rodzimej skały gorącą plazmą. Tymczasem sam tunel wykonany został poprzez wyrwanie skały naporem telekinetycznym (jest więc tunelem wyłomowym - a nie wytopionym). Takie wymieszanie dwóch zupełnie odmiennych sposobów ukształtowania struktury tego tunelu, oba z których to sposobów są unikalne i charakterystyczne dla możliwości napędu UFO, dodatkowo silnie potwierdza technologiczne pochodzenie tego tunelu uformowanego przez wehikuł UFO.
       Wejście do podobnego tunelu UFO znajdowało się też w Polsce na Babiej Górze - pozostając tam otwarte aż do około 1920 roku. (Potem UFOnauci ukryli to wejście.) Podobne wejście opisane jest w słynnej niemieckiej legendzie o Pied Piper of Hamelin. Opis tej legendy znajduje się nawet w niektórych encyklopediach, np. w prestiżowej "Encyclopedia Britannica", 1959 rok - patrz tam hasło "Hameln". Zgodnie z tą legendą, w 1284 roku miasteczko Hamelin z Dolnej Saksonii (koło Hanoweru), leżące na zbiegu rzek Weser i Hamel, nawiedzone zostało przez plagę szczurów. Wtedy pojawił się ów szczurołap (zapewne UFOnauta posiadający urządzenie do zdalnego hipnotyzowania zwierząt i ludzi), który po otrzymaniu oferty sowitego wynagrodzenia wyprowadził szczury z miasteczka i potopił je w rzece Weser. Jednakże po wypełnieniu jego strony umowy, mieszkańcy Hamelin'a oskarżyli go o oszustwo i odmówili wypłaty wynagrodzenia. Wtedy, dokładnie dnia 23 lipca 1284 roku, zagrał on znowu na swojej fujarce. W odpowiedzi wszystkie dzieci Hamelin'u opuściły swe domy i podążyły zahipnotyzowane w ślad za nim. Po ich dotarciu do zbocza pobliskiego wzgórza Koppelberg, otwarły się w nim ogromne wrota. Szczurołap, a za nim wszystkie dzieci - za wyjątkiem jednego kulawego, zniknęli na zawsze we wnętrzu tego wzgórza, zaś wrota zatrzasnęły się po ich przejściu. (Najwyraźniej kulawe dziecko było bez wartości jako niewolnik na planecie UFOnautów.) Ciekawostką powyższej legendy z Niemiec jest, że jej wersja mówiona jaką też miałem okazję usłyszeć, opisuje szklisty tunel wiodący do wnętrza Ziemi, który krył się za wrotami w zboczu wzgórza Koppelberg. Tunelem tym odmaszerowały zahipnotyzowane dzieci. Jego opis zbiega się więc ze szklistym tunelem przysłoniętym wrotami wyglądającymi jak zwykła skałka, który opisany jest w legendzie z Polski na temat Babiej Góry (tą legendę z Polski przytoczyłem w traktacie [4B] i w podrozdziale G2.1 monografii [5/3], zaś wzmiankuję ją w podrozdziale O5.3.2 monografii [1/4]).


Część D: Związek pomiędzy zamkiem w Malborku a chińskim "feng shui":

      


#D1. "Feng shui", oś energetyczna i "Smocze Wrota" zamku w Malborku, cyrkulacja jego inteligentnej energii "chi":

       Starożytni Chińczycy posiedli tajemną wiedzę która wyjaśnia jak kształtować wzajemne ustawienie obiektów fizycznych oraz cechy tych obiektów, aby uzyskać zamierzone zmiany losu osób które żyją w otoczeniu tychże obiektów. Owa tajemna wiedza jest tam znana pod nazwą feng shui. Znajomość "feng shui" daje Chińczykom tak dużą kontrolę magiczną nad swoim losem, że większość Chińczyków praktykuje feng shui do dzisiaj. Zgodnie z artykułem "Feng shui now taught in school" (tj. "Feng shui obecnie jest nauczone w szkole") opublikowanym na stronie B2 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w środę (Wednesday), January 9, 2008, nauczanie feng shui powróciło do chińskich szkół. Powrót ten nastąpił po długiej przerwie trwającej od 1949 roku kiedy to komuniści którzy świeżo dorwali się tam do władzy zakazali nauczania owego przedmiotu jako ludowego przesądu. Pierwszą szkołą która w dzisiejszych Chinach wprowadziła do swego programu nauczanie feng shui, była szkoła średnia w Xiamen z bogatej prowincji Fujian w południowo-wschodniej części Chin. Ja osobiście obserwowałem feng shui w działaniu i jestem całkowicie świadom że nie wolno nam ignorować wpływu symboliki i konfiguracji otaczających nas obiektów na nasze losy życiowe.
       Niewielu ludziom jest wiadome, że zamek w Malborku był budowany zgodnie z zasadami owej Daleko-Wschodniej (a ściślej chińskiej) wiedzy feng shui. Zasady te były tak tam dobrane aby wzmacniały one nadprzyrodzone moce właścicieli malborskiego zamku. Jednym z dowodów owej zgodności planów zamku z tamtą tajemną wiedzą feng shui, jest istnienie w zamku malborskim "energetycznej osi zamku", oraz istnienie symboli które oś tą wyznaczały - a stąd które indukowały cyrkulację inteligentnej energii przez Chińczyków zwanej "chi". (Teoria naukowa zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji nazywa "przeciw-materią" nośnik inteligencji który jest źródłem owej energii.) Owa "energetyczna oś zamku" wyznaczana była w Malborku przez dwa symbole. Jednym z tych symboli był proroczy posąg NMP już omówiony wcześniej w części B tej strony i pokazany na zdjęciach z "Fot. #3" powyżej. Położony on był po wschodniej stronie zamku i formował jego biegun wylotowy (ekspansyjny) dla cyrkulacji "chi" energii. Drugim zaś symbolem tej osi była "żaba" na wierzchołku "bramy wodnej" położonej po zachodniej stronie zamku. Żaba ta pokazana jest na "Fot. #10" poniżej. Formowała ona biegun wlotowy dla "chi" energii. W ten sposób stwarzała ona zamkowi to co tajemna wiedza "feng shui" dawnych Chińczyków nazywała "Smocze Wrota" (po angielsku "Dragon Gate"). Oba te symbole formowały potężny wektor cyrkulacji i ekspansji inteligentnej energii "chi", który dodawał Zakonowi Krzyżackiemu cały szereg wprost nadprzyrodzonych mocy i zdolności ekspansyjnych - jakich potęgę nasi Słowiańscy przodkowie doświadczyli tak ciężko na własnej skórze.

Fot. #10a. Fot. #10b.

Fot. #10ab: Wygląd żaby z wierzchołka "bramy wodnej" po wschodniej stronie zamku w Malborku. Owa żaba dla chińskiego "feng shui" jest symbolem wlotowym, który wyznacza tzw. "Smocze Wrota" na energetycznej osi zamku w Malborku. ("Smocze Wrota" z tajemnej wiedzy "feng shui", to wysoce symboliczne wrota wlotowe przez które dostarczane jest do danego siedliska ludzkiego wszystko co potem daje mu potęgę, znaczenie, oraz bogactwo. Energia "chi" wpływająca przez owe wrota transformuje się bowiem w danym siedlisku na rozwój i ekspansję, które następują poprzez biegun wylotowy danego ludzkiego siedliska - w przypadku zamku w Malborku poprzez działalność kościoła którego nisza zawierała symbol wylotowy, czyli figurę NMP.)
       (Cześć a - lewa) Wygląd samej żaby stojącej na wierzchołku postumentu ze środka "bramy wodnej". Żaba ta omówiona jest również w podpisie pod zdjęciem "Fot. 26" ze strony internetowej o mieście Miliczu.
       (Cześć b - prawa) Wygląd całej "bramy wodnej" w centrum której owa żaba jest umiejscowiona. Bramę tą widać mniej-więcej w lewym-centrum powyższego zdjęcia z części "b". Jest ona także opisana na zdjęciu z "Fot. #11" strony internetowej o mieście Wrocławiu.


Część E: Historyczne ciekawostki Malborka i zamku:

      


#E1. Zamurowane dziewice, romantyczni bohaterowie:

       Niemal każdy stary zamek posiada przywiązanych do siebie sporo romantycznych opowieści. W zamku malborskim istnieje wieża, w jakiej zamurowana miała być Aldona, ukochana Mickiewiczowskiego bohatera, Konrada Wallenroda (faktyczne imię zamurowanej tam niewiasty brzmiało Dorota). Oto co wspominany już poprzednio "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich" wydany w Warszawie w 1884 roku, na stronie 943 pod hasłem "Malbork", pisze na temat owej wieży swoim nieco archaicznym językiem, cytuję:
       "Niedaleko od rzeźni, tuż nad brzegiem Nogatu, wznosi się po dziś dzień baszta maślankowa, 25 m, wysoka; nazwa ta, powszechnie utarta, opiera się na podaniu, jakoby chłopi żuławscy, na wskutek dobrobytu, tak byli spanoszeni, iż w. mistrz, aby ich butę ukrócić, kazal im do zaprawy przy budowie tej baszty zamiast wody maślanki używać. Ale to pewnie tylko bajka, bo właściwie zwała się ta wieża, w r. 1412 zbudowana, pierwotnie "okrągła", a nazwę wieży maślankowej dano jej ledwie dopiero około r. 1596, kiedy starosta malborski Kostka 4-ch radnych z Lichnów, którzy przy dostawianiu masła i mleka bardzo hardo się brali, kazał w tej wieży zamknąć za karę. W tej wieży umieścił Mickiewicz w swoim Konradzie Wallenrodzie - Aldonę; być może, że słyszał był coś o jakiejś zamurowanej niewieście w tych stronach, ale to była błogosławiona Dorota, która się roku 1347 urodziła w Mątwach, a ostatnie lata przepędziła w Kwidzynie, gdzie zmarła roku 1394."
       Tyle w słowniku na temat tej wieży. Dodam że wieża była też częściowo zniszczona w 1945 roku, i została zrekontruowana w 1958 roku, oraz że na jej wierzchołku umieszczono, widoczną z daleka blaszaną figurę kobiety robiącej masło w kierzynce.

Fot. #11: Baszta Maślankowa na zamku w Malborku.
Fot. #11: Baszta Maślankowa. To w tej wieży miało miejsce co najmniej jedno historycznie udokumentowane "zamurowanie żywcem".
       Jak to jednak wiadomo o zwyczajach najróżniejszych "przyjemniaczków" z okresu średniowiecza, baszty były przez nich ulubione jako miejsce składowania niewygodnych dla siebie ludzi. Przykładowo, kiedy w jakiś czas temu otwarto podobną basztę znajdująca się w Paczkowie z południowej Polski, odkryto w niej pomieszczenie aż do sufitu zapełnione szkieletami ludzkimi. Jak się okazało, ojcowie miasta Paczkowa mieli brzydki zwyczaj wrzucania do owej baszty przez niewielkie okienko w jej suficie każdego kto im się nie podobał. Ponieważ zaś nie było z niej wyjścia innego niż owo maleńkie okienko w suficie, nikt z tam wrzuconych już z niej się nie wydostał. (Zdjęcie i opisy średniowiecznej "wieży głodowej" z Paczkowa w południowej Polsce pokazane są na rysunku "Fot. 6(b)" ze strony o mieście Miliczu.) Zapewne więc i owa niewiasta zamurowana w pokazanej tutaj baszcie należała do tych bardziej szczęśliwych, bowiem zdołała swe życie zakończyć zamurowana w celi w katedrze w Kwidzynie, nie zaś w mrocznym wnętrzu powyższej samotnej baszty.


#E2. Średniowieczne tunele pod rzeką Nogat:

       Praktycznie wszystkie średniowieczne zamki posiadały podziemne tunele które były używane dla ukrytej łączności i ucieczki. Typowa konstrukcja i własności takich tuneli doskonale są zilustrowane w małym polskim miasteczku Paczków, które ciągle do dzisiaj otoczone jest średniowiecznymi murami. (Paczków jest zlokalizowany kilkadziesiąt kilometrów na południe od Wrocławia). Takie średniowieczne tunele odkryte pod owym Paczkowem, ujawniły że zwykle są one tak zaprojektowane, aby posłaniec (lub uciekinier) mógł jechać w nich na koniu. Zwykle zaczynały się one w studni danego zamku, lub w jednej z ukrytych piwnic. Fotografie tego typu podziemnych tuneli pokazane są na dwóch odrębnych stronach internetowych, mianowicie na stronach Milicz oraz Wszewilki. Zamek w Malborku również wcale nie jest wyjątkiem w tej regule. Przed Drugą Wojną światową ogromny podziemny tunel biegnący pod rzeką Nogat został przypadkowo odkopany, a po sfotografowaniu ponownie zakryty. Fotografia owego tunelu publikowana była wówczas w lokalnej gazecie z Malborka.


#E3. Ukryte skarby:

       Jak każdy stary zamek, także zamek w Malborku posiada liczne legendy dotyczące ukrytych skarbów z różnych okresów historycznych. W tym dziale opiszę kilka z nich.
* * *
Stopniowe opisywanie dalszych tajemnic i ciekawostek Malborka, oraz dalszych szczegółów tajemnic i ciekawostek już tutaj wzmiankowanych, będzie kontynuowane. Proszę więc odwiedzić tą stronę ponownie za jakiś czas!


Część F: Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:

      


#F1. Podsumowanie tej strony:

       Jak strona ta ujawniła, z jednej strony zamek w Malborku to istotny aset dla polskiej turystyki, historii, dumy narodowej, itp. Z drugiej jednak strony do zamku w Malborku szczególnue ważne jest totaliztyczne powiedzenie wiedza to odpowiedzialność.


#F2. Instrukcje:

       Podczas czytania tej strony warto wiedzieć że:
1. Aby zobaczyć powiększenie dowolnej fotografii z niniejszej strony internetowej, wystarczy w tym celu zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
2. Więcej informacji o cechach tej strony zawartych jest w instrukcjach z jej końcowej części.
3. Ci których zainteresują zaprezentowane poniżej opisy miasta Malborka, zapraszani są również na podobne strony poświęcone opisowi prastarych miejscowości Milicza, Wszewilek, oraz Wrocławia. Strony te daje się też wywołać z "Menu 1" i "Menu 4" poprzez kliknięcie tam na słowa Milicz, Wszewilki, lub Wrocław.


#F3. Ciekawostki:

       Problemy z oglądaniem tej strony: Jak wszystkie strony otwierające nasze oczy na fakt skrytej okupacji Ziemi przez technicznie wysoko zaawansowanych - chociaż moralnie upadłych UFOnautów, strona ta jest nieustannie sabotażowana przez owych mściwych UFOnautów. Stąd bez przerwy są problemy z jej otwarciem i oglądaniem - co dokładniej wyjaśniłem na odrębnej stronie która w "Menu 1" i "Menu 2" może być uruchamiana pod nazwą "FAQ - częste pytania". Aby jakoś przeciwdziałać tym powtarzalnym sabotażom, podobnie jak wszystkie inne sabotażowane przez UFOnautow strony, również i niniejsza strona udostępniana jest aż pod kilkoma adresami równocześnie. Warto więc wiedzieć jakie są to adresy, bowiem w przypadku problemów z oglądnięciem tej strony pod jednym z adresów, może ona być otwarta i oglądnięta pod którymś z innych adresow. Ponadto, pod każdym z owych adresów znajdują się także inne interesujące strony o podobnej tematyce które także warto odwiedzić. Oto więc nazwa internetowa pod którą niniejsza strona ciągle powinna byc dostępna na każdym serwerze totalizmu - jeśli UFOnauci jeszcze jej tam nie zasabotażowali (kliknij na tą nazwę aby przenieść się na ową stronę): malbork.htm.
       Tak dla informacji podam tutaj też wykaz dotychczasowych sukcesów UFOnautów w blokowaniu dostępu do tej strony. I tak na początku listopada 2004 roku UFOnauci zdolali calkowicie usunąć tą stronę z następujących dwóch serwerów, mianowicie: mozajski.i6networks.com, wroclaw.i6networks.com. (Moje badania sposobu tego usunięcia sugerują, że UFOnauci fizycznie zniszyli serwer jaki posiadał oba te adresy, podobnie jak w 2003 roku fizycznie zn